Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 4 kwietnia 2025 19:08
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Syndyk wycofuje się, Komornik znowu licytuje

(Myszków) Syndyk masy upadłości  Silesian Paper Factory sp. z o.o. 10 lutego br. złożył do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód wniosek o umorzenie postępowania upadłościowego. Jeśli sąd przychyli się do wniosku, wówczas komornik bez przeszkód będzie mógł sprzedać zakład. Syndyk wycofuje się, bo jak twierdzi, nie ma możliwości sprzedania majątku, a komornik wreszcie widzi szansę na oddanie pieniędzy wierzycielom.      
Podziel się
Oceń

Na dzień 30 czerwca ub. roku wysokość zobowiązań Silesian Paper Factory sp. z o.o. wynosiła ponad 84 mln zł. Głównymi składnikami upadłej firmy są m.in.: magazyn celulozy, budynek rozwłókniania, budynek przygotowania masy, budynek VI MP, wykańczanie, budynek biurowy, a także budynki przemysłowe i urządzenia oraz specjalistyczne maszyny i urządzenia.

 We wrześniu 2013 roku Fabryka Papieru Myszków 1 sp. z o.o. (nazywana „jedynką”) zawarła umowę z Silesian Paper Factory  o przeniesienie zorganizowanej części przedsiębiorstwa upadłego.

Ta umowa spowodowała, że majątki obu firm częściowo nakładają się. Jednak syndyk dopatrzył się nieważności umowy, co czytamy we wniosku o umorzenie postępowania: „(…) przedmiotem umowy były zobowiązania, które błędnie zostały wskazane, jako składnik przedsiębiorstwa (…) Ponadto przyjmując nawet postanowienia Umowy nr 1 dotyczące zbycia zobowiązań należy traktować, jako umowę przejęcia długu, to podkreślić należy, że nie uzyskano zgody wierzycieli na przedmiotową czynność”. Syndyk podkreśla, że składniki majątku upadłego zakładu, nigdy nie stały się własnością „jedynki”.

 

Konflikt komornika z syndykiem trwa

 Spór o majątek zakładu spowodował, że syndyk kilkakrotnie  składał skargę na działalność komornika. Również zaplanowane na 16 i 17 luty licytacje zakładu odwołane były z powodu złożenia do sądu wniosku o wyłączenie komornika Mateusza Czaplińskiego. Syndyk każdą skargę argumentował nieważnością umowy pomiędzy Silesian i „jedynką”.  Syndyk twierdzi bowiem, że czynności komornika wręcz paraliżują postępowanie upadłościowe. Jednak Sąd Rejonowy w Myszkowie uznał, że nie są to wystarczające przyczyny do uchylenia czynności komornika i umorzenia postępowań egzekucyjnych. - Powinno toczyć się albo postępowanie syndyka, albo komornika. Mimo wszystko, oba postępowania prowadzone były jednak legalnie. To wina poprzednich właścicieli, że w toku egzekucji następowały zmiany właścicielskie. Częściowo maszyny i nieruchomości nakładają się w obu firmach. Wbrew twierdzeniom części załogi trudno twierdzić, że sprzedaż przez syndyka jest lepsza, skoro jeszcze tydzień przed licytacją złożył on wniosek o umorzenie postępowania – tłumaczy komornik Mateusz Czapliński. Myszkowski sąd  przyznaje rację komornikowi i uznaje jego działania za prawidłowe.

 Działalność syndyka to milionowe koszty

 Całkowity koszt postępowania upadłościowego, które syndyk przewidywał na 3 lata wyniosłyby ponad 10 mln zł. Na chwilę obecną syndyk powinien wyegzekwować ponad 1,5 mln zł. Jednak wszelkie próby prowadzące do odzyskania należności okazały się bezskuteczne. Syndyk argumentuje wniosek o umorzenie postępowania również brakiem możliwości likwidacji masy upadłości, poprzez zamianę go na środki pieniężne. Gdyby udało się sprzedać zakład, wówczas pieniądze w pierwszej kolejności trafiłyby do wierzycieli i zaspokoiły koszty postępowania upadłościowego.  To zdaniem syndyka jest niemożliwe.

 Istnieje zatem realna szansa, że postępowanie upadłościowe zostanie umorzone, ponieważ, jak czytamy we wniosku syndyka, pozostały majątek firmy nie zaspokoi kosztów postępowania.

 Komornik znowu licytuje

 Na wtorek 1 marca w siedzibie komornika przy ulicy Pułaskiego 6 w Myszkowie zaplanowano kolejną licytację maszyny papierniczej. Licytacja odbędzie się o godzinie 9.00.

 Prezes Schumachera – Sławomir Zamroch, który od nas dowiedział się o licytacji zapewnił, że firma nadal jest zainteresowana zakupem, nie tylko maszyny. - Z naszej strony nic się nie zmieniło. Nadal chcemy kupić nie tylko maszynę, ale również cały zakład  – przekonuje Zamroch.

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama