Gazetamyszkowska.pl

PROKURATOR ŻĄDA 6 LAT, OBRONA UNIEWINNIENIA

Tomasz Urbański | 2018-05-06 12:20

(Zawiercie, Myszków) W ubiegły poniedziałek 23 kwietnia w Sądzie Rejonowym w Myszkowie mowy końcowe w procesie byłego prezydenta Zawiercia wygłosił prokurator oraz troje obrońców Ryszarda Macha. Prokurator zażądał dla oskarżonego kary łącznej 6 lat więzienia, przepadek setek tysięcy złotych i łącznej grzywny w kwocie 150.000zł. Obrońca Ryszarda Macha wniósł o uniewinnienie. Dla Bartłomieja K. prokurator zażądał łącznie 2 lat pozbawienia wolności z zawieszeniem na lat 5 i karę grzywny. Łagodniejszych wyroków prokurator zażądał dla byłego wiceprezydenta Marka K. i kierownika budowy osiedla w Kromołowie Krzysztofa G. Dla Marka K. 10 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na 4 lata i zapłatę 1500 zł grzywny; dla Krzysztofa G. 10 miesięcy z zawieszeniem na 2 lata i 30.000 grzywny. Wyrok w sprawie Zawierciańskiej Afery Korupcyjnej poznamy do 20 maja, gdyż na 7 maja Sąd wyznaczył rozprawę, gdzie mowę końcową wygłosi obrońca Marka K.

 

Zanim jednak sędzia Karol Gondro zamknął przewód sądowy, wysłuchał zeznań ostatniego świadka. Był nim Wojciech J. – przedsiębiorca, który uczestniczył w planowanej inwestycji budowy galerii z McDonald’s i stacją benzynową przy ul. Wojska Polskiego w Zawierciu. Ostatni ze świadków zaprzeczył wyjaśnieniom oskarżonego Bartłomieja K. Zdaniem świadka Ryszard Mach nie miał żadnego związku z planami nawiązania współpracy z McDonald’s. Wojciech J. podkreślał również, że wobec niego oraz Ryszarda Macha prokuratura prowadziła postępowanie dotyczące tej sprawy – zostało ono jednak umorzone.

Przypomnijmy – w procesie, który toczy się od maja ubiegłego roku w Sądzie Rejonowym w Myszkowie oskarżonymi są były prezydent Zawiercia Ryszard Mach, jego ówczesny zastępca Marek K., który obecnie jest dyrektorem Miejskiego Zespołu Obsługi Ekonomiczno-Administracyjnej Szkół w Zawierciu, przedsiębiorca Bartłomiej K. oraz Krzysztof G., który był kierownikiem budowy 12 budynków socjalnych w Zawierciu-Kromołowie. Akt oskarżenia dotyczy m.in. przyjmowania korzyści majątkowych przez byłego prezydenta i jego zastępcę, niedopełnienia obowiązków służbowych i wejścia w porozumienie w toku postępowania przetargowego. Ryszardowi Machowi prokuratura postawiła łącznie 10 zarzutów popełnienia przestępstw, z których 9 dotyczy przyjmowania łapówek, a jeden niedopełnienia obowiązków służbowych i wejścia w porozumienie w toku postępowania przetargowego. Były zastępca prezydenta Marek K. oskarżony jest o przyjęcie korzyści majątkowej w zamian za podpisanie umowy najmu mieszkania komunalnego. Krzysztof G., kierownik budowy osiedla 12 socjalnych domków jednorodzinnych w Kromołowie, oskarżony jest o potwierdzenie nieprawdy w dzienniku budowy co do daty jej rozpoczęcia w 2013 roku.

 

OSTATNI ŚWIADEK ZEZNAWAŁ: nic nie wiem   o „cichym wspólniku”

 

Na poniedziałkową rozprawę przybyli oskarżeni Ryszard Mach oraz jego trzej obrońcy, Marek K. wraz z obrońcą oraz przedstawicielka obrony Bartłomieja K. Pozostali dwaj oskarżeni nie przybyli do myszkowskiego sądu. W poniedziałek 23 kwietnia sędzia Karol Gondro wysłuchał zeznań ostatniego ze świadków – Wojciecha J., przedsiębiorcy, który miał być związany z inwestycją budowy galerii handlowej z McDonald’s w Zawierciu przy ulicy Wojska Polskiego. Jak w swych wyjaśnieniach mówił w ubiegłym roku oskarżony Bartłomiej K., na zakup działki miało się „złożyć” kilka osób, w tym były prezydent Mach. Następnie działka miała zostać odsprzedana z zyskiem spółce McDonald’s. Ryszard Mach – zdaniem Bartłomieja K. – miał być cichym wspólnikiem, a jego nazwisko nie miało figurować w żadnych dokumentach związanych z inwestycją. Ostatecznie przedsiębiorcy podpisali jedynie umowę przedwstępną na kupno działki, która później została rozwiązana. Do realizacji inwestycji nie doszło. Tej konkretnej sprawie również przyglądała się prokuratura. Jak podkreślał świadek Wojciech J., wobec niego oraz Ryszarda Macha prokuratura prowadziła postępowanie, które zostało już umorzone.

 

Wracając do istoty toczącego się w Myszkowie procesu, ostatni świadek w swych zeznaniach odnosił się między innymi do zarzutów korupcyjnych postawionych byłemu prezydentowi Machowi. – W moim odbiorze pan prezydent Mach zarzuty dotyczące korupcji miał postawione niesłusznie w związku z moją sprawą, w moim wątku. Prezydent nie uczestniczył w żadnym związku korupcyjnym wedle mojej wiedzy. Nie domagał się również ode mnie korzyści majątkowych ani osobistych – zapewniał Wojciech J. Jak tłumaczył, poznał Bartłomieja K. poprzez działalność sportową oskarżonego. Z zeznań świadka wynika, że Ryszard Mach działał w klubie Viret, a Bartłomiej K. był jednym z członków zarządu klubu. Wojciech J. miał poznać Bartłomieja K. podczas spotkania w klubie. Bartłomiej K. miał zaproponować Wojciechowi J. wspólne interesy, działalność biznesową. Jednak – jak podkreślał świadek – działalność obu przedsiębiorców nie miała mieć żadnego związku z Ryszardem Machem. – Były takie sytuacje, kiedy pan Bartłomiej powoływał się na znajomość z panem prezydentem, którego miał znać od dziecka, bo ten był jego nauczycielem. Mówił (Bartłomiej K. – przyp. red.), że gdyby była potrzeba bliższego kontaktu (z Ryszardem Machem – przyp. red.), to on służy swoją osobą. Nie było to dla mnie wiarygodne – zeznawał Wojciech J. Jego zdaniem widoczna była przyjazna relacja pomiędzy Ryszardem Machem i Bartłomiejem K., jednak świadek odnosił wrażenie, że były prezydent bywał zniecierpliwiony „nachalną próbą” zacieśnienia relacji.

 

W swoich wcześniejszych zeznaniach i wyjaśnieniach, które składał Wojciech J., mówił on między innymi o tym, że plany związane z budową galerii pojawiły się jeszcze za czasów prezydentury Mirosława Mazura i jego zastępczyni w latach 2009-2011 Anny Nemś. Wojciech J. utrzymywał, że nigdy nie udzielił, ani też nie obiecywał korzyści majątkowej prezydentowi Machowi oraz że nie wchodził z Bartłomiejem K. w porozumienia korupcyjne. Jego kontakty z Ryszardem Machem były relacjami naturalnymi dla relacji łączących miejskie władze z przedsiębiorcą, chcącym zrealizować inwestycję na terenie miasta. Jeśli zaś chodzi o oskarżonego Bartłomieja K., to swego czasu Wojciech J. wyjaśniał, że Bartłomiej K. próbował spoufalać się z prezydentem. K. miał kreować się na osobę, mającą wpływ na prezydenta i mogącą poprzez prezydenta coś załatwić – wynika z przytoczonych przez sąd zeznań i wyjaśnień Wojciecha J. On miał jednak nie traktować w pełni poważnie Bartłomieja K. Świadek, odpowiadając na pytanie sędziego zapewnił również, że nie zna Czesława I. – Wiem, że jest wątek (w toczącym się procesie – przyp. red.) pana I. - bo tak mówią wszyscy w mieście – który się już podobno w jakimś zakresie zakończył przed sądem. Twierdzi się, że pan I. współpracował z wymiarem sprawiedliwości i uzyskał jakąś przychylność dla siebie, nie znam również pana I. Nie zetknąłem się z nim nigdy. Nigdy mi nie był przedstawiany. Nie wiem, czy mógł być w urzędzie wtedy kiedy ja, bo po prostu go nie znałem – mówił świadek.

 

Przypomnijmy krótko - akt oskarżenia skierowany został początkowo do Sądu Rejonowego w Zawierciu i dotyczył pięciu osób. Piątym oskarżonym był wówczas Czesław I., szef Budomixu, który oskarżony był m.in. o wręczanie łapówek, o wejście w porozumienie z byłym prezydentem miasta Ryszardem Machem w celu wygrania przetargu na budowę osiedla 12 domów jednorodzinnych w Kromołowie oraz nakłanianie innych do przekazania korzyści majątkowej dla byłego prezydenta. W październiku 2016 roku Czesław I. przyznał się do stawianych mu zarzutów i złożył wniosek o skazanie bez rozprawy. Sąd przychylił się do jego wniosku i wymierzył mu wówczas karę 10 tysięcy złotych grzywny.

 

PROKURATOR OTOLA: MATERIAŁ DOWODOWY WSKAZUJE NA POPEŁNIENIE PRZESTĘPSTWA

 

Po złożeniu zeznań przez ostatniego świadka sędzia Karol Gondro zamknął przewód sądowy i oddał głos stronom. Jako pierwszy mowę końcową wygłosił prokurator Jacek Otola. Podkreślał on, że zebrany materiał dowodowy wskazuje na popełnienie przez Ryszarda Macha zarzucanych mu czynów. Jako dowody na dokonanie przestępstw wymienionych w akcie oskarżenia, prokurator Otola wskazywał m.in. wyjaśnienia skazanego już Czesława I., zeznania świadków, którzy pracowali przy budowie osiedla w Kromołowie, zeznania urzędników zawierciańskiego magistratu, dokumentację w urzędzie, czy też rozpoczęcie budowy przed oficjalnym rozstrzygnięciem przetargu.

 

Prokurator odnosił się również do materiałów niejawnych, podtrzymując wszystkie punkty aktu oskarżenia. Ponadto zwracał uwagę na obronę Ryszarda Macha – jego twierdzenie, że nie zna Bartłomieja K. Przeczyć temu mają zeznania świadków. Zdaniem prokuratora Otoli oskarżenia kierowane wobec R. Macha uzasadniać mają między innymi wyjaśnienia Bartłomieja K., które współgrają zarówno z zeznaniami świadków z części niejawnej postępowania, jak również zeznaniami Czesława I. Prokurator Jacek Otola w swej mowie końcowej nawiązywał również do zeznań kilku innych świadków – w tym byłego radnego miejskiego, który twierdził, że za korzyść majątkową otrzymał pracę lub mieszkanki Zawiercia, która w podzięce za przyznanie mieszkania komunalnego miała poprzez swoją mamę przekazać byłemu prezydentowi kosz ze słodyczami, a jego ówczesnemu zastępcy pieniądze. Prokurator podtrzymał również punkty aktu oskarżenia dotyczące pozostałych trzech oskarżonych.

 

RYSZARD MACH „KLUCZOWĄ POSTACIĄ” PROCESU

 

Prokurator Jacek Otola stwierdził, że kluczową postacią jest tutaj Ryszard Mach i pozycja, jaką zajmował w Zawierciu. Na wymiar kary, zdaniem prokuratora, wpływ ma również częstotliwość, z jaką były prezydent miał przyjmować korzyści majątkowe, czyniąc z nich sobie stałe źródło dochodu.

 

- Z punktu 1 aktu oskarżenia wnoszę o wymierzenie panu Ryszardowi Machowi kary 3 lat pozbawienia wolności, kary grzywny 100 stawek dziennych po 500 złotych, przepadek korzyści majątkowej w kwocie 60 tysięcy złotych. Za czyn z punktu 2 karę 3 lat pozbawienia wolności, 100 stawek dziennych po 50 złotych, przepadek korzyści majątkowej w kwocie 400 tysięcy złotych. Za czyn z punktu 3 karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, karę grzywny 300 stawek po 500 złotych, przepadek korzyści majątkowej w kwocie 50 złotych. Za czyn z punktu 4 karę 2 lat pozbawienia wolności, grzywnę 80 stawek po 500 złotych, przepadek korzyści w kwocie 10 tysięcy złotych. Za czyn z punktu 5 karę 1 roku 6 miesięcy pozbawienia wolności, 100 stawek po 500 złotych. Za czyn z punktu 6 karę 3 lat pozbawienia wolności, karę grzywny w wysokości 100 stawek po 500 złotych, przepadek korzyści w kwocie 405 tysięcy złotych. Za czyn z punktu 7 aktu oskarżenia karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, 300 stawek po 500 złotych, złotych także przepadek korzyści w kwocie 150 złotych. Za czyn z punktu 8 karę1 roku 6 miesięcy pozbawienia wolności, karę grzywny 100 stawek po 500 złotych. Z punktu 9 karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, karę grzywny 100 stawek po 500 złotych, przepadek korzyści o wartości 500 złotych. Za punkt 10 karę 2 lat pozbawienia wolności, karę grzywny 80 stawek po 500 złotych oraz przepadek korzyści w kwocie 15 tysięcy złotych - mówił w poniedziałek 23 kwietnia prokurator Jacek Otola.

 

Na koniec prokurator określił, że wnosi o wymierzenie Ryszardowi Machowi kary łącznej 6 lat pozbawienia wolności, 300 stawek dziennych po 500 złotych grzywny, a także orzeczenie zakazu zasiadania w organach samorządu terytorialnego przez lat 7.

 

Dla Bartłomieja K. prokurator wnosił za czyn z punktu 16 aktu oskarżenia karę 2 lat pozbawienia wolności i karę grzywny 200 stawek po 50 złotych. Za drugi z zarzucanych mu czynów karę 10 miesięcy pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości 100 stawek po 50 złotych. Prokurator wnosił o wymierzenie Bartłomiejowi K. kary 2 lat pozbawienia wolności z zawieszeniem na okres 5 lat i karę grzywny w wysokości 250 stawek po 50 złotych.

 

- W stosunku do pana Marka K. o czyn z punktu 18 aktu oskarżenia wnoszę o wymierzenie kary 10 miesięcy pozbawienia wolności. Biorąc pod uwagę, że było to incydentalne zdarzenie w życiu pana Marka K – przynajmniej w ocenie urzędu prokuratorskiego – wnoszę o warunkowe zawieszenie jej wykonania na okres 4 lat i wymierzenie kary grzywny w wysokości 30 stawek po 100 złotych i przepadek korzyści majątkowej w kwocie tysiąca złotych – o taki wymiar kary w stosunku do byłego zastępcy prezydenta Marka K. wnosił prokurator.

 

Z kolei dla kierownika budowy Krzysztofa G. prokurator wniósł o karę 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz karę grzywny w wysokości 300 stawek dziennych po 100 złotych.

 

OBRONA: RYSZARDA MACHA UNIEWINNIĆ

 

W ubiegły poniedziałek wysłuchaliśmy mowy końcowej jednego z obrońców Ryszarda Macha, profesora Kazimierza Zgryzka. Jak podkreślał, stwierdzenie faktu popełnienia przestępstwa musi zostać potwierdzone zebranym materiałem dowodowym w toku postępowania przygotowawczego i musi zostać udowodnione przed sądem. Zdaniem prof. Zgryzka, tu nie ma miejsca na domysły, ani przypuszczenia. Obrońca Ryszarda Macha odniósł się również do wspomnianych przez prokuratora materiałów niejawnych, podkreślając, że obrońcy mają dostęp do niejawnych materiałów. Ale mogą się z nimi zapoznać, nie wnosząc ze sobą nic do sali. Wszystko, co znajduje się w części niejawnej mogą jedynie zapamiętać. Choć obrona ma dostęp do materiałów niejawnych, to jednak wykorzystanie ich w procesie jest łatwiejsze dla prokuratora, niż dla obrońców.

 

Jak mówił dalej, w przypadku tego procesu mamy do czynienia z problemem, jakim jest „słowo za słowo”. – Jeden powiedział, że dał. A drugi – że nie wziął. A przecież same te przestępstwa realizowane są najczęściej w czterech ścianach gabinetu – mówił prof. Zgryzek, podkreślając, że nikt nie zaprasza świadków do czynności korupcyjnych.

 

Obrońca Ryszarda Macha zwracał uwagę, że w przypadku takich oskarżeń najistotniejsze są dowody na popełnienie zarzucanego czynu – podsłuch, zdjęcie wykonane z ukrycia, których w tym procesie – zdaniem profesora – zabrakło. Samo powiedzenie, że wręczyło się komuś łapówkę nie może być dowodem na to, że oskarżana osoba przyjęła korzyść majątkową. Mówiąc o wręczaniu drobnych upominków w ramach podziękowania (co zwyczajowo czyni się względem np. nauczycieli), obrońca Ryszarda Macha podkreślał, że istotne w tym miejscu są dobrowolność oraz intencje. Prezent (forma podziękowania) nie może być wymuszony, musi być dobrowolny. Jak podkreślał prof. Kazimierz Zgryzek, nie ma w tej sprawie materiału dowodowego, który wskazywałby, że Ryszard Mach oczekiwał wdzięczności od kogokolwiek. Podsumowując, prof. Zgryzek stwierdził, że zarzuty stawiane jego klientowi Ryszardowi Machowi nie mają sensu, a zarzuty muszą mieć logiczne wyjaśnienie i nie mogą być oparte na przypuszczeniu. Obrońca wnosił o uniewinnienie Ryszarda Macha. Odnosząc się do kary, o jaką wnioskował prokurator Otola, prof. Zgryzek zwrócił też uwagę na fakt, że w tym przypadku – gdyby doszło do orzeczenia winy – przestępstwo nie może być karane karą łączną powstałą w wyniku kumulacji. Obrońca podkreślał, że to nie jest kara za ciężkie przestępstwo, w którym doszło do zabójstwa lub ciężkiego uszkodzenia ciała. Kara ta związana jest z funkcjonowaniem Ryszarda Macha jako prezydenta miasta i w przekonaniu profesora Zgryzka, byłaby ona po prostu niesprawiedliwa.

 

CIĄG DALSZY NASTĄPI

 

Kolejnym obrońcą, który wygłosił mowę końcową był drugi obrońca Ryszarda Macha mecenas Piotr Kowalski. Zwrócił się do sądu o wyłączenie jawności, jako że chciał w swojej przemowie odnieść się do materiałów niejawnych. W związku z tym wnioskiem nie mogliśmy uczestniczyć w dalszej części posiedzenia. Po ponownym wezwaniu na salę rozpraw, od sędziego Karola Gondro otrzymaliśmy informację, że po mowach obrońców głos zabrał oskarżony Ryszard Mach, który podobnie jak jego obrońcy, wnosił o uniewinnienie.

 

W czasie poniedziałkowej rozprawy głosu nie zdążył zabrać obrońca Marka K. Jego mowy końcowej sąd wysłucha 7 maja. Sąd będzie mógł wydać wyrok od razu w tym dniu, lub odroczyć jego publikację nie dłużej niż na 14 dni. Do 20 maja powinniśmy więc poznać wyrok sądu I instancji w największej korupcyjnej aferze, która wstrząsnęła Zawierciem.

 

Edyta Superson

 


Komentarze