Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

PRÓBNE BYŁY O WIELE TRUDNIEJSZE

Tomasz Urbański | 2019-04-29 12:20

(powiat zawierciański) Za nami egzaminy gimnazjalne i ósmoklasisty. W tym roku zrobiło się o egzaminach głośniej, niż zazwyczaj, a wszystko za sprawą trwającego strajku nauczycieli. Pomimo trudności egzaminy udało się przeprowadzić zgodnie z harmonogramem w pierwszym terminie. Uczniowie przepełnieni entuzjazmem mają nadzieję na jak najlepsze wyniki, a ich uwaga w ostatnich dniach przed testami skupiała się przede wszystkim na nauce, a nie na strajku. Myślą już o wrześniu i nowych szkołach, do których planują pójść.


 

Dwa dni po rozpoczęciu strajku nauczycieli rozpoczęły się egzaminy gimnazjalne (10 kwietnia część humanistyczna – historia i WOS oraz j. polski; 11 kwietnia część przyrodnicza oraz 12 kwietnia egzamin z języka obcego). W następnym tygodniu do egzaminu przystąpili uczniowie klas ósmych szkół podstawowych (15 kwietnia j. polski, 16 kwietnia matematyka, 17 kwietnia język obcy). Wyniki egzaminów poznamy 14 czerwca.


 

Choć dyskusja na temat tegorocznych egzaminów była w kontekście trwającego strajku nauczycieli wyjątkowo gorąca, udało się je przeprowadzić zgodnie z harmonogramem. Uczniowie, których podczas testów nie zjadł stres, podeszli do nich z dużym optymizmem, a strajk – jak sami mówili – nie zaprzątał zbytnio ich uwagi. Większość uczniów, z którymi rozmawialiśmy zgodnie przyznawała, że egzaminy były zaskakująco łatwe – łatwiejsze od wcześniejszych egzaminów próbnych.


 

- Poszło w porządku, bardzo łatwy był egzamin. Nic mnie nie zaskoczyło, było wszystko ok. Przygotowanie zajęło mi tydzień, uczyłam się raczej na bieżąco – mówiła w ubiegły poniedziałek, po egzaminie z języka polskiego Maja ze szkoły podstawowej nr 9 w Zawierciu. Uczennica, która chciałaby kontynuować naukę w I LO im. S. Żeromskiego w Zawierciu dodała, że zastanawiała się co z egzaminami w czasie strajku, jednak szkoła zapewniała swoich uczniów, że egzaminy zostaną przeprowadzone.


 

O egzamin nie bały się też jej koleżanki z tej samej szkoły – Magda i Kasia. Potwierdziły one również, że egzamin był łatwiejszy, niż się spodziewały. - Porównując egzaminy próbne do tego końcowego, to był naprawdę łatwy. Był Mały Książę i plakaty. Zaskoczyło mnie na tym egzaminie, że były obrazki – na żadnym nie było obrazków, tylko na tym. Myślałam, że będzie dużo trudniejsze, że nie będzie takich banalnych pytań, chociaż na tych banalnych najłatwiej się „przejechać”. Ja chcę iść do liceum na kierunek matematyczno-geograficzno-angielski. Do polskiego wystarczyło przypomnieć sobie lektury. Nie było takich pytań np. z ortografii, czy interpunkcji. Najbardziej stresuję się przed matematyką. Myślałam, że nawet gdyby egzaminu nie było, to byłby przełożony na późniejszy termin po strajkach, ale nie bałam się za bardzo – mówiła Magdalena z SP nr 9.


 

- Można powiedzieć, że to był najłatwiejszy egzamin spośród tych próbnych, próbne były o wiele trudniejsze. Nie było żadnych ciężkich rzeczy. Były obrazki i wszędzie było mało argumentacji. Chciałybyśmy uzyskać jak najlepsze wyniki. Mam nadzieję, że dostanę się do technikum na architekturę krajobrazu. Uczyłyśmy się w sumie przez te wszystkie lata, na bieżąco. Wystarczyły powtórki z lekcji z nauczycielami. Zresztą mamy świetną polonistkę – mówiła krótko po egzaminie Kasia. Uczennica dodała, że uczniowie nie musieli martwić się o egzaminy, bo dyrekcja ich zapewniała, że na pewno się one odbędą.


 

Gruntowne i dobre przygotowanie do egzaminu kończącego szkołę podstawową potwierdził w rozmowie z nami Mateusz: - Egzamin poszedł naprawdę fajnie, sprawnie. Pod koniec był lekki stresik, ale już minęło. Nie było źle. Nie zaskoczyło mnie nic, byłem przygotowany. Przed egzaminem, to powtarzałem tylko dwa dni, ale egzamin poszedł dobrze. Matematyki boję się najbardziej, ona wymaga myślenia, angielski, polski – ujdzie, ale ta matma… Ja się bardziej skupiłem na nauce niż na zastanawianiu się, czy egzamin się odbędzie czy nie. Bardzo chcę się dostać do Malczewskiej, chciałbym być korepetytorem. Bardzo mnie zachęciła pewna pani korepetytorka i chcę iść w jej ślady. Chciałbym być nauczycielem angielskiego i hiszpańskiego.


 

W zasadzie wszyscy uczniowie podkreślali, że egzaminy nie były zbyt trudne, a o powtórki zadbali nauczyciele na lekcjach. Aby wypaść możliwie jak najlepiej poszczególni uczniowie poświęcili na powtarzanie materiału we własnym zakresie czasami kilka dni, tygodni, a niektórzy zaczęli przygotowania na początku roku szkolnego. O to, by uczniowie nie musieli za bardzo stresować się sytuacją strajkową zadbali dyrektorzy szkół, którzy często uspokajali swoich podopiecznych, zapewniając, że egzaminy się odbędą. Zadaniem młodzieży miała być nauka, a nie martwienie się sprawami dorosłych. W niektórych placówkach część nauczycieli decydowała się odejść od strajku na czas egzaminów, za co ich uczniowie byli im bardzo wdzięczni. – Popieramy i rozumiemy nauczycieli, ale gdyby przez strajk nie doszło do egzaminu, to bylibyśmy trochę źli – mówili uczniowie.


 

Nastolatkowie mają różne plany na najbliższą przyszłość i dalsze kształcenie. Wśród pomysłów, które przedstawili nam uczniowie pojawiły się np. szkoła policyjna w Częstochowie, technikum gastronomiczne (a dalej dietetyka), jak również kształcenie w technikum na kierunku mechanik samochodowy. Nie brakowało również nastolatków, którzy planują iść do liceum ogólnokształcącego, by kontynuować edukację na uczelniach wyższych.


 

SZKOŁY CZEKA PODWÓJNY ROCZNIK


 

W tym roku po raz pierwszy został przeprowadzony egzamin ósmoklasisty i po raz ostatni egzamin gimnazjalny. Dwa roczniki - absolwenci szkół podstawowych oraz gimnazjum – od września rozpoczną naukę w szkołach średnich. Choć licea, technika i szkoły branżowe zasili podwójna liczba uczniów, Ministerstwo Edukacji Narodowej zapewnia, że nikomu nie braknie miejsca w szkołach oraz że skumulowana liczba uczniów z obu roczników nie jest aż tak wysoka. - W roku szkolnym 2018/2019 mamy 376 606 uczniów w VIII klasach szkoły podstawowej i 350 564 uczniów w III klasach gimnazjum. W sumie 727 170 absolwentów szkoły podstawowej i gimnazjum wiosną 2019 r. przystąpi do oddzielnej rekrutacji. (…) Prognozujemy, że w roku szkolnym 2019/2020 w liceach ogólnokształcących będzie ogólnie, we wszystkich klasach ok. 652 tys. uczniów (651 927) – informowało Ministerstwo Edukacji Narodowej.


 

Tyle liczby, ale w szkołach nie ma już takiego spokoju. Zwłaszcza dostanie się do najlepszych szkół, najbardziej obleganych, może być o wiele trudniejsze. Kumulacja roczników, która jest efektem często krytykowanej reformy polegającej na likwidacji gimnazjów, to jeden z powodów strajku, który trwa od 8 kwietnia. Środowisko szkolne po trzech latach „reformy” zbiera po prostu owoce krytykowanych zmian.


 

Edyta Superson


 



Galeria zdjęć

Komentarze