Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

SZPITAL OGRANICZA OKULISTYKĘ

Tomasz Urbański | 2019-04-17 12:20

(Zawiercie) Czy pacjenci mają zacząć się bać przyjeżdżać do zawierciańskiego szpitala? Czy wynik finansowy lecznicy jest „na plusie”, czy „na minusie”? Czy działania obecnego zarządu szpitala służą bezpieczeństwu zdrowotnemu mieszkańców, czy sprowadzają się głównie do ograniczania dostępności świadczeń? Ostatnia sesja Rady Powiatu Zawierciańskiego (28 marca) pełna była gorących dyskusji na jedne z najważniejszych – o ile nie najważniejsze – tematy dla Zawiercia i powiatu. Ponownie poruszono również temat obwodnicy Poręby i Zawiercia – o tym, co się działo w jej sprawie w ciągu ostatnich kilku lat.


 

Na marcowej sesji Rady Powiatu Zawierciańskiego ponownie poruszono temat obwodnicy Zawiercia i Poręby. Szczegóły na temat tego, co działo się w ostatnich latach w sprawie tej niezwykle ważnej i wyczekiwanej inwestycji przedstawiła obecna na posiedzeniu posłanka Anna Nemś: - W 2007 był taki przełomowy rok, gdzie ten projekt został odłożony na półkę. Był to rok, kiedy ministrem transportu był Jerzy Polaczek. Projekt ten wrócił do dyskusji w 2009, 14 lipca 2009 odbyło się posiedzenie komisji oceny przedsięwzięć inwestycyjnych przy GDDKiA i wybrano ten projekt jako idący do realizacji. W 2010 złożono wniosek o wydanie decyzji środowiskowych, bez których nie ma możliwości budowania. W 2011 w maju uzyskano decyzję środowiskową. W 2012 decyzja środowiskowa była ostateczna. Po 2012, w 2013 dyrektor śląskiego oddziału GDDKiA, później dyrektor GDDKiA w Warszawie Tomala Borucka była na tym spotkaniu i wtedy podjęliśmy decyzję o podzieleniu projektu bo jest drogi, pamiętajmy że to jest projekt dwóch obwodnic - i Poręby i Zawiercia. Już na tym spotkaniu w 2013 roku mówiono, że cena odcinka do Kalinówki, cena wykonania tej obwodnicy to 550 milionów. Był to projekt jak na te warunki bardzo kosztowny. Później po tym wariantowaniu zakończyło się to wpisaniem projektu do kontraktu terytorialnego, który był przyjęty w styczniu 2015, do kontraktu śląskiego wpisano obwodnicę. W tym też roku została wpisana do programu budowy dróg krajowych i autostrad na lata 2014-2023. Powtarzam - w 2015 roku została wpisana. Chcę, żebyście państwo jako zawiercianie wiedzieli jak się to toczyło, to są bardzo trudne rzeczy do wprowadzenia i do przeforsowania.


 

GDDKIA TAK ROBI PRZETARG, ŻEBY UPADŁ?


 

Poseł A. Nemś dodała, że już w grudniu ubiegłego roku, gdy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła przetarg, podejrzewała, że przygotowana kwota nie będzie wystarczająca, gdyż na budowę całej obwodnicy przewidziano tylko 430 mln zł. Jej zdaniem w GDDKiA nie pracują osoby przypadkowe, nie mające wystarczającej wiedzy – nieprawdą jest więc, że nikt nie wie ile to może kosztować. A. Nemś zaproponowała, by poszukać wspólnie jakiegoś rozwiązania, aby przygotowane przez GDDKiA środki finansowe (430 milionów) wykorzystać na realizację nie całej obwodnicy, ale jej pierwszego etapu. Na który ta kwota starczy. Nadmieniła również, że na rynku będzie tylko drożej, budowa w przyszłości nie okaże się tańsza. - Jeżeli my dzisiaj nie spróbujemy - tak jak mówiłam, my to już w 2013 roku podzieliliśmy na dwa etapy - jeden do Kalinówki i następny, ten drugi. Postanowiliśmy budować ten pierwszy. Dziś podzieliliśmy ten pierwszy jeszcze na pół - dobrze, ale zróbmy ten pierwszy. Idźmy do tego, żebyśmy mogli ten odcinek zrealizować - proponowała Anna Nemś. Poinformowała również o propozycji, jaką dzień wcześniej złożyła prezydentowi Zawiercia Łukaszowi Konarskiemu - by wszyscy zainteresowani wspólnie walczyli o budowę obwodnicy. Pojawił się pomysł, by zaprosić przedstawicieli GDDKiA na spotkanie ze wszystkimi zainteresowanymi inwestycją i omówić rozwiązania, które są w tej chwili możliwe.


 

Radni przyjęli stanowisko ws. obwodnicy Zawiercia i Poręby. Potwierdzono w niej jak ważną inwestycją jest dla mieszkańców powiatu. Zaznaczono, że obwodnica ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa i płynności ruchu drogowego.


 

OKULISTYKA W SZPITALU DO GODZINY 15.00


 

Drugim tematem poruszonym przez posłankę Annę Nemś – tematem nie mniej ważnym - były zmiany na oddziale okulistycznym w zawierciańskim szpitalu. Chodzi o wprowadzenie trybu jednodniowego w przypadku operacji zaćmy oraz zlikwidowanie z dniem 18 marca dyżurów. Oddział ma działać do godziny 15.00. - (...) w praktyce proszę państwa będzie to wyglądało tak, że po godzinie 15.00 nie będziemy mieli okulisty. W piątek o godzinie 15.00 nie ma okulisty do poniedziałku. Co będzie, gdy przyjedzie ktoś z Żarnowca i z Myszkowa przyjeżdżają do nas - co będzie w sytuacji, gdy po wypadku trzeba będzie skonsultować? - pytała A. Nemś.


 

O szpitalu podczas sesji powiatu mówił również radny Jarosław Kleszczewski. Pytał on o Dariusza Jorga - pracującego od niedawna w zawierciańskiej lecznicy na stanowisku doradcy ds. rozwoju szpitala. Radny Kleszczewski pogratulował zarządowi powiatu stworzenia „nowego super stanowiska”. - Obecne efekty jakości tego doradztwa wszyscy mieszkańcy już znają z ogólnopolskich mediów. Myślę, że sprawa pracy SOR-u pod nowym zarządem szpitala wraz ze starostą wraz z doradcą jest znana wszystkim radnym zarówno w tym powiecie, jak i w całym kraju - mówił Jarosław Kleszczewski, który następnie zapytał starostę dlaczego nie przeznaczy się środków na zatrudnienie dodatkowego lekarza na SOR, a zostały przeznaczone na wynagrodzenie doradcy, które wynosić ma - zgodnie ze słowami radnego Kleszczewskiego - miesięcznie ok. 14 700 zł brutto. - Myślę, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Wpisuje się to w fakt i trend decyzji o ograniczeniu dostępu mieszkańców do usług okulistycznych. No z czegoś trzeba wziąć te pieniądze - mówił Jarosław Kleszczewski. Radny chciał się również dowiedzieć dlaczego i na jakiej podstawie zatrudniono Dariusza Jorga i czy jest on rzeczywiście potrzebny zawierciańskiemu szpitalowi. Nadmienił również, że ani podczas posiedzeń rady powiatu, ani na komisji zdrowia temat ten nie był poruszany. - Mam nadzieję, że komisja konkursowa wyłoni na stanowisko dyrektora osobę, która do zarządzania szpitalem nie będzie potrzebowała niani, będzie samodzielnym menadżerem, bo to jest warunkiem objęcia tak ważnej funkcji w naszym powiecie. Panie starosto, proszę o poinformowanie o liczbie skarg na szpital w 2019 roku. Proszę o odpowiedź, jakie działania zostały podjęte przez pełniącego obowiązki dyrektora szpitala pana Piotra Zachariasiewicza wraz z doradcą w celu zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów - pytał J. Kleszczewski.


 

Temat okulistyki w szpitalu kontynuowała również Maria Milejska, która podkreśliła, że temat pracy oddziału i wprowadzanych zmian nie był omawiany ani na sesji, ani na komisji zdrowia. Pytała p.o. dyrektora Piotra Zachariasiewicza, czy zmiany te zostały wprowadzone również do odpowiednich dokumentów - np. do statutu i regulaminu organizacyjnego, czy zmianie uległa umowa z NFZ.


 

Jeśli chodzi o dyrekcję szpitala i koszty, jakie się z nią wiążą, starosta Gabriel Dors nadmienił, że poprzednia dyrekcja składała się z 5 osób, a obecnie - z 3 dyrektorów i doradcy. Dodał, że on nie podpisywał umowy z Dariuszem Jorgiem, a jedynie z dyrektorem Zachariasiewiczem. Poprosił, by P. Zachariasiewicz przedstawił koszty poprzedniego i obecnego zarządu szpitala. Jarosław Kleszczewski ocenił, że porównywanie poprzedniego i obecnego zarządu nie ma głębszego sensu i dodał, że „tak głośno i tak źle to jeszcze w szpitalu nie było”. Zapytał również radnych, czy ich zdaniem wynagrodzenie doradcy w kwocie 14 700 zł brutto jest odpowiednią i właściwą stawką. - (...) uważacie, że to jest w porządku? To może zagłosujcie tu za tym, jeśli tak i pokażcie mieszkańcom powiatu, że nie ma właściwej opieki medycznej, nie ma dostatecznej liczby lekarzy, ograniczamy dostęp na oddziale, ale fundujemy sobie doradców za 14 700 miesięcznie. Gratulacje - mówił Jarosław Kleszczewski.


 

Słowa radnego przewodnicząca Małgorzata Benc uznała za demagogię: - Pan bardziej niż kto inny ma świadomość - był pan radnym w poprzedniej kadencji i w poprzedniej - że szpital zawsze miał problemy z dobrym postrzeganiem, bardziej lub mniej i żadne prezentacje multimedialne temu nie pomogą, bo jak pacjent wyszedł z SOR-u i zmarł, to też byliśmy na ustach całego kraju. Więc proszę, żebyśmy nie bawili się teraz w przedwyborczą demagogię.


 

ZMNIEJSZENIE ZARZĄDU TO POCZĄTEK TRUDNYCH ZMIAN


 

Na wszystkie pytania radnych i tematy przez nich poruszone pod koniec sesji mógł odpowiedzieć p.o. dyrektora szpitala Piotr Zachariasiewicz, który rozpoczął od przedstawienia kosztów poprzedniego, 5-osobowego zarządu szpitala, które w ubiegłym roku wynieść miały ponad 940 tysięcy złotych. - Te trudne zmiany, do których w tej chwili dążymy rozpoczęły się tak naprawdę od ograniczenia ilości członków zarządu. Ten tak strasznie drogi zarząd za poprzedniej kadencji byłej dyrekcji szpitala spowodował, że w 2018 roku pogorszenie wyniku szpitala na działalności medycznej jest o ponad 4,5 miliona złotych. Po raz pierwszy od pięciu lat działalność medyczna w szpitalu przyniosła stratę. Takiej sytuacji jeszcze do tej pory nie było i te tak strasznie drogie idee, za które państwo jako powiat zawierciański płacili prawie milion złotych rocznie doprowadziły w 2018 roku do naprawdę bardzo dużego pogorszenia szpitala - wyjaśniał Piotr Zachariasiewcz. Dodał, że to, co się obecnie dzieje w szpitalu jest wynikiem wieloletnich zaniedbań. Ściągnięcie do szpitala nowych lekarzy, profesjonalistów na wysokim poziomie nie jest proste i wiąże się z trudnymi rozmowami. Tłumaczył dalej, że tryb jednodniowy na okulistyce narzucił NFZ - zgodnie z zarządzeniem usługi związane z zaćmą od 1 kwietnia mają być wykonywane w trybie jednodniowym. Inaczej szpital będzie otrzymywał 90% stawki podstawowej za te usługi. P. Zachariasiewicz zapewniał również - w odpowiedzi na pytania M. Milejskiej - że nie ma potrzeby wprowadzania zmian w dokumentach, bowiem świadczenia po zmianach są wykonywane zgodnie z umową. - Ale umowa jest na tryb całodobowy. Nie ma pan zmiany do tej umowy. Ma pan? Proszę powiedzieć wszystkim, czy jest taki aneks do umowy? - pytała dalej Maria Milejska. - Szanowna pani radna, od wielu lat szpital ma umowę na zarówno oddział okulistyczny, jak również świadczenie zaćmy w tym oddziale i to jest osobna umowa - odparł Piotr Zachariasiewicz, jednak ta odpowiedź nie usatysfakcjonowała radnej Milejskiej. Wymieniono jeszcze kilka pytań i odpowiedzi, podczas których radnej Milejskiej i dyrektorowi Zachariasiewiczowi nie udało się dojść do porozumienia. M. Milejska w dalszym ciągu pytała, czy w ślad za zarządzeniami NFZ-u dokonano odpowiednich zmian w dokumentach. - Pani radna, proszę mi pokazać podstawę prawną, na podstawie której to powinno zostać dokonane. Według mojej oceny prawnej wszystko jest zgodne z przepisami - odparł Piotr Zachariasiewicz, któremu w podobnym tonie odpowiedziała Maria Milejska: - Wszystko pan zrobił zgodnie z przepisami. Na następną sesję przedstawię. I pan też niech się przygotuje z drugiej strony.


 

„DO TEJ PORY NIE BYŁO PROBLEMU”


 

Dalej radna chciała się dowiedzieć, co będzie się działo z pacjentami okulistycznymi, którzy zgłoszą się popołudniu lub wieczorem. - Na SOR pojawiają się pacjenci w stanie zagrożenia życia lub zdrowia. Jeżeli są jakiekolwiek urazy gałki ocznej związane np. z wypadkiem, to taki pacjent powinien trafić do ośrodka o wyższej referencyjności. Są dwa takie w najbliższej okolicy - wyjaśniał P. Zachariasiewicz. To, gdzie trafi pacjent okulistyczny, który zgłosi się do szpitala w godzinach popołudniowych lub wieczornych uzależnione będzie od tego, jaki będzie miał uraz. - Jeżeli będzie miał uraz wymagający pilnej interwencji, takiej której do tej pory nasi lekarze i tak nie zaopatrywali, to i tak musiał trafić do Sosnowca - wyjaśniał p.o. dyrektora. Na pytanie Marii Milejskiej, co z pacjentem, który będzie miał ciało obce w oku, odparł, że taki przypadek powinien zaopatrywać witrektomista, a takich lekarzy na oddziale nie ma. - Powiem panu, bo pan jest krótko, że do tej pory nie było problemu. Każdy pacjent był zaopatrywany na miejscu w szpitalu i nie musiał nigdzie jeździć z ciałem obcym. Ograniczyliście dostęp do świadczeń, ludzie się boją, że oddział będzie zamknięty. To jest bulwersujące - stwierdziła Maria Milejska.


 

Radny Dąbrowa dopytywał o wynik finansowy szpitala, o którym wspomniał wcześniej P. Zachariasiewicz. W przyjętym wyniku finansowym za 2018 rok wskazano 2-milionowy zysk, co w porównaniu do wspomnianej kwoty 4,5 mln straty wydało się niezrozumiałe. Kwestię tę tłumaczył Piotr Zachariasiewicz, wskazując, że przedstawiony wynik finansowy (przy niezamkniętych księgach) ponownie będzie przedstawiony radnym po zamknięciu ksiąg. Dyrektor mówił w swojej wcześniejszej wypowiedzi o pierwszej części sprawozdania wynik na działalności medycznej - w 2018 w stosunku do 2017 pogorszenie tego wyniku wyniosło wspomniane 4,5 miliona i po raz pierwszy był ujemny od lat. Jak wyjaśniał p.o. dyrektora Piotr Zachariasiewicz, „plus” w wyniku finansowym został zbudowany na jednorazowych operacjach finansowych m.in. umorzeniu odsetek od zaciągniętego długu. Radni pochylą się jeszcze nad sprawozdaniem finansowym szpitala po zamknięciu ksiąg i wówczas omawiane będą jego szczegóły.


 

Edyta Superson

Foto: Starostwo Powiatowe w Zawierciu


 



Galeria zdjęć

Komentarze