Gazetamyszkowska.pl

RZECZNIK WNOSIŁ O PRZEKAZANIE KOPII DOKUMENTACJI

Tomasz Urbański | 2018-01-20 12:20

(Zawiercie) W ubiegłym roku napisaliśmy o sprawie kobiety, która zmarła po wyjściu ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Zawierciu. Na stronie „Pasjonaci Ratownictwa” na portalu Facebook 26 września ub. r. został opublikowany post zatytułowany „Historia tragiczna. SOR Zawiercie”. Wynikało z niego między innymi, że jedna z kobiet cierpiała na raka migdałka. Po leczeniu pobrane zostały wycinki. Sytuacja miała się potem znacznie skomplikować. Kobieta dostała krwotoku, który jak zostało wskazane prawdopodobnie pojawił się w miejscu pobrania wycinka z korzenia języka. Chora trafiła na SOR. Po niedługim czasie od wyjścia z oddziału zmarła. Jak się okazuje sprawą zajął się także Rzecznik Praw Pacjenta (Bartłomiej Chmielowiec), który jak twierdzi podjął natychmiastową decyzję o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w tej sprawie. Rzecznik zwrócił się między innymi o przekazanie kopii dokumentacji medycznej pacjentki.

 

Wcześniej pisaliśmy, że postępowanie sprawdzające, które dotyczyło nieumyślnego spowodowania śmierci Małgorzaty A. zostało zainicjowane przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie. Zawiadomienie zostało skierowane do częstochowskiej prokuratury 18 października ubiegłego roku przez adwokata (pełnomocnika z wyboru rodziny).

 

POSTĘPOWANIE DOWODOWE NA WSTĘPNYM ETAPIE

 

Teraz śledztwo przejął VII Samodzielny Dział do spraw Błędów Medycznych Prokuratury Regionalnej w Katowicach.

 

- Koncentruje się ono obecnie na gromadzeniu całości dokumentacji medycznej, wytworzonej w związku z procedurami leczniczymi, jakim poddana była zmarła pacjentka – przekazał prokurator Ireneusz Kunert z zespołu prasowego Prokuratury Regionalnej w Katowicach.

 

Przesłuchana także w charakterze świadka została córka zmarłej kobiety. Postępowanie prowadzone jest w sprawie, nie przedstawiono zarzutu żadnej osobie.

 

- Postępowanie dowodowe znajduje się na wstępnym etapie. Stąd też, na chwilę obecną – mając na względzie dobro sprawy – nie będą w niej udzielane bardziej szczegółowe i pogłębione informacje – dodał prokurator Kunert.

 

RZECZNIK ZWRÓCIŁ SIĘ O KOPIĘ DOKUMENTACJI

 

- Postępowanie prowadzone jest w przedmiocie ewentualnego naruszenia praw pacjentki do świadczeń zdrowotnych, o którym mowa w art. 8 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. W ramach prowadzonego postępowania zwróciłem się do dyrektora Szpitala Powiatowego w Zawierciu o przekazanie kopii dokumentacji medycznej pacjentki oraz wyjaśnień dotyczących okoliczności sprawy. W chwili obecnej trwa szczegółowa analiza wszystkich zgromadzonych materiałów, po której podejmę decyzję co do dalszych działań w niniejszej sprawie – napisał do naszej redakcji jakiś czas temu rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.

 

Artykuł 8 mówi o tym, że pacjent ma prawo do świadczeń zdrowotnych udzielanych z należytą starannością, a przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych osoby wykonujące zawód medyczny kierują się zasadami etyki zawodowej określonymi przez właściwe samorządy zawodów medycznych.

 

TAK SPRAWĘ KOMENTOWAŁY WŁADZE SZPITALA

 

- W związku z niepełnymi i częściowo nieprawdziwymi informacjami publikowanymi na łamach portalu społecznościowego przez rodzinę zmarłej pacjentki potwierdzamy, że istotnie we wrześniu br. na Szpitalny Oddział Ratunkowy została przywieziona pacjentka przez Zespół Ratownictwa Medycznego. Pacjentka została skierowana do szpitala, po wizycie lekarza rodzinnego, z powodu nawracających od 5 dni krwawień z jamy ustnej. Kobieta była zaopatrzona i obserwowana w SOR przez około 7 godzin – czytamy w oświadczeniu, które zostało przygotowane i przesłane nam w ubiegłym roku przez zawierciański szpital.

 

U chorej zostały dwukrotnie wykonane badania laboratoryjne. - Od początku przyjazdu do samego końca u kobiety nie stwierdzono żadnego czynnego krwawienia z jamy ustnej. Mimo to pacjentka otrzymała lek przeciwkrwotoczny. Według lekarza zajmującego się pacjentką, w trakcie 45 minutowej rozmowy, została ona poinformowana, że nasz szpital nie posiada oddziału laryngologicznego i zaproponowano chorej leczenie w innym szpitalu z ostrym dyżurem laryngologicznym. Chora nie wyraziła na to zgody twierdząc, że w dniu następnym zgłosi się do swojego lekarza laryngologa/onkologa. Przy wypisie pacjentka otrzymała skierowanie wielokierunkowe Poradnia Specjalistyczna Laryngologiczna/ Oddział Otolaryngologiczny oraz receptę na leki przeciwkrwotoczne. Pacjentka opuściła Szpitalny Oddział Ratunkowy samodzielnie. Od pierwszych minut pobytu pacjentka miała zapewnioną opiekę medyczną. Nie mniej dyrekcja szpitala, zgodnie z wewnętrznymi procedurami, wszczęła w tej sprawie postępowanie wyjaśniające wydając stosowne zarządzenie. Ponadto wystąpiono do Konsultantów Wojewódzkich w dziedzinach: Otorynolaryngologii, Radioterapii Onkologicznej, Medycyny Paliatywnej i Onkologii Klinicznej z prośbą o wyrażenie opinii w poruszanej sprawie. Zabezpieczono dokumentację medyczną i zapis monitoringu wizyjnego z kamer umieszczonych na SOR. O śmierci pacjentki dyrekcja szpitala dowiedziała się z portalu społecznościowego. Mimo to szpital niezwłocznie podjął próby kontaktu z rodziną - bezskuteczne. Do dziś nie wpłynęła też żadna oficjalna skarga, nie ma też pełnej informacji na temat przyczyny śmierci pacjentki. Dyrekcja Szpitala Powiatowego w Zawierciu składa rodzinie szczere wyrazy współczucia i wyraża ubolewanie z powodu straty najbliższej osoby – przekazał wtedy w oświadczeniu Sławomir Milka, który jest obecnie zastępcą dyrektora do spraw lecznictwa.

 

Monika Polak-Pałęga

 



Galeria zdjęć

Komentarze