(Żarki) - Pawełek ma 10 lat i choruje na guza mózgu. Dwie operacje wykonane w Polsce nie przyniosły oczekiwanych efektów. Szansą dla naszego syna jest kosztowna operacja w Klinice Uniwersyteckiej w Tübingen w Niemczech. Na zebranie blisko 200 tys. zł mamy tylko kilka tygodni. Dlatego zwracamy się z wielką prośbą o wsparcie finansowe leczenia naszego syna – proszą Agnieszka i Andrzej Fiutkowie z Żarek.
- Pawełek zawsze był zdrowym, wesołym i wiecznie rozrabiającym chłopcem. Nie mógł usiedzieć na miejscu, nigdy nie chorował, nie brał żadnych leków. Cieszyliśmy się, że mamy zdrowe dziecko. Gdy poszedł do szkoły stopniowo stawał się coraz spokojniejszy i wyciszony. Myśleliśmy, że dorasta i poważnieje. Niestety to były pierwsze objawy jego choroby- guza mózgu. Od trzeciego roku życia chodził na treningi piłkarskie. Uwielbiał grać w piłkę, pływać, biegać. Często zabieraliśmy go na biegi organizowane dla dzieci między innymi przez Wojskowy Klub Biegacza „Meta” z Lublińca. W grudniu 2015 roku na biegu mikołajkowym zajął drugie miejsce na podium. Dostał medal, nagrody- był z siebie bardzo dumny. Wtedy był jeszcze zdrowy i bardzo szczęśliwy… Guz został usunięty tylko częściowo, a w obecnej chwili okazało się, że niestety zaczyna odrastać…. Nasz koszmar i walka o życie synka jest jeszcze trudniejsza… Takich przypadków na świecie do tej pory jest tylko kilkadziesiąt, a co za tym idzie, nie ma procedury onkologicznej – nie podlega chemioterapii. W całej rozpaczy odnaleźliśmy nadzieję i szansę dla naszego Pawełka. Wybitny neurochirurg profesor Schuhmann z Kliniki w Tübingen daje nam szansę na usunięcie guza w całości, powrót Pawełka do całkowitego zdrowia i nawet możliwe uniknięcie naświetlań! – opowiadają rodzice Agnieszka i Andrzej Fiutkowie.
W głowie Pawełka, w okolicy szyszynki, rośnie brodawkowaty guz. Takich przypadków na świecie do tej pory jest tylko kilkadziesiąt, a co za tym idzie nie ma procedury onkologicznej i dziecko nie podlega chemioterapii. Jedyną formą leczenia w Polsce jest radioterapia, która nie jest obojętna dla regionu mózgu, w którym guz jest umiejscowiony. Dlatego jedyną nadzieją jest operacja w Niemczech. Operacja kosztowna, zbyt kosztowna na domowy budżet rodzinny z Żarek. Kosztorys przygotowany przez Klinikę Uniwersytecką w Niemczech opiewa na blisko 39 tys. euro (ponad 160 tys. zł) – Guz rośnie, więc operacja musi się odbyć jak najszybciej. Na zebranie pieniędzy mamy kilka tygodni. Prawdę mówiąc życie naszego synka - Pawełka, jest w rękach ludzi dobrej woli - mówią zrozpaczeni rodzice.
JAK POMÓC PAWEŁKOWI?
Zbiórkę funduszy na leczenie chłopca prowadzą Strażacy z OSP w Żarkach. Pieniądze można wpłacać na konto: 10 8279 1036 0400 0358 2004 0101, koniecznie wpisując cel: Podaruj życie Pawełkowi, Ochotnicza Straż Pożarna w Żarkach, ul. Ofiar Katynia 3, 42 - 310 Żarki. Wpłacać też można na stronie Fundacji Siepomaga: https://www.siepomaga.pl/ratujemypawelka za pomocą przelewu lub smsa.
Natomiast wolontariusze fundacji „Kropla szczęścia” zbierać będą pieniądze podczas Dni Myszkowa, tj. 1 i 2 lipca. W piątek 7 lipca w Żarkach organizowany jest „Bieg z Duchami”, na którym również będzie można wspomóc leczenie chłopca.
OSP Żarki wspólnie z Wojskowym Klubem Biegacza „Meta” organizuje bieg dla Pawełka 16 lipca w Przewodziszowicach. Zapisy przyjmowane są przez stronę internetową http://www.zmierzymyczas.pl/zapisy/388/bieg-dla-pawelka.html Szczegółowe informacje można uzyskać pod nr tel.: 604169126 lub.530936258.
Wierzymy, że dzięki zaangażowaniu tak wielu osób pieniądze uda się uzbierać w wyznaczonym przez lekarza czasie. Zachęcamy jednocześnie do wpłat. O efektach zbiórki będziemy na bieżąco informować.
Ewelina Kurzak
Napisz komentarz
Komentarze