Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 4 kwietnia 2025 19:16
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

ROZPRAWA WE WRZEŚNIU. Oskarżona Ewa G. dyrektorka szkoły w Ludwinowie

(Gmina Niegowa) Na 10 września Sąd Rejonowy w Myszkowie wyznaczył rozprawę w procesie karnym Ewy G., obecnej dyrektorki Szkoły Podstawowej w Ludwinowie, której prokuratura w akcie oskarżenia zarzuca podpisanie za męża dwóch oświadczeń lustracyjnych. Kobiecie grozi za to nawet 5 lat więzienia. Na ławie oskarżonych razem z Ewą G. zasiądzie też jej mąż Andrzej G., radny Rady Gminy Niegowa obecnej kadencji z Gorzkowa.
Podziel się
Oceń

(Gmina Niegowa) Na 10 września Sąd Rejonowy w Myszkowie wyznaczył rozprawę w procesie karnym Ewy G., obecnej dyrektorki Szkoły Podstawowej w Ludwinowie, której prokuratura w akcie oskarżenia zarzuca podpisanie za męża dwóch oświadczeń lustracyjnych. Kobiecie grozi za to nawet 5 lat więzienia. Na ławie oskarżonych razem z Ewą G. zasiądzie też jej mąż Andrzej G., radny Rady Gminy Niegowa obecnej kadencji z Gorzkowa.
 

Sprawa radnego i jego żony dyrektorki zaczęła się od zarzutu o kłamstwo lustracyjne, jaki Andrzejowi G. postawił katowicki oddział Instytutu Pamięci Narodowej. IPN postawił Andrzejowi G. zarzut zatajenia tajnej współpracy z organami bezpieczeństwa PRL, którą miał podjąć w czasie służby wojskowej. Ale w oświadczeniu lustracyjnym składanym na dzień 12 lutego 2008 roku tego nie wpisał. Gdy IPN odkrył, że są dokumenty potwierdzające jego współpracę z SB, wszczęty został proces lustracyjny. Przez cały proces Andrzej G. potwierdzał, że sam wypełnił i podpisał oświadczenie lustracyjne. Dopiero, gdy został nieprawomocnie uznany kłamcą lustracyjnym, w apelacji podniósł zarzut, że… to nie jego podpis! I Sąd Apelacyjny sprawę umorzył, gdyż opinia biegłego grafologa potwierdziła, że nie jego podpis znajduje się na złożonym w gminie oświadczeniu.
 

ALE CZYJ TO PODPIS?

 

Równo rok temu Prokuratura Rejonowa w Myszkowie poinformowała, że zamierza postawić zarzuty Ewie G., żonie radnego i jemu samemu. Biegły grafolog potwierdził bowiem, że podpis na oświadczeniu lustracyjnym został nakreślony jej ręką. Ale prokuratura z postawieniem zarzutów i skierowaniem do Sądu aktu oskarżenia czekała, aż te czynności będą możliwe do wykonania. Ewa G. przedstawiała bowiem zwolnienia lekarskie.

 

- Kobieta przedstawiła zaświadczenie od lekarza sądowego, że nie może uczestniczyć w czynnościach. Niestety nie możemy tej sprawy rozdzielić i prowadzić dwóch osobnych postępowań. Sfałszowanie dokumentu, bo taki zarzut chcemy tej pani postawić, zagrożone jest karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Myślę, że to nie jest tak dotkliwa kara, jak utrata stanowiska, bo ta pani jest przecież dyrektorką szkoły. Czy uda nam się przeprowadzić dalsze czynności w tej sprawie i doprowadzić do postawienia zarzutów, będziemy wiedzieć pod koniec przyszłego tygodnia – podsumowuje Dariusz Bereza, Prokurator Rejonowy w Myszkowie. Jego wypowiedź pochodzi z sierpnia ub. Roku.

 

Ewa G. w tym czasie korzystała z urlopu na poratowanie zdrowia. W szkole w Ludwinowie, gdzie jest formalnie dyrektorem nie pojawiała się już dawno. Gdy wreszcie prokuraturze udało się postawić jej zarzuty karne, Ewa G. przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów. Dalej z kolei zaprzecza jej mąż, aby posłużył się sfałszowanym dokumentem, i że wspólnie z żoną dokonał oszustwa. Zarzuty karne nie przeszkadzają mu w czynnym uczestniczeniu w obradach Rady Gminy Niegowa. Na jednej z ostatnich sesji zapytaliśmy radnego Andrzeja G. czy nie zamierza złożyć mandatu, czy nie jest mu wstyd przychodzić na obrady? Radny nie odezwał się ani słowem.

 

Jarosław Mazanek


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama