Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

ŻONA OSKARŻA POLICJANTÓW: UDUSILI MI MĘŻA

Tomasz | 2019-08-07 10:43

(Myszków) Była niedziela 21 lipca wcześnie rano, około 7:00 kiedy kobieta wezwała policję do awanturującego się męża. Wcześniej nie dał rady uspokoić go ich 22 letni syn. Kobieta potwierdza w rozmowie z Gazetą Myszkowską, że mąż rzeczywiście zachowywał się agresywnie, wybił szybę. Nie mogła go uspokoić, zdecydowała się wezwać policję. Gdy patrol złożony z dwóch funkcjonariuszy myszkowskiej policji przybył na miejsce, policjanci -jak relacjonuje kobieta- mieli natychmiast rzucić się na męża. Gdy jeden z policjantów -to relacja kobiety- nie radził sobie z obezwładnieniem mężczyzny, drugi z funkcjonariuszy miał krzyknąć: duś go! Po chwili mężczyzna zaczął sinieć, stracił przytomność. Wezwano pogotowie. Mężczyzny nie udało się uratować. Interwencja policjantów zakończyła się śmiercią osoby obezwładnianej. Natychmiast zostało wszczęte śledztwo z art. 155 Kodeksu Karnego, które ma ustalić, czy do zgonu mężczyzny przyczynił się sposób prowadzenia interwencji przez policjantów. Ważne w tej sprawie będą wyniki sekcji zwłok, która wyjaśni czy zastosowane przez policjantów podduszanie -o którym mówi kobieta- mogło spowodować zgon jej męża.


 

Jak potwierdza Prokurator Rejonowy w Myszkowie Dariusz Bereza, jego jednostka wyłączyła się z prowadzenia śledztwa, co jest normalną praktyką, gdy następuje podejrzenie popełnienia przestępstwa przez policjantów: - Podlegli mi prokuratorzy uczestniczyli jedynie w oględzinach miejsca zdarzenia i denata. Mogę jedynie potwierdzić, że oględziny ciała wskazały na uszkodzenie krtani. Już przy sekcji zwłok uczestniczył prokurator Prokuratury Częstochowa Południe, która została wyznaczona do prowadzenia śledztwa. Na co dzień my współpracujemy z policjantami miejscowej KPP, więc gdy pada choćby podejrzenie, że przy interwencji mogło dojść do niewłaściwego działania policjantów, śledztwo w takim przypadku nie powinno być prowadzone przez miejscową prokuraturę.


 

Jak wyjaśnia prokurator Piotr Wróblewski z biura prasowego Prokuratury Okręgowej w Częstochowie wyniki wykonanej sekcji zwłok będą znane około 20 sierpnia: -Jednak na pełne wyniki badań toksykologicznych i histopatologicznych trzeba będzie poczekać do trzech miesięcy.


 

Czy to prawda, że w sekcji uczestniczył adwokat wynajęty przez rodzinę zmarłego? -pytamy. - Potwierdzam, że pełnomocnik rodziny, złożył wniosek, że chce uczestniczyć w sekcji zwłok denata, został powiadomiony o terminie wykonania sekcji zwłok, ale się nie zgłosił. Trwają przesłuchania świadków. Ze względu na dobro śledztwa to wszystko, co mogę powiedzieć - mówi prok. Wróblewski.


 

Jak piszemy na wstępie, udało nam się porozmawiać z wdową, która wobec interweniujących policjantów formułuje zarzut, że podczas obezwładniania rzeczywiście w tamtym czasie agresywnie zachowującego się jej męża, policjanci, dokładnie jeden z nich podduszali męża: -Tomek zachowywał się bardzo nietypowo. Rzeczywiście był pod wpływem alkoholu, ale nigdy wcześniej w takiej sytuacji nie był tak agresywny. To w jakimś sensie „nie był on”. Mąż przybył do domu nad ranem, zaczął się awanturować. Najpierw próbował go uspokoić syn, który się obudził. Później ja. Zdezorientowana wezwałam policję, żeby pomogli go uspokoić. Tomek zachowywał się naprawdę bardzo nietypowo. To duży mężczyzna, postawny, policjanci mieli problem z jego obezwładnieniem. Wtedy jeden z nich krzyknął: „Duś go”. Zaczęłam krzyczeć, „co wy robicie”, bo zobaczyłam, że w momencie Tomek zrobił się siny. Zaczął klepać ręką w ziemię, jakby chciał pokazać, żeby go puścili. Walił tą ręką już nie dlatego, że bronił się przed skuciem kajdankami, ale dlatego, że się dusił. To była chwila, gdy przestał reagować.


 

Reanimacja mężczyzny nie dała rezultatu. Pogotowie, które przybyło na miejsce przewiozło mężczyznę jeszcze do myszkowskiego szpitala, gdzie stwierdzono zgon.


 

Żona zmarłego: - Ciągle jestem w szoku, po tym co się stało. Mąż zmarł moim zdaniem z powodu tego duszenia. Wezwałam policję, żeby mi pomogli. Żeby Tomka uspokoili, albo nawet obezwładnili. Bo mąż, mój Tomek zachowywał się bardzo nietypowo, jakby coś w niego wstąpiło. Ale policjanci nawet nie próbowali go uspokoić, od razu rzucili się na niego, zaczęli go dusić. Jestem pewna, że nie chcieli mu zrobić krzywdy, że to stało się nieumyślnie, ale mój mąż nie żyje wyniku interwencji policji.


 

Pogrzeb mężczyzny odbył się w sobotę 27 lipca. Tomek był aktywnym członkiem Myszkowskiego Klubu Motocyklowego. W ostatniej drodze odprowadzili go na motorach koledzy z MKM 1948. W sprawie zgonu mężczyzny Prokuratura Rejonowa Częstochowa Południe prowadzi śledztwo z art. 155 Kodeksu Karnego, który mówi o nieumyślnym spowodowaniu śmierci.


 

Zapytaliśmy rzeczniczkę KPP w Myszkowie czy będzie komentarz miejscowej policji w tej sprawie. Odpowiedź była, że jednostka nie będzie się wypowiadać do czasu zakończenia śledztwa.


 

Czy policja może stosować podduszanie w celu obezwładnienia zatrzymanego?


 

Są na ten temat spore kontrowersje. Podduszanie jako chwyt obezwładniający jest dość często stosowane przez policjantów przy interwencjach. Bardzo często jednak padają zarzuty, że podduszanie bywa przez policjantów nadużywane. Zgodnie z Ustawą o Policji i rozporządzeniami regulującym użycie środków przymusu bezpośredniego obezwładnianie, używanie siły powinno być tak wykonywane, aby nie zrobić nieuzasadnionej krzywdy osobie zatrzymywanej. Toczące się śledztwo ma wyjaśnić, czy sposób obezwładniania Tomka, podduszanie o którym mówi jego żona, które mieli zastosować myszkowscy policjanci mogło przyczynić się do zgonu mężczyzny, albo być wręcz jego bezpośrednią przyczyną. Przyczynę śmierci Tomka ma ustalić przeprowadzona sekcja zwłok. Wstępne jej wyniki poznamy około 20 sierpnia.


 

Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze