Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

O GODNE ZAROBKI I DOBRĄ SZKOŁĘ

Tomasz Urbański | 2019-04-20 12:20

(Powiat Myszkowski) Strajk nauczycieli stał się faktem. W poniedziałek 8 kwietnia, po tym jak środowiska nauczycielskie nie doszły z rządem do porozumienia, rozpoczął się zapowiadany od dłuższego czasu ogólnopolski strajk nauczycieli. Nauczyciele i pracownicy obsługi szkół protestują także w gminach Powiatu Myszkowskiego. Zdecydowana większość rodziców bardzo poważnie potraktowała prośby dyrektorów placówek o wsparcie protestu i pozostawiła swoje dzieci w domu. W strajkujących szkołach pojawiła się jedynie garstka dzieci. Młodzieży zapewniono opiekę posiłkując się tymi nauczycielami, którzy do akcji protestacyjnej nie przystąpili. Zdaniem dyrektorów, nie ma również żadnych zagrożeń, zarówno jeśli chodzi o egzamin gimnazjalny jak i planowany na najbliższe dni egzamin ósmoklasisty, chociaż niemałą trudność stanowi skompletowanie składów komisji na trzeci dzień egzaminów, tj. język obcy, który zazwyczaj odbywał się nie na auli, ale w mniejszych salach lekcyjnych.


 

Strajkujący nauczyciele są w szkole w godzinach swojej pracy, jednak tej pracy nie wykonują, nie prowadzą jakichkolwiek zajęć dydaktycznych. Należy jednocześnie pamiętać, że dyrektorzy szkół mają obowiązek zapewnić uczniom opiekę, gdy ci pojawiają się w szkole. Jeszcze w tygodniu poprzedzającym strajk poszczególne szkoły informowały rodziców o tym, że szkoła przystępuje do akcji protestacyjnej. Wyjaśniały również, że w wyniku strajku mogą wystąpić kłopoty z zapewnieniem dzieciom i młodzieży opieki - dziećmi zająć mogą się osoby, które nie przystąpiły do akcji protestacyjnej (najczęściej są to jedynie dyrektorzy i katecheci), jednak każdy opiekun może zająć się grupą liczącą maksymalnie 25 osób. Wydaje się, że większość rodziców okazała zrozumienie dla strajkujących nauczycieli i zadbała o to, by dzieci miały zapewnioną opiekę w domu. Do szkół przychodziło niewielu, najczęściej kilku uczniów. Nie brakowało też placówek, do których w poniedziałek rano nie przyprowadzono ani jednego ucznia. Ten fakt może świadczyć o pewnej solidarności z działaniami i postulatami nauczycieli, jednak gdyby strajk miał przeciągnąć się na dłuższy okres czasu, cierpliwość i wyrozumiałość rodziców mogłaby zostać wystawiona na ogromną próbę.


 

Każdego dnia strajku dyrektorzy szkół przesyłali do organów prowadzących (urzędów gmin lub starostwa) raporty z przebiegu akcji protestacyjnej, informując na bieżąco ilu nauczycieli strajkuje i ile dzieci zostało przyprowadzonych do strajkujących placówek. Jedną z najważniejszych kwestii w obliczu strajku są kwietniowe egzaminy - najpierw gimnazjalny (10-12.04), a następnie ósmoklasisty (15-17.04). Większość szkół zapewniała jednak, że egzaminy gimnazjalistów zostaną przeprowadzone zgodnie z harmonogramem i nic im nie zagraża. W rozmowach z nami dyrektorzy przedstawiali kilka różnych pomysłów na ewentualny kryzys egzaminacyjny. Po pierwsze w komisjach w gimnazjach mogli pojawić się np. niestrajkujący nauczyciele z innych placówek – np. szkół średnich lub tych szkół, które nie przyłączyły się do strajku. Ponadto możliwe jest również to, by strajkujący nauczyciele przerwali strajk na czas egzaminów, by móc pracować w komisjach. Padały ze strony niektórych, protestujących nauczycieli zapewnienia, że gdyby egzamin faktycznie miałby być zagrożony, są oni gotowi zawiesić strajk.


 

Od przedstawicieli związków zawodowych w jednej ze szkół podstawowych usłyszeliśmy, że niektórzy zastanawiali się także nad tym, by uczniowie pisali egzamin w drugim terminie – czerwcowym. Wszyscy zgodnie mieli nadzieję, że strajk uda się zakończyć do środy, 10 kwietnia, czyli pierwszego dnia egzaminów gimnazjalnych. Ale nauczyciele czekali na informacje płynące z góry, czyli krajowej centrali ZNP. Powtarzali, że im też zależy na dzieciach i zdają sobie sprawę z tego, jaki jest to dla uczniów stres, a często nawet niezrozumienie dla sytuacji strajkowej, czyli spraw dorosłych.


 

Jak podaje Kuratorium Oświaty w Katowicach, zgodnie z informacjami otrzymanymi 9 kwietnia od dyrektorów, wszystkie gimnazja i szkoły z klasami gimnazjalnymi są przygotowane do przeprowadzenia egzaminu. Również wszyscy dyrektorzy w Powiecie Myszkowskim wywiązali się z obowiązku powołania zespołów nadzorujących, które czuwają nad prawidłowym przebiegiem egzaminu. I tak, zgodnie z planem 10 kwietnia o godzinie 9:00 gimnazjaliści zaczęli rozwiązywać zadania z zakresu historii i wiedzy o społeczeństwie, a o godzinie 11:00 z języka polskiego.


 

MYSZKÓW


 

Na terenie miasta strajkuje 7 szkół oraz 238 nauczycieli. W Szkole Podstawowej nr 1 strajkuje 30 nauczycieli, w SP2 - 23, SP3 - 54, SP4 - 22, SP5 - 87, SP7 - 2, SP8 -20 nauczycieli. Podobnie jak we wszystkich placówkach edukacyjnych w powiecie, które przystąpiły do strajku, również w myszkowskich szkołach rodzice przychylili się do prośby dyrektorów o wsparcie protestu i pozostawili swoje dzieci w domu.


 

W SP1 zarówno w poniedziałek jak i wtorek było dwoje dzieci. W SP2 oraz SP8 uczniowie nie pojawili się w placówce. W SP3 pierwszego dnia protestu było 14 dzieci, kolejnego dnia już tylko 10. W SP4 w poniedziałek pojawiła się 6 dzieci, we wtorek już tylko jedno dziecko, z kolei w SP5 w poniedziałek pojawiło się czworo uczniów, we wtorek ani jednego. Co ciekawe, w Szkole Podstawowej nr 7 (Będusz) sytuacja jest dość specyficzna, gdyż do strajku przystąpiło tylko dwoje nauczycieli, zatem lekcje w placówce odbywają się normalnie.


 

Wyjątkiem wśród myszkowskich szkół jest Szkoła Podstawowa nr 6 na Nowej Wsi, w której za strajkiem opowiedziało się jedynie 41% nauczycieli. Tutaj egzamin nie jest zagrożony, co więcej szkoła jest również w kontakcie z innymi dyrektorami, by w razie potrzeby część nauczycieli oddelegować do pracy w komisjach egzaminacyjnych w innych placówkach.


 

Dyrektorzy myszkowskich placówek zgodnie jednak twierdzą, że są przygotowani do przeprowadzenia egzaminów gimnazjalnych oraz ósmoklasisty, nawet gdyby strajk ciągle trwał. Poza Szkołą Podstawową Nr 6, w Myszkowie nie strajkuje jeszcze Przedszkole Nr 2.


 

Jeśli chodzi o szkoły ponadgimnazjalne, sytuacja drugiego dnia strajku nie odbiegała od tego, co działo się w pozostałych placówkach edukacyjnych. W Liceum Ogólnokształcącym na 43 zatrudnionych nauczycieli do strajku przystąpiło 28 z nich. Do akcji protestacyjnej nie włączyło się 2 nauczycieli plus 3-osobowa kadra kierownicza. Na zwolnieniu lekarskim przebywało 5 nauczycieli, kolejna 5 była nieobecna z innych powodów, takich jak urlop, opieka nad dzieckiem, brak zajęć, wyjazdy na konkursy z dziećmi.


 

W Zespole Szkół nr 1 w Myszkowie na 54 zatrudnionych nauczycieli do strajku przyłączyło się 32 nauczycieli. Do protestu nie przystąpiło 9 nauczycieli wraz z 3-osobową kadrą kierowniczą. Na zwolnieniu lekarskim przebywało 5 nauczycieli, kolejna 5 była nieobecna z innych powodów.


 

W Zespole Szkół nr 2 w Myszkowie na 9 zatrudnionych nauczycieli do strajku przystąpił 1 z nich, jednak 1 nauczyciel przebywał na zwolnieniu lekarskim zaś kolejna 6 była nieobecna z innych przyczyn. Do strajku w szkole nie przystąpiła kadra kierownicza.


 

W Zespole Szkół w Żarkach na 46 zatrudnionych nauczycieli do strajki przyłączyło się 21 osób. Na zwolnieniu lekarskim przebywało 6 osób zaś kolejna 9 była nieobecna z innych przyczyn. Do protestu nie przystąpiło 7 nauczycieli wraz z 3-osobową kadrą kierowniczą.


 

PORAJ


 

Do strajku w gminie Poraj przyłączyła się większość nauczycieli, nawet część tych, którzy zrzeszeni są w oświatowej „Solidarności”. W Szkole Podstawowej w Poraju strajkowało 31 nauczycieli, na 59 uprawnionych, a w szkole było 11 dzieci. W Szkole Podstawowej w Żarkach Letnisku 27 nauczycieli strajkowało, na 31 uprawnionych, w placówce było 2 dzieci. W Szkole w Jastrzębiu strajkowało 15 nauczycieli, na 22 uprawnionych, w szkole nie było dzieci. Podobnie było w Choroniu, gdzie strajk podjęło 21 osób, na 24 uprawnionych. W Przedszkolu w Poraju obecnych było 2 dzieci, a strajkujących nauczycieli 12 na 15 uprawnionych. Natomiast w Żarkach Letnisku na 8 uprawnionych nauczycieli strajkowało 5, przy 2 obecnych dzieciach. Żłobki w Poraju i Żarkach Letnisku nie przyłączały się do protestu, podobnie jak szkoły prowadzone przez stowarzyszenia w Kuźnicy Starej i Masłońskim. Najważniejszym problemem, jakiemu muszą stawić czoła dyrektorzy, jest zabezpieczenie najbliższych egzaminów. W gminie Poraj żaden z dyrektorów nie zgłaszał, że nie jest w stanie ich przeprowadzić. Aby skompletować pełne składy komisji egzaminacyjnych szefowie placówek edukacyjnych w gminie Poraj będą posiłkowali się nauczycielami emerytowanymi, a także 2 urzędnikami z przygotowaniem pedagogicznym. Mogą to zrobić na podstawie rozporządzenia, które w ostatnim czasie wydała minister edukacji, a które mówi, że: „Każda osoba posiadająca kwalifikacje pedagogiczne może być członkiem zespołu egzaminacyjnego i nadzorującego podczas tegorocznych egzaminów”.


 

KOZIEGŁOWY


 

W szkołach prowadzonych przez Gminę i Miasto Koziegłowy do akcji strajkowej przyłączyło się łącznie 99 nauczycieli. Do strajku przystąpiły Zespół Szkół w Koziegłowach, Szkoła Podstawowa w Lgocie Górnej, SP w Pińczycach, SP w Cynkowie, SP w Koziegłówkach oraz Przedszkole z Oddziałami Integracyjnymi w Koziegłowach. Mimo akcji strajkowej wszystkie szkoły i przedszkola zapewniają uczniom i dzieciom zajęcia opiekuńcze. Zgodnie z informacjami dyrektorów, nie ma również jakiegokolwiek niebezpieczeństwa, by w trzech gimnazjach prowadzonych przez Gminę i Miasto Koziegłowy wystąpiły problemy z przeprowadzeniem egzaminów gimnazjalnych.


 

ŻARKI


 

W gminie Żarki do protestu przystąpiły wszystkie szkoły oraz przedszkole. Poza katechetami, strajkują wszyscy nauczyciele. Warto przypomnieć, że Żarki to gmina, gdzie konflikt z Kuratorium Oświaty przy wprowadzaniu reformy, polegającej na likwidacji gimnazjów był najbardziej gorący, sprawa trafiła aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego, gdy Śląskie Kuratorium Oświaty negatywnie zaopiniowało system szkół w gminie. Gmina ostatecznie wygrała w sądzie, wprowadzając w wyniku reformy oświaty jedną szkołę w Żarkach. Po ostatnich zmianach do szkoły w Żarkach im. „dołączono” budynek wygaszanego gimnazjum.


 

Mimo trwającego od poniedziałku strajku placówki edukacyjne były przygotowane, by zagwarantować uczniom i dzieciom zajęcia opiekuńcze, gdyby ci pojawili się szkołach. Drugiego dnia strajku jedynie w przedszkolu pojawiła się trójka dzieci, której zapewniono opiekę. Dyrektorzy podkreślają również, że egzaminy zostaną przeprowadzone zgodnie z planem.


 

NIEGOWA


 

Nauczyciele w gminie Niegowa nie przystąpili do strajku. Zajęcia w szkołach odbywają się zgodnie z planem.


 

Adam Bugaj


 

Nasz komentarz:


 

KROWA+ I ŚWINIA+ OBRAZIŁA NAUCZYCIELI


 

Rząd jak na razie przegrał emocje zarówno nauczycieli, jak i rodziców, a nawet uczniów, którzy wyraźnie poparli w tym sporze nauczycieli, nie rząd. Chyba wszystkich tylko rozwścieczyły nowe propozycje, kierowane nie do nauczycieli, tylko rolników, czyli zapowiedź dopłat do krów (500zł) i tuczników (100 zł). Nie ma pieniędzy na niepełnosprawnych, nie można nowelizować budżetu, jak chodzi o nauczycieli czy służbę zdrowia, ale można jak chodzi o krowy i świnie.


 

Osobiście, o problemach nauczycieli, szkół piszę od początku 2018 roku, a nawet wcześniej. Początek 2018 to etap wprowadzania przez rządna siłę, bez konsultacji społecznych „reform” które dzisiaj wywołują falę strajków. Wyraźnie widać, że postulaty nie są tylko płacowe. Nauczyciele strajkują przeciwko zbiurokratyzowaniu szkoły, przeładowanym podstawom programowym, ideologizacji i fałszowaniu historii, co już widać w programach np. do historii. Czytałem jak jeden z nauczycieli alarmował, że z programu dla IV klasy zniknęła Unia Lubelska, która połączyła w jeden organizm państwowy Polskę i Wielkie Księstwo Lubelskie. Może zniknęła, bo obecnie rządzącym źle się kojarzy z Unią Europejską. Podobno. Za to jest w podręczniku nie wiadomo po co, bez historycznego znaczenia pielgrzymka króla Łokietka. Nawet nie pamiętam gdzie, bo to bez znaczenia. Klasztor jakiś. Trwa programowe wywyższanie Żołnierzy Wyklętych, wśród których byli też pospolici bandyci, i jak „Bury” na Podlasiu, w Chajnówce, oskarżany o mordy na ludności prawosławnej, a coraz mniej w podręcznikach o Polskim Państwie Podziemnym i Armii Krajowej. Wypadek lotniczy pod Smoleńskiem pewnie też będzie za kilka lat ważniejszy niż mordy w Smoleńsku dokonane na polskich oficerach…


 

Chichotem historii jest też, że sam zostałem przez polski Sąd skazany na grzywnę i nawiązkę (5000 w sumie) za rzekome zniesławienie Kuratorium Oświaty w Katowicach pisząc o konflikcie ŚKO (myszkowianka Urszula Bauer) z gminą Żarki, która (cytat ze spornego zdania) „nie chciała reformy oświaty wg PiS” A chciała? Przecież to było sedno sporu przedstawicieli gminy, ale też nauczycieli, rodziców, którzy publicznie (ok. 90% tego, środowiska) było zdania innego niż pani Kurator. O tym, że zdanie to jest prawdziwe, potwierdziła też sędzia Magdalena Mastaj w ustnym uzasadnieniu wyroku. Redakcja czeka na uzasadnienie pisemne, wtedy będziemy przygotowywać apelację, gdyż wyrok jest nieprawomocny.


 

Porównamy jeszcze ten wyrok, który w okresie Strajku Nauczycieli dotknął mnie osobiście i kilku wybranych wyroków, gdzie w procesie Gazeta Myszkowska odegrała ważną rolę ujawniając fakty, które później stały się treścią aktu oskarżenia, albo procesów w których też byliśmy stroną:


 

1. Zniesławienie Kurator Urszuli Bauer. Przegrywamy. Wyrok: łącznie 5000 zł do zapłacenia + koszty. Razem ok. 6600 zł Wyrok nieprawomocny.


 

2. Redakcja przegrywa proces cywilny z firmą REKO. To ta, do której jechała masa koksownicza, która zniszczyła ulicę Kościuszki kilka lat temu. Sąd I instancji oddala powództwo (firma żądała 300.000 zł), ale Sąd Apelacyjny w Katowicach dopatruje się jednego błędu i nakłada obowiązek nawiązki. Płacimy 15.000 zł. W tym procesie zeznania uznane za fałszywe składa Patryk H. wtedy kierownik placu w REKO. Sąd Rejonowy w Częstochowie skazuje go na…. 2000 zł grzywny. Dodam, że składanie fałszywych zeznań jest uznawane za ciężkie przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, zagrożone karą aż do 8 lat więzienia. Ale w tej sprawie wyrok w mojej ocenie niezwykle łagodny, to tylko 2000 grzywny. Wyrok jest nieprawomocny, została złożona apelacja.


 

I najciekawszy przypadek do porównania: Wojciech P., były poseł RP, były Starosta Myszkowski, nawet były dyrektor SP ZOZ obecnie zajmuje prestiżowe stanowisko Przewodniczącego Rady Powiatu Myszkowskiego. Może gdyż Sąd Rejonowy w Myszkowie (ten wyrok akurat prawomocny) warunkowo umorzył wobec Wojciecha P. postępowanie karne. Przypomnijmy co nabroił: kilka razy wpisał nieprawdę w oświadczeniu majątkowym, nie wpisując lewych dochodów z badań kandydatów na kierowców, tę lewiznę ukrył też przed Urzędem Skarbowym, sąd przyznał, że Wojciech P. faktycznie prowadził „na lewo” działalność gospodarczą. W zeznaniach były relacje wielu świadków (zwłaszcza młodzieży), że badania były „ekspresowe”, w 5-10 minut, choć dokładne wypełnienie dokumentów jak mówili nam lekarze mający uprawnienia do badań kierowców zajmuje co najmniej 20 minut. Ale Wojciechowi P. mogło zająć chwilkę gdyż -to też wynika z analizy akt procesu- żadnej dokumentacji badań nie prowadził, przynajmniej do czasu kontroli Wydziału Zdrowia, na zlecenie prokuratury. W aktach procesu są nawet zeznania świadków, którzy zeznali, że nigdy lekarza Wojciecha P. nie widzieli, żadnych badań nie mieli, nawet nie wiedzieli, że zaświadczenie jest im wydane. Ale zaświadczenia Wojciech P. wydawał….


 

Wiemy, że Wojciech P. jeszcze przed uprawomocnieniem się wyroku umarzające postępowanie karne miał do wręczenia zarzuty w nowej sprawie, tym razem o oszustwo. To śledztwo trwa, przedłużone do końca maja.


 

Nie chcę się żalić, że Wojciech P. zdaniem Sądu Rejonowego w Myszkowie zasłużył na warunkowe umorzenie, a ja na wyrok skazujący, gdyż gdyby w sprawie z oskarżenia kurator Bauer Sąd Rejonowy w Myszkowie aktem łaski sprawę wobec dziennikarza warunkowo umorzył, też złożyłbym apelację. Takie czasy, nie jest to pojedynczy przypadek, że sądy, coraz częściej za słowo skazują, a za firmanctwo, ukrywanie dochodów, składanie fałszywych oświadczeń lub zeznań proces umarzają lub dają relatywnie niską grzywnę. Czas się przekwalifikować z dziennikarza na oszusta lub polityka? Najlepiej „dobrej zmiany”.


 

Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze