Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

W NOWY ROK URZĘDNICY Z ZARZUTAMI ZA MOST?

Tomasz | 2020-01-01 08:20

(Myszków) Prokuratura Rejonowa w Myszkowie kończy śledztwo dotyczące podejrzenia zaniedbań urzędników myszkowskiego magistratu w sprawie niewykonywania koniecznych remontów na moście nad potokiem Leśniówka, na ulicy Mrzygłodzkiej. Już kilka tygodni temu Prokurator Rejonowy Dariusz Bereza informował Gazetę Myszkowską, że śledztwo zbliża się ku końcowi, trwa analiza kto konkretnie za co odpowiadał w Urzędzie Miasta Myszkowa, ale już wtedy prokuratura nie wykluczała, że możliwe jest postawienie w tej sprawie zarzutów karnych konkretnym osobom. Sprawa mostu na potoku Leśniówka jest o tyle bulwersująca, że od roku 2017 gdy po raz pierwszy ocena jego stanu technicznego wykazała drobne uszkodzenia wymagające naprawy do czerwca 2019 gdy trzecia z kolei ocena stanu technicznego mostu pokazała stan już tak fatalny, że nadzór budowlany w lipcu zdecydował o zamknięciu mostu urzędnicy magistratu, burmistrz Włodzimierz Żak w tej sprawie… nie zrobili nic! I to burmistrz Włodzimierz Żak jest nieoficjalnie wymieniany jako osoba, której mogą w tej sprawie być postawione zarzuty karne z art. 231 Kodeksu Karnego, czyli o tzw. zaniedbanie urzędnicze poprzez niedopełnienie obowiązków, zagrożone karą do 3 lat więzienia.


 

Na czym polegał problem z mostem na ulicy Mrzygłodzkiej na Starym Myszkowie szeroko pisaliśmy w artykule dostępnym w naszym archiwum internetowym: http://gazetamyszkowska.pl/artykul/most-na-lesniowce-wylaczony-ekspertyzy-wykazuja-zaniedbania-burmistrza


 

Bardzo krytycznie o zaniedbaniach burmistrza mówiła wtedy radna Zofia Jastrzębska. Najkrócej o zarzutach formułowanych wobec burmistrza Włodzimierza Żaka i jego urzędników można powiedzieć tak: ocena stanu technicznego mostu, tzw ocena okresowa w 2017 roku wykazuje liczne drobne usterki, których koszt usunięcia ma się zmieścić w kilkunastu tysiącach. Nie więcej niż 20.000 zł. W większości były to zalecenia porządnego oczyszczenia mostu ze zwałów piachu, roślin, naprawy drobnych odspojeń betonu. Zalegająca ziemia w dylatacjach mostu powoduje jego zawilgocenie, stopniowe narastanie uszkodzeń. Co robią urzędnicy w reakcji na ocenę techniczną na „2”w skali 0-5? Nic! Naprawy usterek nie zlecono, choć większość zaleceń sprowadzała się do prac porządkowych!


 

Co się dzieje rok później? Ocena statu technicznego za rok 2018 spada do 1, a szacowany koszt naprawy rośnie do… 200.000 zł! Co robią burmistrz i urzędnicy? Znowu nic! Mamy więc rok 2019, kolejna ocena okresowa z czerwca wskazuje na tak postępujące uszkodzenia konstrukcji mostu, że Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego decyduje 4 lipca 2019 o jego natychmiastowym wyłączeniu z użytkowania, przejazd mostem jest niemożliwy, pojawia się zabezpieczająca sterta piachu, później betonowe zapory. A koszt, bardzo wstępny, już remontu kapitalnego mostu lub wręcz jego budowy od podstaw zaczyna się od 2 mln zł!


 

DECYZJA PINB W MYSZKOWIE NIE ZOSTAWIA ZŁUDZEŃ CO DO DZIAŁAŃ MIASTA


 

Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego przeprowadził 28.02.2019 r. kontrolę stanu technicznego mostu na ul. Mrzygłodzkiej. „Analiza protokołów z przeglądów okresowych obiektu z roku 2017 oraz grudnia 2018 r. wskazywała na konieczność dokonania napraw głównych obiektu mostowego oraz ryzyko wystąpienia katastrofy budowlanej, konieczność niezwłocznego ograniczenia nośności w trybie awaryjnym. Stwierdzono, iż do dnia kontroli PINB w Myszkowie, obiekt budowlany nie podlegał jakiejkolwiek bieżącej konserwacji, naprawom lub ekspertyzom wynikającym z protokołów kontroli z 2017 r. i 2018 r., nie wprowadzono ograniczenia co do masy całkowitej pojazdów” – możemy przeczytać w uzasadnieniu do decyzji PINB w Myszkowie o zakazie użytkowania mostu.


 

W dniu 15.03.2019r. PINB w Myszkowie nałożył na Gminę obowiązek sporządzenia ekspertyzy obiektu mostowego określając termin jej wykonania na 28.06.2019 r. Ekspertyza taka wpłynęła 14 czerwca br. Ze strony urzędników burmistrza padają stwierdzenia, że most trzeba będzie… odbudować. Mówił o tym na sesji Rady Miasta burmistrz Żak 27 czerwca.


 

Głosy, że totalny brak działań burmistrza i innych urzędników już na ocenę stanu mostu z 2017, to rażące zaniedbanie, pojawiają się w tej sprawie szybko. Nadzór budowlany formułuje taki zarzut, choć nie wprost w decyzji o wyłączeniu mostu z użytkowania. Sprawą z urzędu zainteresowała się Prokuratura Rejonowa w Myszkowie, która zażądała od Urzędu Miasta, PINB pełnej dokumentacji tej sprawy. Od razu zdecydowano o wszczęciu śledztwa z art. 231 KK. Jak komentował wtedy Prokurator Rejonowy Dariusz Bereza, podejrzenie, że mogło dojść do zaniedbania, poprzez niewykonanie koniecznych napraw, skutkujących w szybkim czasie znaczącym pogorszeniem się stanu mostu i przewidywanym ogromnym wzrostem kosztów już nie naprawy lecz odbudowy mostu, jest bardzo wysokie.


 

Burmistrz Myszkowa 30 października unieważnił przetarg na sporządzenie dokumentacji technicznej, już nie remontu, lecz „budowy” mostu nad potokiem Leśniówka w ulicy Mrzygłodzkiej. Na sam projekt przewidziano 150.000 zł. A budowa pochłonie 2 mln, może więcej. A wystarczyło dokonać niezbędnych napraw za 20 tysięcy…


 

Do czasu zakończenia śledztwa nie można przesądzać, czy na pewno komuś (zwłaszcza burmistrzowi) zostaną postawione zarzuty karne. Ale i bez tego, to nie jedyne kłopoty Włodzimierza Żaka. Prawie na pewno w 2020 roku radni podobnie jak w 2019 nie udzielą mu absolutorium. Wtedy referendum nad odwołaniem burmistrza jest niemal pewne. Po roku rządzenia burmistrz dalej traci poparcie w Radzie Miasta Myszkowa, poza resztką radnych go popierających, ma przeciwników od lewicy do prawicy. A w takich warunkach referendum nad jego odwołaniem w 2020 roku może się udać.


 

Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze