Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

„POMOC PRZYSZŁA ZA PÓŹNO…”

Tomasz Urbański | 2019-04-08 12:20

(Zawiercie) Młoda kobieta w ciąży trafiła na SOR z objawami udaru. Pomimo pogarszającego się stanu, tomografię przeprowadzono blisko 5 godzin po przyjeździe pacjentki do szpitala. Nazajutrz kobieta została przewieziona do Katowic. Rodzina i bliscy oskarżają zawierciański szpital o nieudzielenie pomocy na czas. Sprawą zajmie się prokuratura.


 

21-letnia Paulina z Zawiercia trafiła na Szpitalny Oddział Ratunkowy w nocy z 10 na 11 marca ok. godziny 1.30. Jak relacjonują jej bliscy, kobieta miała objawy udaru.


 

- pojechała na Sor z objawami udaru, bolała ja głowa , zaczynała seplenic. Nogi również odmawiały posłuszeństwa zaczynała się obalac – poinformowali bliscy dziewczyny na utworzonej przez siebie grupie na portalu Facebook.


 

Narzeczony, który przywiózł ją do szpitala pojechał do domu, pozostawał z Pauliną w kontakcie telefonicznym. Miał wrócić do szpitala ok. godziny 3.00, po tym, gdy młoda kobieta zaczęła mu wysyłać niezrozumiałe SMSy. Bliscy twierdzą, że stan młodej Pauliny wciąż się pogarszał, a personel miał czekać na wyniki potwierdzające ciążę pacjentki. Po okazaniu zaświadczenia, które miała przy sobie Paulina, rodzina miała zostać poinformowana, że „lekarz kazał czekać do rana”. Z relacji rodziny pacjentki wynika, że lekarz przyszedł do niej dopiero ok. godziny 5.00, na wyraźne żądanie mamy Pauliny.


 

- Był późny wieczór i czas na to by jej pomóc. pomocy jednak nie otrzymała żadnej, cała noc czekala kiedy jej stan krytycznie się pogarszal... nie zrobiono nic bo ciąża mimo tego że wszystkie objawy wyraźnie wskazywały ze to udar. .. Mama Pauliny błagala o pomoc dla swojej córki, która wymiotowala , traciła przytomność i kontakt z rzeczywistością. ... Pomoc przyszła za późno. . O 6 rano zrobiono badanie które potwierdziło udar oraz wylew... – czytamy w relacji opublikowanej na Facebooku w grupie „Paulina jesteśmy z Tobą! Walcz !!!”. Po tomografii Paulina trafiła na oddział udarowy, a ok. 13.00 została przewieziona do szpitala w Katowicach.


 

Sprawa w ciągu kilku dni odbiła się szerokim echem zarówno w mediach lokalnych, jak i ogólnopolskich. Szpital Powiatowy w Zawierciu póki co nie komentuje sprawy – nie potwierdza relacji rodziny dziewczyny, ani jej nie zaprzecza. - W związku z zaistniałą sytuacją P.o Dyrektora Szpitala Powiatowego w Zawierciu powołał zespół, którego celem jest pełne wyjaśnienie zaistniałej sprawy. Opinia publiczna zostanie poinformowana o wynikach prac przedmiotowego zespołu zaraz po zakończeniu jego prac – przekazał w lakonicznym komunikacie rzecznik prasowy zawierciańskiego szpitala Marcin Wojciechowski.


 

Sprawę zbada również prokuratura. – Prokuratura Rejonowa w Zawierciu nadzoruje dochodzenie w sprawie narażenia 20-letniej kobiety na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, przez personel Szpitala Powiatowego w Zawierciu. Postępowanie zostało wszczęte w wyniku zawiadomienia o przestępstwie, które w dniu 14.03.2019r. złożył partner pokrzywdzonej. W toku dotychczasowego postępowania przesłuchano w charakterze świadka zawiadamiającego o przestępstwie oraz zabezpieczono dokumentację medyczną dot. leczenia pacjentki. W dalszym dochodzeniu planowane jest przesłuchanie osób najbliższych pokrzywdzonej oraz członków personelu medycznego. Prokurator rozważy również zasięgnięcie opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej, celem oceny prawidłowości procesu leczenia pacjentki – przekazał Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek. (es)



Galeria zdjęć

Komentarze