Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

NICZEGO NIE ZAMIATAMY „POD DYWAN”

Tomasz Urbański | 2018-12-13 12:20

(Poraj, Żarki Letnisko) W Gazecie Myszkowskiej z ub. tygodnia nr 48 opisaliśmy incydent z nauczycielką, która w Szkole Podstawowej w Żarkach Letnisku prowadziła lekcje, będąc pod wpływem alkoholu. Dyrektorka szkoły wezwała policję, funkcjonariusze potwierdzili stan trzeźwości, a raczej nietrzeźwości nauczycielki. Wobec informacji, że problemy z alkoholem tej nauczycielki to nie był nowy temat w szkole, pojawiło się w internecie sporo niewybrednych komentarzy w stylu „w szkole o tym wiedziano od dawna, ale nic nie robiono”. W artykule „Uczniowie poczuli alkohol od nauczycielki WF” opisaliśmy działania szkoły, gdy te podejrzenia pojawiły się już w roku 2015. Już wtedy szkoła powiadomiła kuratorium. Nie znaleziono dowodów na to, aby nauczycielka już wcześniej przychodziła do pracy pod wpływem alkoholu.


 

Sprawa dotyka problemu, jak gmina (szkoła) będąc pracodawcą ma weryfikować takie podejrzenia. Sprawdzać wszystkich pracowników szkoły przed rozpoczęciem pracy alkomatem? To nie tylko ubliżające, ale również nielegalne. Kontrolować codziennie tylko tę nauczycielkę, wobec której pojawiły się podejrzenia? Po kilku takich „testach” oskarży szkołę o nękanie, naruszanie godności osobistej, szarganie jej autorytetu jako nauczyciela. I będzie miała rację.


 

O sytuacji w oświacie gminy Poraj rozmawiamy z nową wójt gminy Katarzyną Kaźmierczak:


 

GM: - Odziedziczyła pani dwa problemy związane z oświatą: jeden stary i jeden nowy. Stary - głośna sprawa, którą bada prokuratura, podejrzenia fałszowania protokołu z konkursu Nasz Talent w porajskiej podstawówce. Problem nowy, albo też stary, bo są głosy, że informacje o jego istnieniu były w gminie znane, to ujawnienie, że nauczycielka w szkole w Żarkach Letnisko prowadziła lekcje pod wpływem alkoholu. Co gmina robi w obu tematach?


 

Katarzyna Kaźmierczak: -W pierwszym temacie działania gminy wszystkie zostały zrealizowane. Z tego co wiem, po zakończeniu kampanii wyborczej prokuratura wszczęła, albo raczej wznowiła dochodzenie. Trudno mi powiedzieć, gdyż prokuratura o swoich czynnościach nas nie informuje. Choć początkowo prokuratura poinformowała nas o czynnościach, później uznając, że jednak nie jesteśmy stroną, jako gmina. Trudno mi się odnieść szerzej do tej sprawy. Szkoła działa, jest monitorowana, podobne jak i inne szkoły. Czekamy na wyniki śledztwa.


 

Jeśli chodzi o sytuację w szkole w Żarkach Letnisku, to z całą stanowczością mogę powiedzieć, że ze strony dyrekcji szkoły działania były bardzo konkretne i zdecydowane. Szkoła, dokładnie jej dyrektorka, natychmiast powiadomiła policję oraz gminę; wszczęła też kroki doradcze, prawne, co w tej sytuacji można i należy zrobić. Wszystkie te kroki zostały już wykonane, mam na myśli zawieszenie nauczycielki w czynnościach, powiadomiono też komisję dyscyplinarną która działa przy Kuratorium Oświaty.


 

GM: - Nie wiem, jak panią wójt, ale mnie zaskoczyła fala hejtu, jaka po ujawnieniu zdarzenia z nauczycielką pojawiła się, a nawet rozlała a internecie, zwłaszcza na jednej stronie, która wyraźnie lubuje się w hejcie, nie moderując dyskusji, nie usuwając wpisów obraźliwych, czy takich w których naruszana jest prywatność, dobra osobiste konkretnych osób: nauczycieli, rodziców. A wszystko anonimowo, bez nazwisk. To w ostatnich latach narastające zjawisko, które oceniam bardzo negatywnie, że internet stał się rynsztokiem, w którym niektórzy uważają, że anonimowo to mogą o kimś napisać najgorsze obelgi, rzucić najgorsze oskarżenia, kryjąc się za anonimowością. Skala tego co dotknęło szkołę w Żarkach Letnisku, nauczycieli tej szkoły wydaje się dużo bardziej brutalna. Przypadek nauczycielki, który opisaliśmy w Gazecie Myszkowskiej bardzo szczegółowo jest prawdziwy. Ale prawdziwe były w ostatnich latach podobne przypadki w Myszkowie, gdzie w ostatnich latach, dwoje nauczycieli było przyłapanych na jeździe po alkoholu. To oczywiście jakaś sensacja budząca zainteresowanie. Ale tylko w Żarkach Letnisku to zdarzenie pociągnęło falę hejtu, oskarżeń, że rzekomo sprawę tuszowano od lat, że szkoła fatalna, nauczyciele złośliwi itd. Zaznaczam wyraźnie, że to cytaty, że z takim obrazem szkoły się nie zgadzam. O co chcę zapytać: czy w tym hejcie różnych Iksów i Ygreków przedstawiany obraz szkoły w Żarkach Letnisku w pani ocenie jest choćby w części prawdziwy? Bo ktoś mógłby na podstawie tych komentarzy uznać, że to może najgorsza szkoła w Polsce.


 

KK: - Myślę, że jedynym rankingiem, który niestety też nie odzwierciedla w pełni jakości szkoły, są wyniki egzaminów gimnazjalnych. W zeszłym roku tylko gimnazjum, w tym roku będziemy mieć takie wyniki egzaminu III klasy gimnazjum i 8 klasy szkoły podstawowej. Można sięgnąć do wyników z poprzedniego roku. Były one dobre, nawet bardzo dobre. Szkoła świetnie przygotowuje do dalszego rozwoju. W skali powiatu nasze dwie placówki: gimnazjum w Żarkach Letnisku i Poraju zawsze były w górze stawki. Szkoły są aktywne w wielu innych dziedzinach. Inne działania są prowadzone w Żarkach Letnisku, inne w Poraju czy Jastrzębiu, ale w każdej szkole coś dobrego się dzieje. Bogata jest też oferta zajęć pozalekcyjnych. Szkoła w Żarkach Letnisku zarządzana jest dobrze. Nie jest prawdą to, co przez wiele miesięcy próbowała wmawiać pani radna Polak (z Żarek Letniska; obecnie radna Rady Powiatu Myszkowskiego), że dzieci z tej szkoły uciekają. Bo naturalne ruchy, że rodzice się przeprowadzają, albo dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności i rodzice decydują się zmienić szkołę na specjalną, są zawsze. Do tej szkoły przybywają dzieci nawet z ościennych gmin, nie tylko z miejscowości. W zeszłym roku pojawiły się dzieci, dla których szkołą obwodową była szkoła w Nadwarciu. Cały czas coś się dzieje, ruchy w liczbie dzieci były i będą. Dochodzi też demografia, tendencja do zmniejszania się ilości uczniów, mimo tego nam ta tendencja demograficzna nie daje jakoś mocno popalić, gdyż tu do Poraja, do Żarek Letniska ludzie się sprowadzają i posyłają dzieci do naszych szkół.


 

Kryzysowy będzie następny rok, kiedy ubędą nam dwa roczniki naraz: trzecia klasa gimnazjum i 8 klasa podstawówki w jednym roku. A jednocześnie wiemy, że mniej dzieci przyjdzie do klas I. To są jednak przyczyny obiektywne, że dzieci będzie mniej, problem jest systemowy, związany z wprowadzaniem reform polegających na likwidacji gimnazjów i jednocześnie wycofaniem się przez obecny rząd z nauczania sześciolatków w szkołach.


 

Szkoła w Żarkach Letnisku nie jest zaniedbana, wręcz odwrotnie. Jest kolorowa, dopieszczana systematycznie, przyjazna. Sądzę, że to też są rzeczy ważne dla rodziców i dzieci.


 

GM: - Hejt, internetowe opluwanie dotykało również panią. Ktoś, nawet nie stąd, założy portal, nazwie go „naszagmina” i bawi się naszym życiem.


 

KK: W internecie można rzeczywiście wypluć wszystko. Nie ma narzędzi, żeby oczywistą nieprawdę, opluwanie, mowę nienawiści szybko zablokować. Sama toczę proces z jednym takim portalem, gdzie przypisano mi, że jako wicewójt miałabym robić zakupy prywatne na koszt gminy. Chodzi o tą słynną sprawę z rajstopami z roku 2016, gdzie oczywiście, prawdą jest, że taka pozycja znalazła się na fakturze, razem ze środkami czystości. Nie wiadomo skąd się wzięły rajstopy na fakturze, czy w ogóle były kupione, bo równie dobrze mógł to być błąd w kodzie, bo przecież na tej fakturze nie było napisane „rajstopy”, tylko marka produktu. Nikt tego nie zauważył, to był nasz błąd, do którego się przyznaliśmy. Ale przypisanie w sposób twierdzący, że to ja miałabym dokonać zakupu na koszt gminy, było krzywdzące, gdyż to nieprawda. Musiałam zareagować, proces ciągle się toczy. Może błąd polega na tym, że właśnie zbyt wolno i zbyt rzadko reagujemy na hejt w internecie, na pisanie oszczerstw - jak teraz w przypadku szkoły w Żarkach Letnisko - że sprawa nauczycielki, rzekomo nadużywającej alkoholu od lat, miała być tuszowana, „zamiatana pod dywan”.


 

To powszechne w internecie, gdzie można „wypluć wszystko”. Właściciele takich portali z tym nie walczą, gdyż to im napędza oglądalność. Nie ma jak mówiłam dobrych narzędzi do walki z takim hejtem. Możemy się uodpornić, ale też śledzić, reagować, czy gdzieś nie doszło do złamania prawa. Chronić swoje dobra osobiste, co uważam trzeba robić, pokazywać bezimiennym, anonimowym hejterom, że tak naprawdę nie są w pełni anonimowi.


 

Rozmawiał: Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze