Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

WYJĄTKOWO SPOKOJNA SESJA POWIATOWA

Tomasz | 2019-08-15 08:20

(Myszków) W czwartek, 25 lipca odbyła się XIII sesja Rady Powiatu w Myszkowie. Wśród poruszanych w trakcie obrad spraw nie mogło zabraknąć ulubionego tematu radnych, a mianowicie sytuacji myszkowskiego szpitala. Powróciły pytania dotyczące pomysłu połączenia Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej z Chirurgią Ogólną. - Wyniknęło pewnego rodzaju zamieszanie związane z ewentualną reorganizacją szpitala przy ewentualnym połączeniu, podkreślam połączeniu z chirurgią ogólną, a nie likwidacją ortopedii w Myszkowie - tłumaczył starosta Piotr Kołodziejczyk. Radni pytali również o wyniki kolejnego konkursu na stanowisko dyrektora SP ZOZ w Myszkowie, który zakończył się 30 czerwca. Przypomnijmy, że pierwszy konkurs nie został rozstrzygnięty, z uwagi na fakt, że wpłynęła tylko jedna oferta. Starosta wyjaśnił, że tym razem pojawiły się dwie kandydatury, a rozstrzygnięcie konkursu nastąpi najprawdopodobniej do 30 sierpnia. Na sesji pojawił się również Mariusz Trepka, poseł na Sejm RP informując, że podpisane zostało porozumienie między PKP PLK a Zarządem Województwa Śląskiego, w efekcie czego wkrótce ruszą prace projektowe związane z budową wiaduktu na Nowej Wsi w Myszkowie.


 

OBOWIĄZKOWO O SZPITALU


 

Na sesji nie mogło oczywiście zabraknąć najchętniej poruszanego przez radnych tematu, a mianowicie sytuacji myszkowskiego szpitala.


 

- Czytamy w lokalnej prasie o wypowiedziach członków Zarządu, że nie zgadzają się z pewnymi decyzjami dyrekcji SP ZOZ-u, ja myślę, że tutaj jako rada powinniśmy otrzymać kilka słów, bo tutaj też padły słowa od ordynatora jednego z oddziałów, powinniśmy myślę, otrzymać informacje o co chodzi w tym konflikcie. Nie chcę rozmawiać o plotkach czy informacjach, które nie są z rzetelnego źródła przekazywane, bo takie krążą, tylko chciałbym usłyszeć konkrety jeżeli chodzi o te zmiany – pytał Rafał Kępski odnosząc się do artykułu z 28 nr Gazety Myszkowskiej „Chcą zniszczyć chirurgię urazową”.


 

- Miałem spotkanie z lekarzami ortopedami, z którymi się widziałem w szpitalu po powrocie z mojego urlopu. Wyniknęło pewnego rodzaju zamieszanie związane z ewentualną reorganizacją szpitala przy ewentualnym połączeniu, podkreślam połączeniu z chirurgią ogólną, a nie likwidacją ortopedii w Myszkowie. Wytłumaczyłem, że jeżeli nie będziemy mieć stosownych wyliczeń, jeżeli chodzi o ortopedię i wyliczeń, co do zysku w przypadku otworzenia nowego oddziału urologii, nie będzie żadnych decyzji. Dyrekcja ma to przygotowywać, żadnej decyzji nie podjęliśmy. Uspokoiłem lekarzy ortopedów, że na razie żadne przekształcenia, likwidacje, zamykanie nie mają miejsca. Słyszałem nawet, że taka likwidacja miała nastąpić od 1 sierpnia. Już odpowiedziałem nawet jednemu redaktorowi z terenu Myszkowa, że nie ma takiej ani możliwości ani zakusów. Czekamy na gotowe wyliczenia i czy to przyniesie nam ewentualne wymierny przychód. Też patrzymy na to pod kątem społecznym, czy ewentualne takie połączenie będzie miało wymierny wpływ na działania i odbiór szpitala na zewnątrz – tłumaczył Piotr Kołodziejczyk.


 

Dorota Kaim-Hagar pytała m.in. o wyniki kolejnego konkursu na stanowisko dyrektora SP ZOZ w Myszkowie. Przypomnijmy, że pierwszy konkurs nie został rozstrzygnięty, z uwagi na fakt, że wpłynęła tylko jedna kandydatura. Termin składania dokumentów w kolejnym konkursie minął 30 czerwca br. Starosta wyjaśnił, że z tego co pamięta wpłynęły dwie kandydatury, a rozstrzygnięcie konkursu nastąpi do 30 sierpnia.


 

- Wiem też o tym, ponieważ jest to wiedza w ZOZ-ie dość powszechna, że był u pana starosty przedstawiciel związków zawodowych pracowników ratownictwa medycznego. Czy mógłby pan starosta przybliżyć, czego dotyczyło to spotkanie? – dopytywała Dorota Kaim-Hagar.


 

- Związki zawodowe, które pojawiły się u mnie, to byli właściwie przedstawiciele ratowników, spotykam się z nimi znowu w przyszłym tygodniu, po spotkaniu z dyrektorem SP ZOZ w Myszkowie, gdy wróci z urlopu zdrowotnego. Głównym tematem rozmów były środki finansowe, które zostają przeznaczone na wypłaty dla ratowników medycznych. Również wczoraj spotkałem się z pracownikami administracji, zasadnym jest zrównanie, a przynajmniej podchodzenie do pensji urzędniczych we wszystkich jednostkach samorządu u nas w Myszkowie, aby ta wysokość była podobna. Dlatego też po powrocie pana dyrektora również w przyszłym tygodniu spotkam się ponownie z administracją – informował starosta.


 

Mariusz Karkocha pytał o rehabilitację, bo jak wspominał, na sesji marcowej uzyskał informację, że sprawa ma zostać rozstrzygnięta w lipcu. W odpowiedzi starosta podkreślił, że konkurs na rehabilitację został zakończony pozytywnie.


 

- Po raz kolejny zwracam się z prośbą, żeby dyrekcja SP ZOZ-u traktowała Komisję Rewizyjną poważnie, bo dostaliśmy stertę dokumentów, a prosiliśmy tylko o pewne konkretne analizy. Dostaliśmy 10 cm kartek A4, w tym samym dniu, w którym zbierała się komisja – swoje zastrzeżenia odnośnie dyrekcji myszkowskiego szpitala zgłosił także Dariusz Lasecki.


 

PYTANIA DO POSŁA


 

Na sesji Rady Powiatu zjawił się również Mariusz Trepka poseł na Sejm RP, co wykorzystali radni by zadać gościowi kilka pytań.


 

- Korzystając z okazji, że zaszczycił nas swoją obecnością pan poseł, mam pytanie, czy w kręgach sejmowych, rządowych mówi się coś na temat zmian w funkcjonowaniu szpitali powiatowych w naszym kraju? Przede wszystkim chodzi mi o doniesienia medialne o łączenie szpitali powiatowych ze sobą. Chodzi o to, czy są takie plany likwidacji szpitali powiatowych. Mówi się, że po wyborach tak państwo macie zamiar zrobić. Więc mam pytanie czy to prawda czy rozmowy się toczą? – pytała Dorota Kaim-Hagar.


 

- Nie ma takich rozmów, nie ma takich dyskusji, aby jakiekolwiek szpitale były likwidowane, bo to jest kompetencja ewentualnie organów prowadzących. Nie ma też dyskusji na temat łączenia jakichkolwiek szpitali, bo to też jest w gestii organów prowadzących dane szpitale. Natomiast jest dyskusja jak poprawić funkcjonowanie służby zdrowia ogólnie w Polsce. Bo to, że środki są zwiększane na funkcjonowanie służby zdrowia, to wszyscy państwo wiecie. Natomiast te środki są jeszcze niewystarczające. Natomiast minister zdrowia, minister Szumowski pracuje nad tym, aby to poprawić i aby służba zdrowia funkcjonowała lepiej. Zapewniam, że nie ma żadnych rozmów na temat likwidacji szpitali powiatowych czy łączenia szpitali powiatowych. To co powiedziałem, to kompetencje organów prowadzących te jednostki, ale nie ma takiej dyskusji w sejmie. Myślę, że nie ma takiej możliwości, aby mieszkańcy powiatu myszkowskiego byli pozbawieni szpitala powiatowego. Na pewno czegoś takiego nie będzie i myślę, że jak tu wszyscy jesteśmy na tej sali, byśmy wspólnie nie dopuścili do tego, żeby coś takiego się stało. Jeszcze chcę przekazać dwie informacje. W ubiegłym tygodniu sejm uchwalił dwie ustawy dotyczące właśnie mieszkańców, m. in. też mieszkańców powiatu myszkowskiego, mówię o mieszkańcach z niepełnosprawnościami. Będą mieli wypłacany comiesięczny dodatek w wysokości 500 zł. Drugi temat, który sejm uchwalił to ustawa zwiększająca środki na Ochotnicze Straże Pożarne w kwocie 82 mln zł i jednostki OSP z powiatu myszkowskiego też z tych środków będą mogły skorzystać. I trzeci temat, już taki bardziej lokalny, jest podpisane porozumienie na budowę wiaduktu na Nowej Wsi w Myszkowie, między PKP PLK, a Zarządem Województwa Śląskiego. Myślę, że to jest dobra wiadomość dla mieszkańców powiatu myszkowskiego, ale i nie tylko, dla wszystkich, którzy będą poruszać się drogą wojewódzką. Także myślę, że to w przeciągu dwóch, trzech lat będzie zrealizowane – informował zebranych na sesji Mariusz Trepka.


 

APEL RADNEJ KAIM-HAGAR


 

Dorota Kaim-Hagar podkreśliła w swoim wystąpieniu, by wsłuchać się w głos opozycji i traktować ją poważnie i z należytym szacunkiem, bo opozycja, podobnie jak rządzący, również została wybrana w wyborach i ma prawo wyrażać swoja opinię o istotnych dla powiatu kwestiach.


 

- Ja dzisiaj chciał wystąpić z apelem, prośbą do rządzących, aby zaczęli wszystkich radnych, również radnych opozycji, traktować poważnie i z należytym szacunkiem. Ponieważ, szanowni państwo, tak się dzieje, że jesteśmy odcięci od ważnych informacji, za naszymi plecami podejmuje się różne decyzje, nie możemy uzyskać odpowiedzi i informacji na nurtujące nas pytania. Na dzisiejszej sesji padły pytania do sprawozdania pana starosty, chociażby w kwestii SP ZOZ-u. Z udzielonych odpowiedzi mogłoby się wydawać, że właściwie nic się nie dzieje, nic się nie stało, jest spokój i nie ma o czym mówić. Tymczasem szanowni państwo dzieje się bardzo dużo, dzieje się bardzo źle. Ja, jako radna jestem zasypywana pytaniami ze strony pracowników SP ZOZ-u, ze strony pacjentów, ze strony mieszkańców powiatu, jestem zasypywana pytaniami, na które nie potrafię odpowiedzieć, ponieważ nie jestem w stanie odpowiedzi żadnych uzyskać. Otóż w momencie, gdy powstał pomysł połączenia oddziałów chirurgii urazowej i chirurgii ogólnej, gdyby nie działania, które podjęli wtedy pracownicy tych oddziałów, prawdopodobnie do tego by doszło. Taka była decyzja, że 1 sierpnia, te odziały zostałyby połączone. Do mnie zwrócili się lekarze, pozostały personel, ale również pacjenci, dlaczego my tak robimy, dlaczego wy podejmujecie takie decyzje? Ja nie miałam o tym zielonego pojęcia, ponieważ my nie jesteśmy informowani o takich sprawach. Mam gorącą prośbę, aby tego typu decyzje, ważne decyzje, uzgadniane były ze wszystkimi radnymi. Bo my mamy takie samo prawo jak państwo, którzy rządzicie, do tego aby się wypowiadać w kwestiach tak ważnych dla powiatu i dla jego mieszkańców.


 

Odbyła się rada społeczna w SP ZOZ-ie, z tego co wiem, pan przewodniczący oponował, aby nie podejmować uchwały o zmianie schematu organizacyjnego, ale został przegłosowany. I ta uchwała przeszła, bez żadnych konsultacji, bez informowania radnych czy to jest słuszna decyzja czy nie. Tam są bardzo duże zmiany personalne, duże zmiany organizacyjne. I ja nie mówię, że one są złe, być może są dobre, ale chciałabym usłyszeć jakąś argumentację, chciałabym móc wypowiedzieć się na ten temat jako radna, bo tego oczekują ode mnie moi wyborcy. Dzisiaj występuję z apelem i z gorąca prośbą, aby tak ważne decyzje nie podejmowane były przez państwa tylko i wyłącznie, ale aby były konsultowane ze wszystkimi radnymi. Pan przewodniczący Komisji Rewizyjnej wypowiedział się już o tym jak my, jako radni tej komisji jesteśmy traktowani właściwie od samego początku istnienia tej rady i tego zarządu. To jest szanowni państwo skandal, to jak się nas traktuje, jakie otrzymujemy odpowiedzi, a właściwie ich nie otrzymujemy. Jeżeli tak chcecie państwo rządzić, sami podejmować decyzje, to nie wróżę nic dobrego. I mam gorącą prośbę, żeby jednak wsłuchać się w głos opozycji i traktować nas poważnie i z należytym szacunkiem. Bo nam się ten szacunek należy, zostaliśmy wybrani w wyborach, tak jak państwo, i bardzo proszę, aby to uszanować – apelowała Dorota Kaim-Hagar.


 

ROWERY MIEJSKIE DOPIERO W PRZYSZŁYM ROKU


 

Po powstaniu ścieżki rowerowej wzdłuż drogi wojewódzkiej między Żarkami, a Myszkowem zrodził się pomysł uruchomienia systemu rowerów miejskich. W efekcie powstać miałyby cztery stacje rowerowe: dwie w Żarkach (na Nowym Rynku przy przystankach i w Leśniowie) oraz dwie w Myszkowie (przy dworcu PKP oraz przy Szpitalu Powiatowym). Każda stacja wyposażona zostałaby w terminal z panelem informacyjnym i sterującym, 12 stojaków rowerowych i 8 rowerów, a zarejestrowani uczestnicy otrzymaliby całodobowy dostęp do systemu wypożyczalni. Program miał mieć charakter pilotażowy, a okres 4 miesięcy posłużyłby do zbadania zainteresowania mieszkańców takim rozwiązaniem i ewentualną kontynuacją systemu miejskich wypożyczalni rowerowych w przyszłości. Pomysł został wsparty przez radnych powiatowych i miejskich w obu gminach, a dodatkowo powiat zdecydował się wesprzeć realizację przedsięwzięcia kwotą 50 tys. zł. Niestety, z uwagi na fakt, że wykonawca nie był w stanie zrealizować inwestycji w planowanym terminie (stacje rowerowe mogłyby zostać dostarczone dopiero pod koniec września), uruchomienie pilotażowego systemu rowerowego przesunięto na przyszły rok.


 

ZMIANY W POWIATOWYM CENTRUM POMOCY RODZINIE


 

17 czerwca br. Małgorzata Pawlik-Karcz zrezygnowała z funkcji Dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Myszkowie. Rozwiązanie umowy o prace zawartej 17 lipca 2014 roku za porozumieniem stron nastąpiło 1 lipca br. Do czasu zatrudnienia Dyrektora PCPR w Myszkowie wyłonionego w drodze konkursu, stanowisko to od 2 lipca pełni Agnieszka Sionek.


 

- Rozmawiałem z panią Agnieszką Sionek, zgodziła się pełnić rolę kierownika tej jednostki do czasu wyłonienia dyrektora w konkursie. Konkurs ogłosimy we wrześniu. Chcemy dać czas pani Agnieszce Sionek, czy zdecyduje się na ewentualne wystartowanie w konkursie, niech pozna stanowisko pracy. Chciałbym żeby odbyło się to płynnie, dlatego nie chciałbym ogłaszać konkursu zaraz w miesiącu sierpniu – poinformował Starosta Myszkowski Piotr Kołodziejczyk.


 

POWIAT CZŁONKIEM STOWARZYSZENIA ZSP


 

Powiat Myszkowski przystąpił do stowarzyszenia Związek Samorządów Polskich. Dzięki temu będzie miał większy wpływ na inicjowanie i opiniowanie projektów aktów prawnych dotyczących samorządów terytorialnych. Pozyska również możliwość podejmowania wspólnych inicjatyw mających wpływ na rozwój społeczności powiatowych, służących społeczno-gospodarczemu rozwojowi powiatu (np. realizując wspólne projekty) oraz na prowadzenie wspólnej pracy informacyjnej, konsultacyjnej i programowej. Składka członkowska dla powiatów wynosi 0,10 zł od mieszkańca, czyli w przypadku powiatu myszkowskiego wyniesie 7 tys. zł.


 

Adam Bugaj


 

Nasz komentarz:


 

A co z fikcyjną kardiologią?


 

Nie tylko połączenie oddziałów, które oprotestowali lekarze jest problemem w serii pomysłów dotyczących szpitala. Od 1 czerwca działa w myszkowskim szpitalu oddział kardiologiczny z częścią zabiegową. Tylko ta druga część, choć kontrakt z NFZ dotyczy również zabiegówki, wszystko wskazuje na to, że nie działa. Oddział nie wykonuje żadnych zabiegów, wszyscy pacjenci są odsyłani do Częstochowy lub Dąbrowy Górniczej. 10 lipca wysłaliśmy pytania do dyrektora Dariusza Kaczmarka i do Śląskiego NFZ pytając o ilość odesłanych pacjentów (na koszt naszego szpitala) ile to kosztuje, czy ta sytuacja nie łamie warunków kontraktu, który szpital podpisał z NFZ. Niestety, Śląski NFZ, jak i Kaczmarek, choć minął miesiąc, nie odpowiedzieli na nasze pytania. W lipcu odwiedziłem oddział kardiologiczny zobaczyć jak działa. Cisza, spokój. Na całym oddziale słychać było stukot jednej łyżki, gdyż jedyna akurat pacjentka jadła obiad. Na górze (część inwazyjna) jeden pacjent na obserwacji. Z sali operacyjnej wyszli panowie w roboczych ubraniach, na pewno nie lekarze. Może zaczęła się naprawa zepsutego sprzętu na sali operacyjnej, sprzętu który od otwarcia nigdy sprawny nie był, gdyż zabezpieczenia jak akumulatory, UPS-y i agregat zostały dawno zdemontowane i już tu nie wróciły. Wyjątkowo ślepi musieli być pracownicy NFZ gdy sprawdzali przygotowanie oddziału przed przyznaniem kontraktu… Coraz więcej dowodów, że zarzut iż kardiologia była otwarta tylko pod wybory do PE, aby mogła zabłysnąć Jadwiga Wiśniewska, przypisać sobie sukces.


 

W szpitalu brakowało (nie wiem czy nadal) karetki transportowej, więc pacjenci, których odsyłano do innych szpitali musieli czekać na karetkę, np. z Parkitki. Czasem godzinę, czasem dłużej. Nie dość, że pomoc nie była udzielana natychmiast (bo kardiologia inwazyjna nie działa) to czas udzielenia pomocy wydłużał się przynajmniej o 2 godziny. Mogłoby być połowę mniej, gdy nie czekano na karetkę, tylko wyjeżdżałaby natychmiast z Myszkowa. Ale nie było karetki. Tak było np. w sobotę 2 tygodnie temu. Pacjentka trafia na izbę przyjęć do Myszkowa, zapada decyzja o odesłaniu jej na Parkitkę. Czas leci. W Częstochowie pacjentka umiera. Nie wiadomo, czy te dodatkowe godziny mogły się do tego przyczynić. W niedzielę taka sama sytuacja, pacjent przewożony na Parkitkę, na szczęście przeżył, ale też musiał czekać na karetkę z Częstochowy. Za wszystkie te przewozy płaci SP ZOZ Myszków. Ile? Dyrektor Kaczmarek od miesiąca nie odpowiada. Nie wiadomo też, czy sytuacja jaka od otwarciu oddziału ma miejsce (niesprawny sprzęt) nie powoduje sytuacji, że NFZ powinien kontrakt zerwać. NFZ Katowice też na niewygodnie pytania nie odpowiada. Nie odpowiada, może wyszłoby na jaw, że NFZ przymknął oko, że oddział nie spełnia wymagań, bo nie ma sprawnego sprzętu. Aż rodzi się pytanie, czy nie doszło do oszustwa, gdyż fakt, że sprzętu nie ma lub jest niesprawny wydaje się być powszechnie znany. Na oddziale chcieliśmy zapytać kierownika oddziału lekarza Leszka Goliszka „jak się mu pracuje” ale ten zirytowany bąknął coś tylko, że nie będzie rozmawiał, rzucił coś o artykule z otwarcia oddziału, gdy cytowaliśmy jego słowa o „budowaniu zespołu”. Już wtedy zirytowany, gdy zapytaliśmy, „to jaki ma teraz zespół”, rzucił, żeby „nie łapać go za słówka”, pytanie nazwał „nieeleganckim”. Po dwóch prawie miesiącach pracy, gdy pytamy kierownika jak mu się pracuje, wydał nam się równie poirytowany. Miejmy nadzieję, że doktor Goliszek na sali operacyjnej wykazuje większy spokój… A zapomniałem, nie musi nikogo operować, bo sprzęt zepsuty…


 

Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze