Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 4 kwietnia 2025 19:13
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Akt oskarżenia za seks księdza z nieletnią już w 2020

(Myszków, Koniecpol) Jak informuje Prokuratura Rejonowa w Myszkowie akt oskarżenia przeciwko Michałowi P., księdzu z parafii w Koniecpolu, któremu postawiono zarzuty uprawiania seksu z dziewczynką poniżej 15 lat nie trafi w tym roku do Sądu, jak zapowiadali śledczy. Jak informuje nas Prokurator Rejonowy Dariusz Bereza, prokuratura przychyliła się do dwóch wniosków obrońcy księdza, mec. Jana Widackiego, co opóźni skierowanie aktu oskarżenia.
Podziel się
Oceń

Myszkowska prokuratura po zakończeniu śledztwa postawiła Michałowi P., w przeszłości wikaremu parafii Michała Archanioła w Koniecpolu, zarzuty uprawiania seksu z nieletnią poniżej 15 roku życia. Do obcowania płciowego księdza z dziewczynką miało dochodzić od czasu, gdy ta miała 13 lat. Po postawieniu zarzutów prokuratura wystąpiła do Sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie księdza, ale Sąd nie zgodził się na areszt. Sąd Okręgowy w Częstochowie odrzucił też zażalenie prokuratury w tej sprawie.


 

Niezależnie od sprawy aresztu, do którego nie doszło prokuratura zapowiadała skierowanie aktu oskarżenia do sądu, czego spodziewaliśmy się na początku grudnia. Obrońca podejrzanego złożył jednak jeszcze dwa wnioski dowodowe, które miałyby wykazać, że do seksu księdza z dziewczynką miało dochodzić za jej zgodą. Obrońca ujawnił nagrania z rozmowy księdza z pokrzywdzoną, które miały powstać już w czasie, gdy sprawa wyszła na jaw, a w Kościele toczyło się w jego sprawie postępowanie kanoniczne. Z nagrania miałoby wynikać, że dziewczynka, wtedy już około 2 lata starsza, miałaby przyznać, że „nic się nie stało”, że wszystko co się działo, odbywało się „za jej zgodą”. Jak się dowiedzieliśmy, prokuratura do tych dowodów podchodzi z dużą rezerwą, nie wykluczając, że dziewczynka mogła być poddana presji, a cała rozmowa zainscenizowana. Dowód ten jest ciekawy i z innego powodu. Otóż prawdopodobnie podejrzany ksiądz posłużył się tym nagraniem w postępowaniu kanonicznym, aby uniknąć kary kościelnej lub uzyskać ją łagodniejszą. Kościół Katolicki w tej sprawie tylko w niewielkim stopniu współpracował z prokuraturą (składając zawiadomienie o przestępstwie, co zrobiła Kuria Kielecka). Później dokumentów kościelnego śledztwa prokuraturze myszkowskiej już nie udało się uzyskać, mimo wezwania. Ostatecznie prokuratura zrezygnowała ze starania się o dokumenty kościelne, uznając, że zgromadzony materiał dowodowy jest wystarczający. A teraz, na koniec śledztwa prokuratorskiego podejrzany ksiądz podsuwa te dowody ze śledztwa kościelnego, które mogą -w jego opinii lub obrońcy- przedstawić go w lepszym świetle.

 

Jarosław Mazanek


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama