Gazetamyszkowska.pl

SESYJNA KONFRONTACJA

MyszPress | 2011-12-17 20:02

(Poraj) Ostatnie posiedzenie porajskich rajców zdominowało przyjęcie stawek podatku od nieruchomości i środków transportu, przypominało też nieco debatę radnej z Żarek Letniska Zdzisławy Polak z wójtem Łukaszem Stacherą. Radna, która jako jedna z niewielu osób w składzie Rady Gminy Poraj może pochwalić się niezależnością (startowała z własnego komitetu wyborczego), nie zobligowana przynależnością partyjną, często zadaje władzom gminy pytania. Ich częstotliwość i jakość mogłaby wskazywać, że tylko w Żarkach Letnisku ludzie borykają się z problemami. Ale może prawda jest taka, że to radni z pozostałych miejscowości z możliwości pytań na sesji nie korzystają zbyt często?

 

Stawki podatku od nieruchomości na 2012 rok wzrosną w gminie Poraj jedynie o wskaźnik inflacji. I tak, od 1 m. kw. budynków mieszkalnych mieszkańcy gminy zapłacą w przyszłym roku 0,64 zł. Za podobną powierzchnię związaną z prowadzeniem działalności gospodarczej zapłacić trzeba będzie 16,10 zł. Z kolei za metr kwadratowy gruntu wykorzystywanego przy prowadzeniu działalności gospodarczej wydać trzeba będzie w przyszłym roku 0,68 zł. Za popularne na terenie gminy domki letniskowe ich właściciele zapłacą 7,36 zł za m. kw.

 

Z decyzji radnych o niepodnoszeniu stawek od środków transportu ucieszą się z pewnością osoby zajmujące się przewozem zarobkowym i prowadzące firmy transportowe. – Te stawki podatkowe – chyba po raz pierwszy – pozostały na tym samym poziomie. To taki ukłon, ułatwienie dla przedsiębiorców. Wychodzimy w ten sposób naprzeciw potrzebom działających na terenie gminy firm. Chcemy pójść dalej i przygotować dla nowych przedsiębiorców, dopiero rozpoczynających działalność i tych którzy będą ją poszerzać, specjalny pakiet startowy ulg i zwolnień – argumentował decyzję radnych wójt Łukasz Stachera.

 

PO CO TA RADA, SKORO JEST RADA?

 

Takie mniej więcej pytanie zadała wójtowi radna Zdzisława Polak, zdziwiona nieco powołaniem Konsultacyjnej Rady Seniorów. Według oficjalnej informacji urzędu, złożone z kilkudziesięciu osób gremium ma doradzać wójtowi w najważniejszych sprawach i pomagać podejmować decyzje. Radna dopytywała jakimi kryteriami kierował się Łukasz Stachera powołując ludzi do składu komisji, pytała też czy stracił on do radnych zaufanie. – Wygląda na to, że wójt zawiódł się na Radzie Gminy i pracownikach urzędu, skoro jest mu jeszcze potrzebne takie ciało do doradzania w sprawach gminy – zastanawiała się Zdzisława Polak.

 

- Ludzie wybierani byli do niej według mojego kryterium, kryterium Łukasza Stachery. Mam wiele kwestii, które chcę konsultować nie tylko z Radą Gminy. Cel jej powołania jest taki: Rada ma służyć Radzie. To moja decyzja i myślę, że jest dobra. Zawsze słuchałem ludzi, opierałem się na osobach mających doświadczenie. Ja, ze względu na wiek, cały czas je zdobywam – odpowiadał radnej Łukasz Stachera. Czy Zdzisława Polak była z odpowiedzi zadowolona? Nie wiemy. Być może uspokoi ją informacja, że nowy organ doradczy wójta działać będzie społecznie, a ze względu na wiek wójta nie należy się raczej spodziewać powołania dla równowagi Rady Juniorów.

 

PO CO OGŁOSZENIA?

 

- Oburza mnie kwestia ogłoszeń płatnych zamieszczanych przez władze gminy w lokalnej prasie. Przecież prasa u nas bywa, pisze obiektywnie o naszych problemach i sprawach, dziennikarze zawsze chętnie przyjeżdżają. A te informacje, które wychodzą z urzędu są subiektywne i nie zawsze prawdziwe. Jestem w stanie udowodnić to co mówię. Komisja, której przewodniczę zawnioskowała o zaprzestanie tych praktyk, chcemy też wiedzieć ile to do tej pory kosztowało – to kolejna kwestia poruszona na sesji przez radną Polak. – Będziemy robić to dalej, by pewne informacje o realizacji zadań czy projektów docierały do mieszkańców. Chcemy pokazywać wszystko co się u nas dzieje, ale prasa, z którą dobrze współpracujemy nie na wszystko zawsze ma miejsce na swych łamach. Wiem, że są ludzie, którym zależy, by się o naszej gminie nie mówiło, a jeśli już, to, że nic się tu nie robi. Mnie zależy na pozytywnym wizerunku gminy Poraj – obstawał przy koncepcji artykułów sponsorowanych Łukasz Stachera. Dodał, że środki na nie pochodzą z pieniędzy zarezerwowanych w budżecie na promocję gminy, a ich całkowity koszt znany będzie na koniec roku.

 

RADNA: „TEN RÓW TO KPINA”, WÓJT: „TO POCZATEK”

 

Po raz kolejny za sprawą radnej Zdzisławy Polak powrócił na sesji temat rowu na ulicy Wiejskiej w Żarkach Letnisku. Przez wiele lat brak odwodnienia na tej ulicy powodował, że wiele posesji po wiosennych roztopach czy nawet niewielkich deszczach tonęły w wodzie. Tym bardziej, że wiele budynków, szczególnie w jej górnym odcinku, odwodnienia podwórek wyprowadziło na ulicę. – Uważam, że rów na Wiejskiej to prowizorka. Wydaje mi się, że jest za płytki. To zakrawa na kpinę. Rów nie spełni roli, do jakiej został wykonany – grzmiała radna. – Rów na Wiejskiej powstał naszymi własnymi siłami. Został tak zrobiony, żeby odebrał wodę teraz, gdyby coś się zadziało. Już wcześniej jednak mówiłem, że to pierwszy etap jego budowy. Rów będzie biegł dalej, do rowu poprzecznego odprowadzającego wodę do Warty – wyjaśniał Stachera. Przy okazji uspokoił jednego z mieszkańców Masłońskiego, że odwodnienie Wiejskiej nie wpłynie na zalewanie posesji przy ulicy Ostrowskiej w jego miejscowości.

 

PLAC SKOŃCZONY, ALE NIE SKOŃCZONY

 

Radnej z Żarek Letniska nie spodobał się także plac zabaw dla dzieci, urządzony za pawilonami sklepowymi w centrum miejscowości. – Nie fajnie to wygląda. Płotek otaczający plac niezakonserwowany, i jeśli tak zostanie nie przetrwa nawet dwóch zim, bo zgnije. A te nowe drewniane urządzenia? Nie wiem jak dzieci mają z nich korzystać. A mieliśmy obiecane, że uzupełnione zostaną dwie huśtawki, które ktoś z placu zabaw ukradł. Chciałabym wiedzieć ile wydatkowano na nasz plac, bo wszędzie koszt podawany jest łącznie z placem zabaw w Poraju – przedstawiała swoją opinię Zdzisława Polak. – Plac zabaw rzeczowo jest skończony, jeśli weźmiemy pod uwagę jego wyposażenie, ale docelowo nie jest skończony. Wygląd, estetykę będziemy poprawiać, tak by docelowo plac dobrze służył dzieciom. Myślę, że w przyszłym roku nie będzie w naszej gminie miejscowości bez dużego, ładnego placu zabaw – rozwiewał jej obawy wójt. Szczegółowe rozliczenie kosztów radna otrzyma na najbliższym posiedzeniu komisji rozwoju.

 

ZLEWNIA TO TEMAT OTWARTY

 

Fałszywym byłoby jednak twierdzenie, że sesja była „spektaklem tylko jednego aktora”. Na ważny problem braku zlewni ścieków na terenie gminy Poraj zwrócił uwagę radny Andrzej Ludwikowski. – W Poraju jej nie mamy. Nie wiem jak z Jastrzębiem gdzie powstaje oczyszczalnia, może uwzględniona jest w projekcie oczyszczalni w Żarkach Letnisku? Taki punkt zlewny, gdzie mogłyby być dowożone ścieki z gospodarstw nieskanalizowanych byłby bardzo potrzebny – podnosił radny. – W Jastrzębiu zlewni nie planowaliśmy, tam zatem jej nie będzie. Co do Żarek Letniska nie jestem pewien czy jest ujęta w projekcie. Ale i tak konieczne jest przeprojektowanie, ze względu na udział w tym przedsięwzięciu gminy Koziegłowy. Musimy temat dokładnie rozeznać – deklarował Łukasz Stachera. Dodał, że przetarg na budowę oczyszczalni ścieków w Żarkach Letnisku odbędzie się w marcu przyszłego roku.

 

CO NAM WYSYPIĄ ZIMĄ NA DROGI?

 

Ta kwestia szczególnie interesowała radną Barbarę Trząskowską – Szcześniak. Dopytywała, czy Urząd Gminy w Poraju zweryfikował zwycięzców przetargów na zimowe utrzymanie dróg. Chciała wiedzieć, czy urzędnicy sprawdzili czym będą odśnieżać zwycięskie firmy oraz czy na to, czym będą posypywać śliskie drogi, mają atest i nie będą szkodzić ludziom i środowisku. – Należy to zweryfikować, ewentualnie skłonić do uzupełnienia sprzętu, jeśli ich stan i ilość nie będą zadawalające – mówiła radna. Wójt zapewnił ją, że wizje w firmach, które zwyciężyły się odbyły, a ich efekt był zadowalający. Co by jednak na ten temat nie mówić, dopiero zima tak naprawdę zweryfikuje te zapewnienia.

Robert Bączyński

 



Galeria zdjęć

Komentarze