Gazetamyszkowska.pl

PIERWSZA NIEDZIELA BEZ HANDLU ZA NAMI

Tomasz Urbański | 2018-03-21 12:20

Posłowie i działacze Platformy Obywatelskiej z regionu częstochowskiego na konferencji prasowej w sobotę, dzień przed pierwszą niedzielą z zakazem handlu ogłosili, że składają w sejmie projekt ustawy likwidującej ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele. Halina Rozpondek, poseł PO i Andrzej Szewiński, senator dwóch kadencji, obecnie wiceprezydent Częstochowy zapowiedzieli inicjatywę ustawodawczą, która ma uchylić całkowicie, skutki ustawy docelowo całkowicie ograniczającej handel w niedziele.

 

Halina Rozpondek i Andrzej Szewiński mówi „wspólnym głosem”: - PO jest przeciwna wszelkim ograniczeniom w działalności gospodarczej. W naszym przekonaniu ta ustawa, która weszła w życie 1.03.2018 w dłuższej perspektywie przyniesie wiele negatywnych skutków. Stracić pracę może kilkadziesiąt tysięcy pracowników, uderzy w budżet państwa, gdyż zmniejszą się dochody z podatków, z związku ze spadkiem sprzedaży detalicznej. Rozwiązania przyjęte przez Sejm ograniczają swobody obywatelskie. Dzisiaj jest inna zasada pracy, inaczej pracują młodzi ludzie w korporacjach i czasem tylko niedziela jest dla nich swobodnym dniem na zrobienie zakupów. Dlatego złożyliśmy już do laski marszałkowskiej projekt ustawy eliminującą tę ustawę. Liczymy, na poparcie tych klubów, które głosowały przeciwko tej ustawie, czyli PSL, Kukiz’15, N.

 

Efekty gospodarcze ograniczenia handlu w niedzielę będą bardzo negatywne.

 

Andrzej Szewiński dodał, jakim „bublem” prawnym jest ustawa zakazująca handlu: - Zamiast sklepów będą show roomy, gdzie będziemy oglądać towar, kupować i internecie i odbierać na miejscu. Rozwiną się też galerie przy dworcach kolejowych. Pracownikom chcemy zagwarantować inne rozwiązania, tak, aby pracownik miał ustawowo zagwarantowane prawo do dwóch wolnych niedziel, a za niedzielę należałby się wolny dzień.

 

Rozpondek: - Ustawa ma 33 dziwne wyłączenia, takie np. że kwiaciarnia może handlować, a sklep ogrodniczy, który zajmuje się podobnych handlem już nie. Myślę, że sklepy, galerie handlowe będą omijać to złe prawo na wszelkie sposoby.

 

Szewiński: - To są złe praktyki, które ingerują w prywatne życie Polaków. Nakazują im kiedy mają robić zakupy, kiedy nie. A co ze studentami, którzy dorabiają sobie w niedziele? Będziemy dokładać starań, aby pokazać Polakom,  że to zły kierunek, po drugie będziemy dążyć do tego, aby to prawo zmienić. Na 28 krajów Unii Europejskiej 19 krajów takich ograniczeń nie ma. Węgry, na które tak się patrzy formacja rządząca, po roku obowiązywania ograniczeń, usunęła te bariery, gdyż jest to bardzo złe dla konsumentów, pracowników i dla gospodarki.

 

Duże sklepy zamknięte, Żabki pracują

 

Przy każdej okazji pytaliśmy pracowników sklepów i usług, co sądzą o zakazie handlu w niedzielę. Spytałem fryzjerkę w Galerii Silesia, gdzie akurat obcinałem włosy w piątek, przez 11 marca: - Mnie się ten zakaz podoba. Pracowałam w Niemczech  dwa lata, tam w niedzielę handel nie pracuje, nawet nie wszystkie stacje benzynowe.

 

GM: - A gdyby za niedzielę miała pani płacone podwójnie?

 

- A…, to wtedy, gdybym potrzebowała pieniędzy, chętnie przyszłabym w niedzielę do pracy.

 

W sobotę, 10 marca wracając ze spotkania z posłami PO wstąpiłem do Leroy Merlin. I chwilę pogadałem z kasjerką: - Ja tam się cieszę, mam małe dzieci, w niedzielę wolałabym nie pracować. W regulaminie mamy, że dwie niedziele w miesiącu mamy pracujące.

 

- A gdyby na niedziele firma płaciła podwójnie, potrójnie?

 

- Oj, to czasem bym skorzystała, gdy potrzebne byłyby dodatkowe pieniądze.

 

- Ale przecież jeżeli ktoś zapowiedziałby, przy podpisywaniu umowy, że nie chce pracować w niedziele i przyjmie pracę tylko na takich warunkach?

 

- Na takie rozwiązanie to by się nasz pracodawca nie zgodził.

 

W niedzielę, 11 marca myszkowskie duże sklepy smutnie „świeciły” pustymi parkingami. Działały sklepy sieci Żabka, gdyż te prowadzą indywidualni przedsiębiorcy. Nie mogli jednak w „niehandlową” niedzielę postawić za ladą pracowników, musieli stanąć samemu. Co ciekawe nie wszystkie sklepy prowadzone przez rodzinne firmy zostały otwarte. W Żarkach Letnisku cały ciąg sklepów był otwarty, ale już największy w miejscowości „Rogalik” nie. W Myszkowie nie zdecydował się otworzyć swojego sklepu przedsiębiorca z ul. Jana Pawła II. W kupieckich Żarkach większość sklepików w rynku działało normalnie, ale pojedyncze i tam były zamknięte. Ustawa o zakazie handlu w niedziele zaczęła realnie działać, a jakie przyniesie rzeczywiste skutki będziemy obserwować.

 

Jarosław Mazanek

piszcie co myślicie o zakazie handlu na jmazanek@gazetamyszkowska.pl

 



Galeria zdjęć

Komentarze