Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

OBWODNICA GOTOWA, ALE NA JEJ OTWARCIE TRZEBA JESZCZE TROCHĘ POCZEKAĆ

Tomasz Urbański | 2018-11-11 12:20

(Myszków, Żarki) W czwartek 18 października na nowo wybudowanej obwodnicy Myszkowa odbyło się spotkanie, w którym wzięli udział m.in. przedstawiciele Zarządu Dróg Wojewódzkich i Urzędu Miasta Myszkowa. Nie było jeszcze tradycyjnego „przecięcia wstęgi” i puszczenia ruchu wokół miasta, podczas spotkania poinformowano jednak, że obwodnica jest już gotowa. Oficjalnego terminu oddania jej do użytku nie podano, stanie się to w momencie, kiedy wydane zostanie pozwolenie na użytkowanie drogi.


 

- Oddanie do użytku obwodnicy Myszkowa to kwestia kilku dni, jak widać budowa jest zakończona. W tej chwili trwają formalności. Potrzebne jest pozwolenie na użytkowanie. Dokumenty są złożone w Nadzorze Budowlanym, kiedy tylko dostaniemy pozwolenie na użytkowanie, ruch zostanie na tej obwodnicy dopuszczony – wyjaśniał prezes Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach Zbigniew Tabor. Twierdził, że inwestycja nie jest opóźniona i nie stwierdzono po zakończeniu prac żadnych usterek, choć nie zaprzeczył, że pojawiały się uwagi, które były usuwane na bieżąco. - W trakcie odbioru są zgłaszane uwagi i te uwagi są na bieżąco wykonywane. Jesteśmy w tej chwili przy odbiorze. Obwodnica ma długość 8400 metrów. Koszt tej obwodnicy to jest 93 miliony złotych. Jest to przekrój jednojezdniowy, na którym mamy sześć skrzyżowań, trzy ronda, trzy klasyczne skrzyżowania. Obwodnica wyprowadza ruch tranzytowy z miasta Myszków, z miejscowości Mrzygłód, gdzie mamy bardzo wąską drogę, dachy „zwisają” nad jezdnią, stąd cała w ogóle idea wybudowania tej obwodnicy, ponieważ tej istniejącej drogi tam, bez wysiedlenia ludzi, bez wyburzenia, nie da się przebudować. Inwestycja zaczęła się w 2016 roku podpisaniem umowy, w 2016 również dostaliśmy dofinansowanie z Unii Europejskiej. Kończymy ją w tej chwili, w październiku 2018 roku, czyli 2,5 sezonu budowlanego trwała ta budowa – wyjaśniał Zbigniew Tabor.


 

- Patrzymy na obwodnicę z nadzieją, że przede wszystkim ona poprawi nam odciążenie ruchu ciężkiego z miasta. Wiemy, że Myszków z punktu widzenia planowania przestrzennego historycznie jest „zabałaganiony”. Mamy sąsiedztwo dzielnic mieszkaniowych z dzielnicami przemysłowymi. Więc liczymy też na to, że w jakimś fragmencie część TIR-ów ominie Myszków. Wiadomo, że jest to jeden z etapów zmian komunikacyjnych. Że dalszą kontynuacją tych etapów będzie węzeł w Woźnikach i budowa autostrady, i dyskusje, jakie są prowadzone na temat – na razie iluzorycznej kwestii - budowy wiaduktu nad torami w dzielnicy Nowa Wieś. Gdyby to wszystko udało się zrealizować, to bez wątpienia znaczenie obwodnicy będzie wzrastać. Mamy sygnały o pewnych obawach, bo nie ma tak, że pewne rozwiązanie dogodzi wszystkim. Mówię tak na przykładzie Siewierza, że ludzie, którzy handlowali tam w centrum, dzisiaj narzekają, że TIR-y tam nie jeżdżą. Ale mieszkańcy właśnie się z tego cieszą. My patrzymy na to wszystko z nadzieją. Mamy też dzisiaj tutaj przedstawicieli myszkowskiego biznesu, przedstawicieli Myszkowskiej Rady Biznesu, żeby potem jakieś kwestie czy uwagi dyskutować (...) Chciałbym, żebyśmy dzisiaj z nadzieją patrzyli na obwodnicę i zobaczyli jak ona funkcjonuje. Bo jak będzie dobrze funkcjonować, to wtedy mniej będzie ewentualnych obaw a więcej radości. Jeśli pojawią się kwestie sporne, które życie będzie przynosić na bieżąco, i będzie się coś zmieniać, to po to rozmawiamy z ZDW, z Marszałkiem, żeby na to oddziaływać. Chciałbym też, żeby mieszkańcy docenili jedną rzecz. Że w tej części województwa śląskiego, jaką jest Myszków, oddawane będą wkrótce dwie drogi, na które łączny nakład finansowy jest spory. Każdy budżet jest „krótką kołdrą”, i to, że pieniądze pojawiły się w Myszkowie oznacza, że nie pojawiły się gdzie indziej. Chciałbym żeby mieszkańcy docenili, że w obszarze gospodarczym miasta coś się zmienia – dodawał burmistrz Myszkowa, Włodzimierz Żak.


 

Po wizytacji na obwodnicy oglądano także stan remontu ulicy Myszkowskiej w Żarkach, gdzie remont także jest już praktycznie na finiszu i trwają jedynie kosmetyczne prace.


 

- Wieloletnie starania przyniosły oczekiwany efekt. Zależało nam szczególnie na bezpieczeństwie. Dziękuję bardzo za cierpliwość wszystkim, którzy przez ostatnie miesiące mieli duże niedogodności z powodu remontu. Szczególnie mocno dziękuję przedsiębiorcom, którzy nie zgłaszali protestów i mimo zmniejszenia liczby klientów, przetrwali remont. Kierowcy, mieszkańcy, rowerzyści i piesi praktycznie już korzystają z nowej infrastruktury – cieszył się burmistrz Miasta i Gminy Żarki Klemens Podlejski.


 

Remont drogi wojewódzkiej 793 między Żarkami a Myszkowem został wykonany za blisko 36,5 miliona złotych, z czego prawie 31 milionów stanowiło dofinansowanie ze środków unijnych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Pozostała kwota pochodziła z budżetu Województwa Śląskiego. Na odcinku 5 kilometrów i 400 metrów powstała nowa nawierzchnia wraz z całą konstrukcją drogi, obustronnymi chodnikami i drogą dla rowerów.


 

- Zmniejszyliśmy poziom hałasu, nowe technologie, które tu zastosowano zapewniają trwałość po przebudowie na okres minimum 30 lat – podkreślał prezes Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach Zbigniew Tabor. (rb)



Galeria zdjęć

Komentarze