Gazetamyszkowska.pl

SPRAWA NIEZGŁOSZENIA WNIOSKU O UPADŁOŚĆ HUTY W SĄDZIE

Tomasz Urbański | 2017-09-10 12:20

(Zawiercie) W numerze 33 KZ informowaliśmy o dramatycznej sytuacji hutników z Zawiercia. Wskazywaliśmy, że Prokuratura Okręgowa w Częstochowie prowadzi śledztwo w sprawie niewypłacania wynagrodzeń pracownikom Huty Szkła Zawiercie (obecnie w upadłości). Nie wypłacać ich miały osoby reprezentujące zarząd. Problemy z wypłatami dotknęły także pracowników nowej Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie”. Część pomieszczeń po HSZ przez Hutę Szkła Kryształowego „Zawiercie” była dzierżawiona, ale umowa wygasła. Prokuratura Rejonowa w Zawierciu zajmowała się inną sprawą związaną z niezgłoszeniem wniosku o upadłość Huty Szkła Zawiercie Sp. z o.o. Oskarżonym w tej sprawie jest Jarosław Ch., który w przeszłości pełnił między innymi funkcję prezesa HSZ. Na ławie oskarżonych znalazły się również dwie inne osoby.

 

- W marcu tego roku Jarosław Ch. i dwie inne osoby zostały oskarżone o niezgłoszenie wniosku o upadłość Huty Szkła Zawiercie Sp. z o.o. – poinformował nas rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek.

 

Tą sprawą zajmowała się Prokuratura Rejonowa w Zawierciu, a 19 lipca tego roku został odczytany akt oskarżenia w Sądzie Rejonowym w Zawierciu.

 

Jak przekazał prokurator T. Ozimek, na ławie oskarżonych oprócz Jarosława Ch. (pełnił między innymi funkcję prezesa) zasiedli także: Marek P. (także pełnił funkcję prezesa) i Henryka W. (pełniła funkcję prokurenta).

 

Sprawa dotyczy okresu od stycznia 2014 do listopada 2015 roku. Huta Szkła Zawiercie Sp. z o.o. powstała w 2009 roku. – Od 2013 roku nastąpiło załamanie kondycji finansowej spółki, które pogłębiło się w 2014 roku  – poinformował prokurator Ozimek.

 

W pewnym momencie zaległości z tytułu wynagrodzeń sięgały aż około 4 milionów złotych. Chodziło o zobowiązania pracownicze.

 

- W kwietniu 2015 roku jeden z wierzycieli spółki złożył wniosek o upadłość spółki i sąd ogłosił ją w marcu 2016 roku – zaznaczał prokurator Ozimek. Jak dodał spółka przyłączyła się do wniosku o upadłość w listopadzie 2015 roku.

 

- Biegły z zakresu rachunkowości badał tę sprawę i uznał, że na koniec 2013 roku zobowiązania spółki przekroczyły wartość majątku. W ciągu 14 dni powinien zostać złożony wniosek o upadłość – przyznaje prokurator Ozimek.

 

Jarosław Ch., który zasiadł na ławie oskarżonych dzierżawił część pomieszczeń po HSZ, a jego firma Huta Szkła Kryształowego „Zawiercie”, którą zarejestrowano przy ul. Huldczyńskiego w Zawierciu, także miała problemy z wypłatami dla pracowników. Do prezesa Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie” (pełni także funkcję zawierciańskiego radnego) jeszcze w maju na adres biuro@hsg.pl wysłaliśmy maila z prośbą o szereg informacji. Chcieliśmy wiedzieć między innymi czy wynagrodzenie wypłacane jest pracownikom terminowo? Jeżeli nie to, czy sytuacja dotyczy wszystkich pracowników? Za jakie miesiące pracownikom nie zostało wypłacone wynagrodzenie? Za jakie miesiące pracownicy otrzymali jedynie częściowe wynagrodzenie? O jaką łączną kwotę zaległości chodzi? Niestety wtedy nie udało nam się uzyskać mailowej odpowiedzi.

 

Umowa dzierżawy pomieszczeń Huty Szkła Zawiercie z władzami Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie” została podpisana 16 maja ubiegłego roku i już nie obowiązuje.

 

- Zgodnie z prawem wezwałem do wydania przedmiotu dzierżawy. Ze względu na charakter produkcji wyznaczyłem na to 21 dni. Przedmiot dzierżawy nie został wydany. W tej chwili mamy do czynienia z bezumownym użytkowaniem. Teraz, by został wydany przedmiot dzierżawy potrzebne jest postanowienie sądowe – powiedział nam jakiś czas temu Janusz Majda, który wtedy pełnił jeszcze funkcję syndyka Huty Szkła Zawiercie, dodając w dalszej części rozmowy, że piec został wygaszony przez dzierżawcę.

 

- Dzierżawca nie wywiązywał się z zapisów umowy dzierżawnej, w której były zapisy nie tylko odnośnie czynszu dzierżawnego, ale także m.in. zapisy o pokryciu w 90 procentach ochrony przedsiębiorstwa, opłaty dotyczące tylko zorganizowanej części przedsiębiorstwa z tytułu podatku od nieruchomości i wieczystej dzierżawy – mówił wtedy syndyk Majda.

 

Jak poinformowała nas na początku czerwca Wioletta Natkaniec z OIP, w Hucie Szkła Kryształowego „Zawiercie” inspektorzy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach przeprowadzili łącznie pięć kontroli, jedną w listopadzie 2016 r. i cztery w roku bieżącym. Kontrole wykazały nieprawidłowości dotyczące wypłat należnych pracownikom świadczeń. W wyniku kontroli przeprowadzonej w styczniu br. wydano nakaz płatniczy dotyczący należnych pracownikom świadczeń od sierpnia do listopada 2016 r. obligujący do wypłacenia pracownikom należnych świadczeń. Nakaz został zrealizowany. Kontrola ujawniła, że spółka również w okresie wcześniejszym wypłacała pracownikom wynagrodzenia w ratach.

 

Kolejna kontrola trwała od 15 do 24 maja i wykazała, że pracodawca nie wypłacał wynagrodzeń w terminie oraz zalegał z wypłatą wynagrodzeń zarówno w stosunku do pracowników, jak i osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych.

 

Do 29 maja tego roku do Wydziału Pracy Sądu Rejonowego w Zawierciu wpłynęły 34 sprawy przeciwko Hucie Szkła Kryształowego S.A. w Zawierciu.

 

ROZPRAWA JUŻ WE WRZEŚNIU

 

Jak potwierdził prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie Adam Synakiewicz w II Wydziale Karnym Sądu Rejonowego w Zawierciu prowadzone jest postępowanie przeciwko Jarosławowi Ch., Markowi P. i Henryce W., którym zarzucono popełnienie przestępstwa z artykułu 586 kodeksu spółek handlowych, tj. niezgłoszenia wniosku o upadłość Huty Szkła Zawiercie Sp. z o.o. (pomimo powstania warunków uzasadniających według przepisów upadłość tej spółki). Za czyn z tego artykułu grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

 

Do zawierciańskiego sądu sprawa wpłynęła 27 marca. W lipcu odebrano między innymi wyjaśnienia od oskarżonych, którzy nie przyznali się do popełnienia zarzucanego im czynu. Kolejna rozprawa odbędzie się 27 września o 14.00 w sali numer 5 Sądu Rejonowego w Zawierciu.

 

TŁUMACZY, ŻE CHCIAŁ RATOWAĆ HUTĘ

 

Pomimo braku odpowiedzi na poprzednie pytania w mailu z 28 sierpnia prosiliśmy prezesa Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie” o zajęcie stanowiska w sprawie, którą obecnie zajmuje się Sąd Rejonowy w Zawierciu. Po tym mailu prezes skontaktował się z nami telefonicznie.

 

- Nie przyszedłem do huty po to, by ona upadła, tylko po to, by ją ratować. Przez dwadzieścia lat pracował w niej mój ojciec, potem ja (pierwszy raz w 1979 roku jako 16-latek). Obawiam się, że po serii negatywnych artykułów nikt nie będzie chciał w ten zakład zainwestować – przyznał Jarosław Ch., który jest jedną z osób oskarżonych o niezgłoszenie wniosku o upadłość.

 

- Również nasi klienci z obawą podchodzą do zaliczkowania i realizacji kontraktów – dodaje prezes.

 

- To nie my złożyliśmy wniosek o upadłość, ale to już historia i nie ma znaczenia. W tym okresie byłem prezesem jedynie przez krótki czas. Z żadnych analiz ekonomicznych nie wynikał fakt, że należy zgłosić upadłość – wskazywał.

 

Jak można wnioskować z dalszej części wypowiedzi, były plany, by pomieszczenia przy ul. Towarowej przez Hutę Szkła Kryształowego „Zawiercie” były dzierżawione na okres trzech lat.

 

- Podpisaliśmy umowę z syndykiem dzierżawy jedynie Zintegrowanej Części Produkcyjnej. Syndyk zgodził się na okres roku, (za kwotę miesięcznego czynszu przekraczającego 3-krotnie ustaloną wstępnie przez sąd) mimo wcześniejszych ustaleń na trzy lata. Wystąpiłem o przedłużenie umowy do rady wierzycieli na trzy lata i ta się zgodziła, ale nie zgodził się na to sąd. Wielokrotnie występowaliśmy do sądu o przedłużenie umowy i o wykup tej części przedsiębiorstwa, która zapewniłaby kontynuację produkcji szkła i utrzymanie załogi, bez echa. Brak odpowiednich dokumentów skutkował niemożnością realizacji bardzo korzystnych dla firmy linii finansowania i optymalizacji kosztów działalności. Na wniosek rady wierzycieli i samego syndyka sąd dokonał jego odwołania. Po kilku miesiącach został wybrany nowy syndyk. Będziemy rozmawiać z nowym syndykiem, jak widzimy wspólnie dalszą współpracę – mówił prezes Huty Szkła Kryształowego „Zawiercie”.

 

- Jesteśmy eksporterem, należy nam się zwrot VAT-u, ale to trwa minimum 60 dni i stąd też wynikały problemy z płatnościami – tłumaczył w rozmowie telefonicznej.

 

Monika Polak-Pałęga

foto: (JB)

 



Galeria zdjęć

Komentarze