Gazetamyszkowska.pl

PODEJRZANY LARYNGOLOG NIE ŻYJE

Tomasz Urbański | 2018-08-22 12:20

(Myszków) Nie żyje lekarz laryngolog Jan K., któremu 14 grudnia 2017 roku Prokuratura Rejonowa w Myszkowie postawiła 300 zarzutów karnych fałszowania dokumentacji medycznej i oszustwa. W styczniu br. pisaliśmy, że Jan K. nie przyznał się do winy, wpłacił poręczenie majątkowe w kwocie 5000 złotych. Śledztwo w jego sprawie będzie musiało zostać umorzone.

 

Jak wyjaśnia Zastępca Prokuratora Rejonowego w Myszkowie prokurator Krzysztof Kudela: - Otrzymaliśmy informację o śmierci podejrzanego, ale prokuratura musi mieć ten fakt potwierdzony w dokumentacji, poprzez doręczenie aktu zgonu. Wtedy zakończymy postępowanie karne wobec tego podejrzanego z powodu jego śmierci.

 

Gazeta Myszkowska już w 2014 roku ujawniła podejrzenia, że na masową skalę w przychodniach medycznych mogą być dopisywane fikcyjne wizyty lekarskie. W kwietniu 2017 roku pisaliśmy, że myszkowska prokuratura od stycznia prowadzi w tej sprawie obszerne śledztwo, dotyczące lekarza z poradni laryngologicznej przychodni NZOZ „Światowit”. Ta przychodnia pojawia się najczęściej, jako możliwe miejsce wyłudzeń świadczeń medycznych.

 

O sprawie pisaliśmy 9 maja 2014 roku w artykule: „ZIP postrach nieuczciwych lekarzy”. Doszło do tego po tym, jak do redakcji zgłosili się pacjenci, znajdujący w swojej historii fikcyjne wizyty lekarskie. Jeden z ciekawszych opisywanych przypadków dotyczył Ewy z Myszkowa. Twierdziła ona, że nigdy nie korzystała z porad lekarza ginekologa w prywatnej przychodni na Światowicie (NZOZ „Światowit”), a w ZIP-pie znalazła 5 takich wizyt, za które zapłacił NFZ. Ta sama pacjentka miała być też pacjentką poradni laryngologicznej w NZOZ „Światowit”. Jak twierdziła w wypowiedzi dla Gazety Myszkowskiej z 2014 roku, nigdy z usług poradni laryngologicznej w tej przychodni nie korzystała: - Z tego, co przeczytałam w ZIP-e, trzy razy udzielono mi w tej przychodni pomocy w Poradni Otolaryngologicznej. Nigdy z niej nie korzystałam! Podczas jednej z wizyt, za którą NFZ zapłacił 82 złote wykonano mi nawet zabieg nacięcia migdałka. Migdały mam całe, nigdy nie miałam na nie żadnych zabiegów - mówiła Ewa w 2014 roku w wypowiedzi dla Gazety Myszkowskiej.
 

Problem nie dotyczył tylko tej przychodni. Swoje zastrzeżenia opisywali nam pacjenci leczeni również w Szpitalu Powiatowym w Myszkowie, czy przychodniach przyszpitalnych. Tam lekarzom nie zarzucono jednak oszustwa. Błędy uznano za pomyłki, choć lekarze mylili się zawsze na korzyść szpitala… wpisując zabiegi droższe, niż te wykonane faktycznie.
 

ŚLEDZTWO TWA OD STYCZNIA 2017
 

Od stycznia 2017 roku Prokuratura Rejonowa w Myszkowie prowadzi śledztwo, wszczęte w dużej mierze na podstawie ustaleń Gazety Myszkowskiej z roku 2014. W postępowaniu przygotowawczym śledczy badali również wątek podejrzeń o wyłudzenia świadczeń medycznych w poradni ginekologicznej przychodni „Światowit”. Ale w ostatnich latach również lekarz tej specjalności, którego pacjenci byli przesłuchiwani zmarł. Laryngolog Jan K. był osobą w podeszłym wieku, dochodziły informacje o jego chorobie. To już drugi lekarz, którego nazwisko padało w kontekście zarzutów o wyłudzenia środków z NFZ, wobec którego prokuratura będzie musiała zakończyć śledztwo, z powodu śmierci podejrzanego (Jan K.). Nie żyje już od kilku lat lekarz ginekolog, u którego wizyty pacjenci wskazywali jako fikcyjne (bo nigdy się w poradni ginekologicznej tej przychodni nie leczyli). Ten lekarz zmarł jeszcze przed wszczęciem śledztwa w styczniu 2017 roku.
 

Ale sprawa wyłudzeń świadczeń z NFZ w myszkowskich przychodniach wcale się nie kończy. Jak mówił w styczniu 2018 roku Prokurator Rejonowy Dariusz Bereza dla Gazety Myszkowskiej: - Badamy dokumentację medyczną, również tą posiadaną przez Narodowy Fundusz Zdrowia, związaną z rozliczeniem i płatnościami za rzekomo wykonane zabiegi i wizyty lekarskie. Sprawa jest rozwojowa, w śledztwie pojawia się jeszcze kilka nazwisk innych lekarzy, różnych specjalności i z różnych przychodni. Tu wyniki śledztwa też są bardzo obiecujące.

 

Od połowy lipca napływają do redakcji sygnały, że na policję wzywani są pacjenci i ich członkowie rodzin, którym udzielano porad lekarskich w innych poradniach.

 

Potwierdza to rzecznik prasowy KPP w Myszkowie, aspirant sztabowy Barbara Poznańska: - Potwierdzam, że od 8 maja br. na zlecenie myszkowskiej prokuratury prowadzimy czynności, polegające głównie na przesłuchiwaniu świadków, pacjentów poradni onkologicznej. Przesłuchiwaliśmy też pacjentów poradni laryngologicznej.
 

My dotarliśmy do rodziny świadka, przesłuchiwanego w ubiegłym tygodniu. Jego matka ma chorobę Alzhaimera. Matka źle się czuła, nie było szansy umówić jej w żadnej z przychodni. Zdecydowali się na wizytę prywatną u lekarza geriatry. Ten przepisał pacjentce leki, miał też stwierdzić, że pacjentka ma guza mózgu. - Mama nigdy nie była później u tego lekarza. Policjanci pytali o to, czy później mama miała refundowane wizyty domowe tego lekarza, gdyż takie są w systemie NFZ, widoczne w ZIP-e (Zintegrowany Informator Pacjenta - baza danych, do której trafiają wszystkie nasze wizyty lekarskie, udzielone porady, zabiegi medyczne wraz z informacją ile NFZ za nie zapłacił – przyp. red.) – opowiadał nam nasz Czytelnik.
 

Jarosław Mazanek


 


Komentarze