Gazetamyszkowska.pl

TO BYŁO BESTIALSKIE MORDERSTWO?

MyszPress | 2015-03-10 14:54

(Myszków) Do dziś Mirosława Liwoch nie może pogodzić się z tragiczną śmiercią swojego czworonoga. Podczas jej nieobecności w domu, ktoś – jak stanowczo twierdzi – zamordował jej psa. Dwuletniego mieszańca owczarka niemieckiego 15 lutego znalazła martwego, powieszonego na płocie z głową wetkniętą pomiędzy pręty bramy. Sekcja zwłok wykazała, że śmierci psa mógł być winien człowiek.

 

- Chcę ostrzec każdego właściciela czworonoga przed tą tragedią, która nas spotkała. Nie mogę pozwolić, by komukolwiek przydarzyło się coś podobnego – tymi słowami Mirosława Liwoch rozpoczęła opowieść o tragicznych wydarzeniach. W nocy z 14 na 15 lutego wyjechała z rodziną do bliskich, pozostawiając na placu swojej posesji przy ulicy Dworskiej w Myszkowie psa, dwuletniego mieszańca w typie owczarka niemieckiego. – Zamknęliśmy bramę i furtkę na klucz, zostawiając na podwórku Aleksa i jego matkę. Bronił swojego terytorium i na własnym placu potrafił być agresywny. Nie wpuścił nikogo obcego. Gdy wróciliśmy około północy i zobaczyłam otwartą furtkę to zdębiałam. Byłam pewna, że przed wyjazdem zamknęłam furtkę na klucz. Czułam, że stało się coś złego. Znaleźliśmy sukę, cała się trzęsła. Zaczęliśmy szukać Aleksa, trwało to dwie godziny. To co zobaczyliśmy zupełnie nas zszokowało. Nasz pies był martwy, cały we krwi. Powieszono go na płocie u sąsiada. Wyłamany był nawet jeden pręt. To niemożliwe by sam to sobie zrobił. Przez myśl nam nie przeszło, że mógł się pogryźć z psami sąsiada, „znały się” i nie ma możliwości, by zrobiły sobie krzywdę. Poza tym psy sąsiada nie miały na sobie śladu krwi. Po co Aleks miał tam głowę wkładać? Nie mieliśmy wątpliwości, że to było morderstwo. Co za bestia mogła zabić nam psa i upozorować powieszenie? Wezwaliśmy policję, ale oni sugerowali, że Aleks sam się powiesił. Może gdyby na miejscu pojawił się pies tropiący, ślad doprowadziłby do sprawcy. A tak nic nie wiemy. Aleksowi zrobiono sekcję zwłok. Proszę to wyniki – powiedziała ze łzami w oczach kobieta.

 

Aleks miał ponad 2 lata, z badania przeprowadzonego 16 lutego wynika, że stan utrzymania psa i jego odżywienia był bardzo dobry. Zwłoki były mocno zabrudzone krwią, zwłaszcza głowa, kark i przednie łapy. Zwierze przed śmiercią musiało odczuwać ogromny ból. W okolicy karku i boków szyki, okolicy oczu i policzków miał dwa rozległe i głębokie otarcia naskórka. Na skórze w okolicy podstawy uszu dwie darte rany, duże rozdarcia na uszach. W okolicy kości czołowej głowy powstał rozległy krwiak, podobnie na wysokości pośladków. – Na podstawie zmian anatomi-patologicznych stwierdza się, że bezpośrednią przyczyną śmierci psa było przerwanie ciągłości rdzenia kręgowego. Biorąc pod uwagę obecność krwiaka w tkance podskórnej głowy – prawdopodobnie będącego skutkiem uderzenia tępym narzędziem, zadanego centralnie z góry oraz obecności zmian w okolicy pośladkowej, nie można wykluczyć udziału człowieka w zdarzeniu – napisały w orzeczeniu sekcji zwłok zwierzęcia lekarki weterynarii – Monika Brandwein i Dorota Jeżewska. Badanie przeprowadzone było 16 lutego w pracowni patologii i bakteriologii, Zakładu Higieny Weterynaryjnej, działającym przy Wojewódzkim Inspektoracie Weterynarii w Katowicach.

 

- Czy pies może się sam tak okaleczyć? No proszę powiedzieć. To moim zdaniem niemożliwe. Ktoś w bestialski sposób zamordował nam psa! Nikogo obcego Aleks na plac by nie wpuścił, więc wniosek nasuwa się prosty. Tym bardziej, że o kluczu pozostawionym w furtce nieznajomy na pewno by nie wiedział. Nie mogę pogodzić się z tym co nas spotkało i zrobię wszystko, by ten kto to zrobił poniósł zasłużoną karę. Bardzo kocham zwierzątka – powiedziała M. Liwoch.

 

- Policjanci prowadzą czynności sprawdzające czy doszło do przestępstwa czy też zwierze zginęło na skutek szamotaniny oraz sprawdzają czy nie doszło do naruszenia ustawy o ochronie zwierząt. Mamy zabezpieczone ślady z miejsca zdarzenia i sporządzoną dokumentację fotograficzną – poinformowała rzeczniczka KPP Myszków, Magdalena Modrykamień.

 

 

W imieniu właścicieli czworonoga zwracamy się do osób, które mogły być świadkami tego tragicznego zdarzenia i prosimy o kontakt z policją – nawet anonimowy. (kk)



Galeria zdjęć

Komentarze