Gazetamyszkowska.pl

ŻAK POZWALA SOKPOLOWI KUPIĆ WJAZD DO KAMIENIC

Tomasz Urbański | 2017-11-22 12:20

(Myszków) W wyborach samorządowych za rok burmistrz Myszkowa Włodzimierz Żak może być dla Platformy Obywatelskiej takim obciążeniem, jak Hanna Gronkiewicz- Waltz w Warszawie. Zamiast dbać o interesy mieszkańców, burmistrz dopuścił do sytuacji, że prywatna firma kupiła wjazd do kamienic przy ul. Kościuszki. Tych samych, co do których już wcześniej nazwaliśmy zarządzanie miasta gminnymi mieszkaniami „zarządzaniem na zawał”. Niszczejące kamienice, walące się dachy. W październiku Komunalny Zakład Gospodarki Mieszkaniowej wyremontował dach jednej z kamienic. To burmistrz stworzył mieszkańcom nowy problem. Wjazd do kamienic od strony stawów był działką należącą do Skarbu Państwa. Firma Sokpol wystąpiła do Wojewody Śląskiego o przeznaczenie działki do sprzedaży i wojewoda wydał zgodę. W jego imieniu przygotowaniem działki do sprzedaży zajmowało się Starostwo Powiatowe w Myszkowie. Burmistrz Włodzimierz Żak dwukrotnie był informowany, że wojewoda zgodził się sprzedać działkę i przysługuje mu prawo pierwokupu. Nie skorzystał. Na sesji 6 listopada burmistrz tłumaczył radnym, że nie zamierzał kupować działki, gdzie cena była 100 zł za metr i wydać na ten cel „pół miliona”. Czy to celowa manipulacja? Firma Sokpol (lub jej właściciele) zapłacili w sierpniu za wjazd do kamienic nie 500.000 zł lecz 36.026,70 zł brutto. Za to 6 listopada podczas sesji nadzwyczajnej burmistrz przekonywał radnych, że chce skorzystać z prawa pierwokupu łąki na terenie zalewowym przy ul. Kopernika. Za 50.000 zł. Jeżeli firma Sokpol zdecyduje się ogrodzić wjazd, który kupiła, mieszkańcy do śmietników będą musieli chodzić na około - są po przeciwnej stronie. Plac zabaw z piaskownicą również. Kłopot z dostępem do stawu mogą mieć też wędkarze, gdyż działka sięga linii brzegowej. Na nasze pytanie, czy Sokpol ogrodzi działkę i puści tędy TIR-otrzymaliśmy dyplomatyczną, lakoniczną odpowiedź: „Działka o numerze 1651 zostanie wykorzystana zgodnie z planem zagospodarowania Miasta Myszkowa. Firma Sokpol w zagospodarowaniu ww. działki uwzględni własne potrzeby inwestycyjne mając na uwadze również interes społeczny”.

 

Na 6 listopada przewodniczący Rady Miasta Jerzy Woszczyk na wniosek burmistrza Włodzimierza Żaka zwołał sesję nadzwyczajną z jednym punktem: nabycie działki 1436/2 przy ul. Kopernika w drodze pierwokupu. Pół hektara łąki na terenach zalewowych właściciele zgodzili się sprzedać Dariuszowi Mizgale z firmy Darex za 50.000 zł. Mizgała, który przy Kopernika ma skład węgla i bazę transportową chętnie skupował nieużytki wzdłuż Warty. Ta transakcja miała być kolejną. Ale działka spodobała się burmistrzowi Żakowi. O sesji zainteresowanego nie powiadomiono. W dniu sesji (data stępla pocztowego) Włodzimierz Żak wysłał pismo z informacją, że zamierza skorzystać z prawa pierwokupu. Pismo dotarło do Mizgały dzień po sesji. Zainteresowany dotarł jednak na salę obrad, zawiadomiony przez Gazetę Myszkowską. I zadał radnym pytanie: jaki sens ma kupno tej działki dla miasta, skoro burmistrz nie widział potrzeby skorzystać z prawa pierwokupu gdy Skarb Państwa sprzedawał działkę przy kamienicach?

 

Burmistrz Włodzimierz Żak odpowiedział tłumacząc, że działka na Kopernika powiększy kompleks należący do miasta, łącznie do ok. 1,2 ha, a kupno działki po 10 zł/mkw to „okazja” (mowa o terenach zalewowych). Żak tłumaczył, że nie przedstawiał radnym propozycji zakupu innych działek, gdy cena sięgała 100 zł/metr i „trzeba byłoby wydać pół miliona”. Wjazd do kamienic przy stawach nie kosztował tyle. Firma Sokpol, gdy miasto nie skorzystało z prawa pierwokupu, nabyła działkę w sierpniu 2017 za 36.026,70 zł. Ogólnikowa odpowiedź firmy, na pytanie: czy pod oknami mieszkańców pojadą TIRY?, że firma zamierza wykorzystać działkę „zgodnie z planem zagospodarowania Miasta Myszkowa” pozwala myśleć, że takie ryzyko istnieje. W planie działka jest zapisana jako „ciągi pieszo-jezdne”.

 

Jak doszło do sprzedaży działki?

 

Wydział Gospodarki Starostwa Powiatowego w Myszkowie tak tłumaczy historię sprzedaży wjazdu do kamienic: „zgodnie z pismem Urzędu Miasta Myszkowa Nr NU.6825.11.2016 z dnia 13.06.2016 r. działka położona w Myszkowie ozn. nr ewid 1651 o pow. 0,1140 ha nie podlegała komunalizacji na rzecz Gminy Myszków, w związku z powyższym została przeznaczona do sprzedaży.

 

Po otrzymaniu zgody od Wojewody Śląskiego ogłoszono i przeprowadzono ustny przetarg nieograniczony na sprzedaż przedmiotowej nieruchomości.

 

Zgodnie z warunkową umową sprzedaży z dnia 14.06.2017 r. Starosta Myszkowski działający w imieniu Skarbu Państwa wyraził zgodę na przesłanie przez notariusza wypisu niniejszej umowy do Gminy Myszków w celu podjęcia decyzji przez Burmistrza Miasta Myszkowa o skorzystaniu lub nie skorzystaniu z prawa pierwokupu przedmiotowej nieruchomości, ponieważ nieruchomość położona jest w obszarze rewitalizacji. Burmistrz Miasta Myszkowa został powiadomiony o dokonanej czynności 14 czerwca 2017 r. za zwrotnym potwierdzeniem odbioru.

 

Do dnia 4.08.2017 r. strony nie zostały powiadomione o wykonaniu prawa pierwokupu przysługującego Gminie Myszków na podst. art. 109 ust 1 pkt. 4a ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami, w związku z czym upłynął ustawowy termin na wykonanie tego prawa i została sporządzona umowa przeniesienia prawa własności.Nabywca nabył przedmiotową nieruchomość za cenę 36.026,70 zł brutto.”

 

Na sesji nadzwyczajnej Rady Miasta Myszkowa 6 listopada właściciel firmy Darex Dariusz Mizgała mówił do radnych o tym, że od lat zabiega o zmianę przeznaczenia terenu na przemysłowe, działek przy ul. Kopernika. Gdy był w tej sprawie u burmistrza Żaka, prosząc o pomoc, ten miał go odesłać do… Romana Sobczyka. - Odesłał mnie do właściciela Sokpolu, bo ten ma rzekomo wiedzieć,jak się to załatwia” - mówił Mizgała do kilku radnych, po zakończeniu sesji.

 

Klientyzm?

 

Zgodnie z definicją jest to „układ nieformalnych zależności typu ekonomiczno-politycznego w ramach których decydent (np. zasobny dysponent dóbr ekonomicznych) roztacza opiekę nad inną osobą w zamian za poparcie (ekonomiczne, polityczne). Zjawisko odbierane jest jako przejaw patologii społecznej. Czy o relacji burmistrz Włodzimierz Żak - właściciele Sokpolu można stawiać taki zarzut? Wiele wskazuje, że tak. To co jest w interesie firmy (zakup działki przy kamienicach) jest akurat w rażącej sprzeczności z interesami mieszkańców kamienic. Ryzyko, że tuż pod oknami „ciąg pieszo-jezdny” zamieni się w dojazd dla samochodów ciężarowych, może uczynić ich życie codzienne bardzo uciążliwym. Nieskorzystanie przez burmistrza Żaka z prawa pierwokupu, w tym przypadku to działanie na szkodę mieszkańców, tworzenie bałaganu, a nawet zagrożenie bezpieczeństwa.

 

Na nasze pytanie, dlaczego burmistrz nie skorzystał z prawa pierwokupu działki 1651 stanowiącej dojazd do kamienic należących do miasta, Włodzimierz Żak nie odpowiedział. Nie skomentował też zarzutu, że naszym zdaniem jest to zaniedbanie, może nawet celowe, aby Sokpol bez problemu mógł stać się właścicielem działki. Bez odpowiedzi pozostanę też pytanie: Dlaczego burmistrz Włodzimierz Żak działa na korzyść firmy Sokpol, w rażący sposób naruszając interesy mieszkańców?

 

Firma Sokpol już w 2010 roku próbowała kupić wszystkie kamienice przy ul. Kościuszki. Wysyła w tej sprawie pismo do ówczesnego burmistrza Janusza Romaniuka 1.06.2010. Ten nawet nie podejmuje rozmów, nie odpowiada na pismo. Burmistrzem zostaje Włodzimierz Żak z PO. Sokpol przed wyborami wypuszcza na rynek lokalną gazetę, która przychylnie pisze o kandydacie Żaku, a później świeżym burmistrzu.  Po kilku miesiącach gazeta znika z rynku. Ale ukazuje się artykuł, pod aroganckim tytułem „Czy ktoś przebije Sokpol”. Gazeta Myszkowska opisała tę historię w artykule „Sokpol ma chrapkę na kamienice” 22.04.2011, bo sprawa nie wyglądała na przejrzystą. Ze strony firmy padały sugestie, że są zainteresowani zakupem,  ale raczej na takich warunkach, że zabytkowe kamienice Sokpol będzie mógł wyburzyć. Z ust wiceprezesa spółki Sebastiana Knapika padła nawet skandaliczna wypowiedź, pokazująca jakie firma ma podejście do spraw społecznych. Bo trudno wypowiedź jej wiceprezesa traktować jako prywatną: „Miasto powinno zadbać o to, by nie asymilować tych rodzin”. To o mieszkańcach kamienic dawnego Wartex-u. Po szumie jaki zrobiła Gazeta Myszkowska Włodzimierz Żak nie wystawił kamienic na sprzedaż. Do dzisiaj są własnością miasta, choć miasto pod rządami Żaka okazuje się fatalnym właścicielem. Kamienice przez lata niszczały, dopiero w X 2017 miasto wykonało remont dachu.

 

Dzisiaj w imieniu firmy Sokpol padają deklaracje, że firma wykorzysta kupioną działkę przy kamienicy „mając na uwadze interes społeczny”. Nie wiadomo, jak właściciele firmy to rozumieją. Miejmy nadzieję, że nie w duchu poglądów społecznych wiceprezesa Sokpolu sprzed 6 lat…

 

Czy możliwe było pogodzenie interesów Sokpolu i mieszkańców?

 

Naszym zdaniem tak. Firma była zainteresowana kupnem działki przy kamienicach, a działka sięga dalej, wzdłuż ogrodzenia firmy i stawu. Miasto zdecydowanie powinno skorzystać z prawa pierwokupu, i ewentualnie odsprzedać firmie zbędną część za kamienicami. Wjazd od ulicy powinien pozostać w rękach miasta, które mogłoby określić zasady jego używania, np. tylko samochody do 3,5 tony, a większe tylko w warunkach kryzysowych, (pożary itp.). Ale tak się nie stało, bo Włodzimierz Żak nie myślał w kategoriach dobra wspólnego. Może odbić mu się to czkawką w wyborach samorządowych za rok.

 

Jarosław Mazanek

 



Galeria zdjęć

Komentarze