Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

MOŻE OSTATNI WYWIAD ZE STAROSTĄ ZAWIERCIAŃSKIM!

Tomasz | 2020-01-12 08:20

Rozmawiamy ze starostą powiatu zawierciańskiego Gabrielem Dorsem w ostatnich dniach roku. Co było dla pana najważniejsze w roku 2019, co dla Powiatu Zawierciańskiego będzie najważniejsze w roku 2020? Woli pan zacząć od przeszłości czy przyszłości?


 

Gabriel Dors: -Może lepiej zacząć od tego co było, a później o planach. Miałem dwa zaskoczenia przychodząc do Starostwa. Jedno negatywne, drugie pozytywne. Negatywne, to wzrost zatrudnienia o 43 osoby w stosunku do roku 2014. A pozytywne: nie spodziewałem się, że zastanę tu system elektronicznego obiegu dokumentów, który jednak nie był w starostwie efektywnie wykorzystywany. Dobre narzędzie, które bardzo ułatwia pracę urzędnikom. Jak zapoznałem się z tym, stwierdziłem że jak dobrze pójdzie to do końca kadencji wprowadzimy całkowity elektroniczny obieg dokumentów, co pozwoli na wyeliminowanie papieru. Na początku musiałem upominać, aby wielostronicowe dokumenty drukować dwustronnie. Większość pism od nas wychodzących, te które muszą mieć wersję papierową są drukowanie dwustronnie. Spotykam jeszcze dokumenty drukowane jednostronnie, ale sporadycznie, a wcześniej było to powszechne.


 

Kurier Zawierciański: -Powiedział pan, że był w starostwie znaczący przerost zatrudnienia. Czy to znaczy, że doszło do zmniejszenia zatrudnienia?


 

G.D.: -O 13 osób. To nie było tak, że jak się spotkałem z tym nadzatrudnieniem, to zwolniłem wszystkich zatrudnionych w ostatnich 4 latach.


 

KZ: -Byłoby to nieuczciwe.


 

G.D.: -Nieuczciwe by to było. Poprosiłem wszystkich naczelników wydziałów starostwa i kierowników referatów, jeżeli są samodzielne o zestawienie ilości pracowników i ilość zadań w roku 2014 i 2018. Na tej podstawie dokonywaliśmy przesunięć. Zwolnień w zasadzie nie było, odchodziły osoby na emerytury, nie przedłużaliśmy umów zawartych na czas określony. Z przykrością wspomnę, że czterech naszych pracowników zmarło.


 

KZ: -Zatrzymajmy się na ocenie I roku kadencji. Z czego jest pan dumny? Co się nie udało?


 

G.D.: -Nie udało mi się, kiedy była wprowadzana reforma oświaty, ale wynikało to raczej z kalendarza wyborczego, nie udało mi się zrestrukturyzować szkół.


 

Mamy 14 placówek oświatowych, większość z nich w Zawierciu. Mamy 5 szkół w Zawierciu kształcenia zawodowego. Zauważyłem, że te szkoły ze sobą rywalizują zawodami. Mają takie same nabory. 15 lipca kiedy była symulacja przydziału do szkół, dwie nasze szkoły miały nabór na kierunek „hotelarstwo”. W jednej zgłosiło się 8, w drugiej 9 uczniów. Żeby było osiągnięte minimum uczniów, powstały klasy dwuzawodowe, 16 uczniów. Tego nie rozumiałem, za późno się nad tym pochyliłem i to jest moja wina.


 

KZ: -To ciekawy przykład. Ale szukajmy rozwiązań. Można przecież w kolejnym roku szkolnym te klasy połączyć. Choć -tak uważam- wymagałoby to zgody uczniów. Bo z różnych powodów mogliby nie chcieć uczęszczać do tej szkoły, skoro wybrali inną.


 

G.D.: -Na wiosnę odbywały się we współpracy z miastem i CMC warsztaty. Jeden z prelegentów z Sosnowca podawał rozwiązanie. W Sosnowcu działa Centrum Kształcenia Zawodowego. Później na Zarządzie Powiatu dyskutowaliśmy, czy nie byłoby celowe utworzenie dwóch zespołów szkół: jeden o profilu usługowym, drugi o profilu mechanicznym. Szkoły zostają, ale dyrektor tego zespołu kierowałby, która szkoła ma co mieć, które zawody.


 

KZ: -Będzie pan proponował takie rozwiązanie?


 

G.D.: -Tak. Będę proponował, ponieważ powiat może na takim rozwiązaniu zaoszczędzić.


 

KZ: -Zapytam jeszcze o oświatę w kontekście skutków, mocno jednak krytykowanej reformy. Powiaty na razie ucierpiały na tym mniej, ponieważ podwójny rocznik to z jednej strony ciasnota w szkołach, ale wyższa subwencja. Na kolejny rok jak będą kształtować się wydatki?


 

G.D.: -Rosną. Dokładamy około 7 mln zł. Dokładniej będziemy wiedzieć jak będzie nabór na rok szkolny 2020/21. Kiedy obejmowałem ponad rok temu funkcję starosty, poprosiłem panią Skarbnik o dane. Na tamten czas dokładaliśmy ponad subwencję oświatową 5,7 mln zł na 2019 rok. Z tym, że nie był jeszcze doszacowany dodatkowy nabór przez te 4 miesiące. Dlaczego tyle dokładamy? Odpowiedź była, że mamy zbyt dużo placówek oświatowych. 14 szkół, powiat 120 tys. mieszkańców. Wypadałoby którąś szkołę zlikwidować. Nie orientowałem się w tej materii. Zadzwoniłem do starosty będzińskiego, powiat 150 tys. mają 11 placówek oświatowych. Do starosty myszkowskiego- mają 5 placówek.


 

KZ: -I mogę tu wtrącić, że oświata w powiecie myszkowskim chyba ciągle się bilansuje, na pewno było tak w roku 2019.


 

G.D.: -Dyskutowaliśmy o tym intensywnie w maju. Doszedłem do wniosku, że faktycznie to jest sprawa powiązana z ilością szkół. W 2006 roku w Powiecie Zawierciańskim oświata bilansowała się w 100%. Powiat nie dokładał ani złotówki. Od tego roku ubyło nam 1500 uczniów i tylko 34 etaty nauczycielskie. Jak liczymy klasy 30 osobowe, 1500 uczniów, to 50 klas. Przyjmuje się 2,5 etatu na klasę dla poprawności nauczania. 50 x 2,5=125 -34= 91. O tyle jest za dużo etatów nauczycielskich. Ale nie wiem gdzie. Płacimy 400.000 zł wyrównania.


 

5,5 mln wydajemy na utrzymanie placówek, budynków. Połowę zaoszczędzilibyśmy, zamykając 7 szkół. Maksymalnie możemy zaoszczędzić 3 mln. Co nam daje to, że mamy ok. 90 etatów nauczycielskich za dużo. Nigdy nie da się tak dokładnie ułożyć arkuszy, liczby 80 etatów. Z narzutami pracowniczymi to ok. 85 tysięcy rocznie, razy 80 to ok. 6,4 mln zł. Tu jest problem. Z tym, że jeszcze mamy Zespół Szkół Specjalnych. Tam nauczyciele mają klasy 3-5 osobowe i ja to rozumiem, to zupełnie inna praca. Więc dalej to korygując, przynajmniej o 50 etatów mamy za dużo, nie umiem sobie wytłumaczyć gdzie są.


 

KZ: -Wywiad ukaże się po Nowym Roku. Nie wystraszy pan nauczycieli, którzy mogą odebrać to jako zapowiedź zwolnień od września?


 

G.D.: -To nie tak. Prawdopodobnie, to moje zdanie, są nauczyciele zatrudnieni na rok 2018/19 zatrudniony na 1 godzinę w danej szkole. A można było dać 1 nadgodzinę innemu, choćby dyrektorowi. Nie wchodząc w szczegóły, chodzi o lepsze ułożenie arkusza. Są nauczyciele, którzy mają 1,5 etatu i tacy, którzy mają 0,5 czy 0,7 etatu. I do tych nauczycieli musimy płacić wyrównanie. Jeżeli będą mieli po etacie, wyrównanie będzie mniejsze.


 

KZ: -Służba Zdrowia. Nie byłoby powiatu bez Szpitala Powiatowego. W jakiej kondycji jest szpital i przychodnie?


 

G.D.: -Akurat wczoraj podczas Rady Społecznej Szpitala zmienialiśmy plan finansowy na 2019 rok i ustalaliśmy plan na 2020. Założenia na 2019 rok były ze stratą na 2,3 mln zł. Wczoraj zmienialiśmy te plany na zysk 900 tys. z działalności operacyjnej, czyli z działalności medycznej. Czyli różnica pomiędzy planowaną stratą a końcem roku jest 3,2 mln zł. Został wzmocniony zespół lekarzy o tych, którzy chcieli tu przyjść, m.in. profesor Czudek (prof. dr hab. n. med. Stanislav Czudek), dr Pietrusa, dr Pala. Był taki przypadek, że zadzwonił jeden z lekarzy do dyrektora z pytaniem, czy to prawda, że pracuje w Zawierciu prof. Czudek. Wtedy ten lekarz powiedział, że chciałby tu pracować, żeby się od niego uczyć.


 

KZ: -To oczywiście bardzo dobra informacja, że szpital zawierciański utrzymuje się na plusie, ponieważ dobrze wiemy, że szpitale powiatowe toną w długach. Jakim cudem zawierciański nie tonie?


 

G.D.: -Przyczyną jest bardzo dużo nadwykonań na zaćmę, ponad 1 mln zł więcej. Wykonaliśmy to, co było niewykonane w pełni w 2018 roku, endoprotezowanie. Dzięki czemu weszliśmy na współczynnik 1,2 wyceny z NFZ. Doszedł program badań jelita grubego, trzyletni.


 

KZ: -Rok 2020 też jest optymistyczny dla szpitala?


 

G.D.: -Tak przewidujemy. Na początku grudnia uzyskaliśmy informację, że dostaniemy pomoc z rezerwy budżetowej Państwa na rozbudowę oddziału paliatywnego. Będzie powiększony o 50%, czyli o 10 łóżek.


 

KZ: -Czy to znaczy ze starosta Dors z PiS-u jest sprawniejszy od starosty myszkowskiego Piotra Kołodziejczyka? Bo Myszków też starał się o tę pomoc, ale nie dostał.


 

G.D.: -Ale Myszków nie ma oddziału paliatywnego.


 

KZ: -Tak, ale starali się o środki na utworzenie OIOM-u. I nie dostali. Czy Dors ma w rządzie lepsze wejścia?


 

G.D.: -Nie wiem. Myśmy weszli w program dostępności leczenia onkologicznego, zapotrzebowanie na miejsca na oddziale paliatywnym jest ogromne i to nam poprawi też rentowność szpitala. Staramy się o kontrakt na urologię. Dzisiaj byłem na Wigilii w szpitalu, symbolicznej, w niezakończonych jeszcze salach gdzie będzie urologia, przy oddziale chirurgicznym. A remont jest wykonywany środkami szpitala bez kredytu. Mamy potężny program 10.1, którzy pozyskali nasi poprzednicy, 17 mln zł z wkładem własnym. 14, 5 mln było ze środków Unii Europejskiej. Przerabialiśmy nieco ten program, ponieważ oferty składane przewyższały zdecydowanie to, co zakładaliśmy. Program po zmianach został zaakceptowany przez Urząd Marszałkowski i dzięki temu nie dołożymy drugich 14-15 mln, tylko 4 mln. Te pieniądze musimy wykorzystać. Poprzednicy się starali o te środki, udało im się. My nie możemy tego zmarnować, to dla mnie sprawa priorytetowa. Byłoby to niewybaczalne, gdybyśmy te środki zmarnowali.


 

KZ: -Trzecie zadanie powiatu to drogi. Ale na powiatowych to chyba się w 2019 roku zbyt wiele nie działo. Może dlatego, że ruszyły najważniejsze dla powiatu inwestycje na drogach wojewódzkich i krajowych.


 

G.D.: -Dzisiaj odbieramy drogę Łazy -Niegowonice, ponad 6 km. Połowę uzyskaliśmy z województwa, po 1,5 mln powiat i gmina Łazy. 2 drogi w gminie Irządze, ze środków popowodziowych, było to odtworzenie zniszczonych dróg. Bardzo dużo chodników wybudowaliśmy w gminie Włodowice. Wójt Adam Szmukier zaproponował nawet większy udział finansowy, w jednym chodniku ponad 70% kosztów pokryła gmina. Dlatego zrobiliśmy chodniki w Zdowie, Górze Włodowskiej, Rzędkowicach.


 

Droga Ołudza- Rokitno, ona jakby „spadła” nam z roku 2018, ponieważ nie przeszła kwafilikacji, przeszło w końcu finansowanie z Funduszu Dróg Lokalnych i została ta droga zrobiona.


 

KZ: -Rusza budowa obwodnicy Poręby i Zawiercia, kluczowa na najbliższe lata, i na szczęście nie finansowana ze środków powiatu.


 

G.D.: -Inwestycje drogowe są oczywiście dla mnie bardzo ważne. Wszyscy wójtowie i burmistrzowie na spotkaniach pytają, „co planujesz zrobić u mnie?”. Ja sobie założyłem, że w roku 2020 i połowie następnego zrobimy drogi dojazdowe do Zawiercia. W tym roku ulicę Łośnicką z prawoskrętem do huty. Niestety przepadł nam wniosek na drogę z Kromołowa do Karlina. Nie z powodu małej ilości punktów. Ze środków z RPO (Regionalny Program Operacyjny) będziemy robić ulicę Myśliwską, od drogi 791 na Myszków do drogi 78 do Poręby. Tam mamy montaż finansowy zarówno z gminą Poręba i miastem Zawiercie. Dlatego liczymy, że dostaniemy dofinansowanie na tę drogę, gdyż dobrze punktowany jest współudział dwóch gmin. Mamy też połączenie z drogą wojewódzką i krajową, to też jest dobrze punktowane. Chcemy tę drogę poszerzyć, zrobić chodniki. Chcemy to zrobić w 2020 roku. Też przeszedł pozytywnie projekt drogi Pilica-Kocikowa. Tam burmistrz robił kanalizację, poprawił swoją część drogi, ale cała wymaga modernizacji.


 

Mam taki zwyczaj, że nawet do pracy jeżdżę różnymi drogami, pojechałem tamtędy, odcinek przed Pilicą jest fatalny.


 

KZ: -Jeden temat który chcę poruszyć będzie dla pana niewygodny. Chyba z powodów koleżeńsko -politycznych sami zrobiliście sobie problem. Ponownie. Kurier Zawierciański opisywał tę sprawę przez długi czas, głównie w roku 2016. Chodzi o wieloletni konflikt w Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej. Ma on wiele odsłon. Są zarzuty nękania, mobbingu. Pracownicy, pedagodzy z poradni byli zwalniani dyscyplinarnie, później przywracani do pracy. Uspokoiło się, gdy dyrektorka została odwołana ze stanowiska, konflikt wrócił ze zdwojoną siłą, gdy dyrektorem ponownie jest Bożena Gwizdek. Składa wnioski dyscyplinarne do Kuratorium Oświaty. Przed Wigilią, przed komisją dyscyplinarną odbyły się rozprawy. Nie przesądzam sprawy, ale z informacji jakie posiadam, mogę wyciągnąć wniosek, że te sprawy dyscyplinarne poradnia przegra. A są to sprawy wszczynane przez obecną dyrektor. Co więcej, już wychodzą takie rzeczy, że choć to poradnia jest stroną „atakującą” to przez wiele miesięcy dyrektorka PPP nie wypełniła zaleceń pokontrolnych. Prawnik reprezentujący pedagogów, psychologów ma w tej sprawie złożyć do pana, jako zwierzchnika, stosowne zawiadomienie. Ale to jeszcze nie koniec. Toczy się sprawa o mobbing w Sądzie Rejonowym w Zawierciu, wiem, że szykują się kolejne pozwy przeciwko poradni. Mówiąc najprościej: po co to Panu?


 

G.D.: -Redaktorze, powiem tak. Na początku lutego zauważyłem, że poprzednicy nie dokończyli procedury wyłonienia dyrektora Poradni. Nie wiem zupełnie dlaczego tego nie dokończyli. Zaproponowałem wtedy pani Bożenie Gwizdek żeby objęła to stanowisko. Odmówiła. Powiedziała, że już raz tam była dyrektorem, i „nie wspomina tego mile”. Kiedy drugi raz poprosiłem o przemyślenie, zgodziła się. Przy przekazaniu poradni od poprzedniej dyrektorki z protokołu wynikały pewne niedociągnięcia, braki w dokumentacji. Następnym krokiem było wysłanie audytu.


 

KZ: -Nie chciałbym wchodzić w szczegóły, ale jest opinia prawna, że ten audyt był wykonany wadliwie, bez udziału poprzedniej dyrektorki, bez możliwości złożenia uwag.


 

G.D.: -Robił to nasz wewnętrzny audytor.


 

KZ: -To żaden dowód, że zrobił to zgodnie z przepisami. Panie Starosto, nie rozstrzygniemy teraz kto w tym sporze ma rację, choć mam na ten temat wyrobione zdanie. Nawet nie o to mi chodzi, aby w rozmowie to rozstrzygnąć.


 

G.D.: -Proszę dać mi około 2-3 miesięcy, na rozwiązanie sprawy. Ta instytucja nazywa się „Poradnia Psych.-Pedagogiczna”.


 

KZ: -Nawet Sędzia podczas rozprawy o mobbing zwróciła uwagę, że to instytucja pracująca z młodzieżą, wykonująca opinie dla Sądu, a targana jest od lat wewnętrznymi konfliktami, wynoszonymi nawet na salę sądową. A w tej poradni w środku jest szambo. To oczywiście określenie moje, nie Sądu. To, co dzieje się w tej poradni od lat kompromituje poradnię i to powinno pana interesować.


 

G.D.: -I właśnie to mnie interesuje. Dlatego mam pewne działania zaplanowane, które podejmę.


 

KZ: -Spróbuję ten trudny problem uprościć. Jeżeli jest wieloletni konflikt pomiędzy dyrektorem, a załogą, obecnie większością pracowników, to możliwe są dwa rozwiązania: albo wywalimy całą załogę, albo poszukamy innego dyrektora, który nie będzie obciążony tym konfliktem. Ja nie stwierdzam, że to pani dyrektor jest winna temu konfliktowi. To rozstrzygną Sądy. Ale jest nim ewidentnie obciążona.


 

I w tym momencie, patrząc na interes poradni, Powiatu, nie rozumiem, dlaczego ten konflikt nie jest rozwiązywany z udziałem Starosty.


 

G.D.: -Myślę, że 2 miesiące, góra trzy sprawa będzie tam rozwiązana. I nie chodzi o to, że -jak słyszałem taką plotkę- że chcę rozwiązać poradnię i zawiązać ją na nowo. To od razu mówię, że to plotka.


 

KZ: -Mówi pan o okresie 2-3 miesięcznym na rozwiązanie problemu. Jestem pewien, że w tym czasie zapadnie już wyrok w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Gliwicach, który rozstrzygnie, czy uchwała Zarządu Powiatu Zawierciańskiego z 31. stycznia 2019 odwołująca panią Annę Paruzel-Zając ze stanowiska dyrektora PPP jest zgodna z prawem. Bo pamiętajmy, odkrył to Kurier Zawierciański piszemy o tym od maja, że wg prawa kadencja Rady Powiatu Zawierciańskiego wygasła 26 stycznia 2019, a Zarząd Powiatu Zawierciańskiego w obecnej kadencji nie został prawidłowo wybrany nigdy. Mówię o tym, ponieważ zastanawiałem się, czy mówiąc o ewentualnych porażkach, nawiąże pan do funkcjonowania powiatu, czyli kwestii domniemania, że wszystkie działania Rady Powiatu i Zarządu od 26 stycznia są bezprawne.


 

G.D.: -Daj Boże, żeby to rozstrzygnęło się jak najszybciej. Kłamałbym, jakbym powiedział, że myśmy tego pilnowali. Nie przypilnowaliśmy. Sprawa jest związana z wyborem piątego członka zarządu.


 

KZ: -Zawaliliście.


 

G.D.: -Tak. Winę biorę całkowicie na siebie. Nie szukam winnych gdzie indziej. Nawet licząc ten termin 25 X, a później 3 miesiące i 25 styczeń, moim zdaniem doszło tu do pewnego paradoksu prawnego. Był to pierwszy przypadek, że wybory odbyły się miesiąc wcześniej.


 

KZ: -Panie starosto, myślę że niepotrzebnie idziemy w tę stronę. Są znane rozstrzygnięcia, również Sądów, był przypadek Powiatu Koneckiego, gdzie doszło do przedterminowych wyborów. Stan prawny jest jasny. Wybory w całej Polsce odbyły się w tym samym dniu.


 

G.D.: -Czy jest możliwość podejmowania decyzji, kiedy organ nie działa?


 

KZ: -Ale organ działał!


 

G.D.: -Który?


 

KZ: -Rada Powiatu obecnej kadencji.


 

G.D.: -Nie. Rada Powiatu mogła zacząć działać od 16 listopada 2018, ponieważ do 16 listopada działał organ poprzedni.


 

KZ: -Myślę, że Czytelnicy, mieszkańcy powiatu mogą tych zawiłości nie zrozumieć. Ale absolutnie nie mogę się zgodzić z tezą, że Rada Powiatu Zawierciańskiego ma jakieś inne terminy na wypełnienie obowiązków ustawowych. Powołanie Zarządu Powiatu musi się odbyć w ciągu 3 miesięcy od daty ogłoszenia zbiorczych wyników wyborów dla Województwa Śląskiego. Tylko ta data jest wskazywana w ustawie, żadna inna. A ten termin mijał 25 stycznia 2019. Rada Powiatu Zawierciańskiego od 16 października obradowała kilka razy, 5-cio osobowego Zarządu Powiatu w tym terminie nie wybrano, co skutkuje rozwiązaniem Rady Powiatu z mocy prawa. Na tym warto skończyć, bo rozstrzygnięcie WSA, które się do tego odniesie już wkrótce.


 

Jest szansa, że rozprawa odbędzie się w styczniu. Rozprawa z 27 listopada niestety została odroczona, bo już znalibyśmy rozstrzygnięcie Sądu.


 

G.D.: -Ja nie kwestionuję, od kiedy się liczy ten termin, ale czy jest możliwość, żeby termin biegł, skoro nie było możliwości pracy organu.


 

KZ: -Zarzuciłbym brak logiki w tym, co pan mówi, ale nie chcę, aby wyszło, że odmawiam panu umiejętności logicznego myślenia. Ale Rada Powiatu w tym czasie obradowała kilkukrotnie. Wybrano starostę, czterech członków Zarządu, podjęto dziesiątki uchwał. Nie można więc przyjąć, że Rada Powiatu nie miała możliwości wybrania piątego członka zarządu. Była ta możliwość.


 

G.D.: -Tak. Tego nie kwestionuję.


 

KZ: -Zgodził się z tym też częściowo Wojewoda Śląski, uchylając kilkadziesiąt uchwał. Ale zatrzymał się przed najważniejszym krokiem, nie wydał zarządzenia o rozwiązaniu Rady z mocy prawa, czym spowodował narastający bałagan prawny.


 

G.D.: -Myśmy konwalidowali wszystkie uchwały uchylone przez Wojewodę.


 

KZ: -Też bezprawnie, bo Zarządu Powiatu, któremu pan przewodniczy nie ma!


 

G.D.: - Ale był taki przypadek, że otrzymaliśmy wniosek o udzielenie informacji publicznej, musieliśmy odmówić. Wniosek trafił do SKO (Samorządowe Kolegium Odwoławcze), SKO wydało rozstrzygnięcie, że zarzut dotyczący nieistnienia Rady Powiatu jest chybiony, bo nie ma postanowienia Wojewody o rozwiązaniu Rady Powiatu.


 

KZ: -Nie znam uzasadnienia SKO, ale to orzeczenie chyba nie dotyczyło istoty sprawy. Bo SKO nie jest organem, nie jest sądem, który miałby oceniać tę sprawę. Poczekajmy na wyrok właściwego Sądu, który ocenia zgodność uchwał Rady Powiatu z prawem. Jeżeli to ja mam rację i w styczniu zapadnie rozstrzygnięcie, które odniesie się do legalności działania Rady Powiatu i Zarządu Powiatu, to nasza rozmowa może być ostatnią, z Gabrielem Dorsem w roli Starosty!


 

G.D.: -Rozmawialiśmy kilka miesięcy temu. Pamięta pan co powiedziałem: jest Sąd, bardzo dobrze! Jeżeli potwierdzi nasz sposób myślenia, to bardzo dobrze. Cieszę się. A jeżeli nie, to idziemy na wybory!


 

KZ: -Nie wiem, jakie będzie rozstrzygnięcie, czy to w sprawie ze skargi pani Paruzel, czy tej pilotowanej przez naszą redakcję, dot. uchwały o likwidacji przychodni przy Niedziałkowskiego. Ale jeżeli WSA uchyli uchwały, to tylko z powodu tego, że mogły być podjęte przez organ o nieistniejącym składzie. Pytanie co dalej, bo Sąd Administracyjny nie zastąpi w tym wyroku braku zarządzenia Wojewody o rozwiązaniu Rady Powiatu Zawierciańskiego. Jestem za to ciekaw, czy WSA wskaże, zasugeruje coś wojewodzie, czy się od tego powstrzyma. Ale jeżeli WSA uchyli te uchwały, a nie będzie reakcji Wojewody, to jest potężne ryzyko dalszego narastania bałaganu prawnego. Bo będzie domniemanie bezprawności wszystkich uchwał, tych już podjętych i tych które radni chcieliby przyjąć w przyszłości.


 

G.D.: -Jeżeli Sąd zdecyduje, że ta uchwała była podjęta nieprawnie, to musimy zobaczyć dlaczego, bo w skargach były też wskazywane inne zarzuty, np. brak konsultacji społecznych.


 

KZ: -W przypadku byłej dyrektor PPP jest tylko jeden zarzut, że uchwałę podjął organ (Zarząd Powiatu) o nieuprawnionym składzie.


 

G.D.: -Poczekamy. Ja nie jestem sądem.


 

KZ: -Jeżeli ja mam rację, będą przedterminowe wybory, PiS ma ciągle wysokie notowania, może swoją pozycję nawet pan wzmocni.


 

G.D.: -Ja sądzę, że następne wybory będą za 4 lata. Natomiast jak powiedziałem panu chyba pół roku temu, powtarzam, że nie będę tłukł głową o ścianę. Jeżeli Sąd zdecyduje inaczej, powie, że mylicie się chłopaki, to „idziemy na wybory”.


 

KZ: -To dobra puenta, bo ona mówi o rzeczy podstawowej, o poszanowaniu prawa, która oznacza też respektowanie, wykonywanie wyroków sądów.


 

G.D.: -Tylko Sąd musi zdecydować, co jest przedmiotem rozprawy. Sąd oceni, czy prawidłowo podjęto decyzję o przeniesieniu przychodni przy Niedziałkowskiego, i czy prawidłowo odwołano dyrektorkę PPP, panią Paruzel-Zając. Byłoby to wiążące, co do przyszłości powiatu, przedmiotem rozprawy było niewybranie w terminie piątego członka Zarządu Powiatu. Czyli zarządu w składzie statutowym. A to nie jest przedmiotem rozprawy.


 

KZ: -Ale sądzę, że właśnie to oceni Sąd. Wchodzimy w rok 2020. Jakie nadzieje, jakie obawy? Mówił pan o tym na początku rozmowy o szukaniu oszczędności. Chce pan być starostą oszczędnym i racjonalnym. Czy realizacją takiego sposobu rządzenia powiatem, jest zaproponowanie na rok 2020 budżetu zbilansowanego?


 

G.D.: -Nie mamy kredytu. Pewnie, jeżeli bym miał szansę na pozyskanie dużych środków zewnętrznych, i te inwestycje wymagałyby wkładu powiatu, strzelam w kwocie 10 mln zł, a środki zewnętrzne stanowiłyby 80-90% kosztów inwestycji, to pewnie bym to rozważył, żeby zaciągać kredyty. Musiałaby to być w skali powiatu bardzo duża inwestycja.


 

KZ: -Zapytam inaczej, co by chciał pan osiągnąć w roku 2020 lub zostawić po sobie za kilka lat?


 

G.D.: -Chciałbym zostawić sprawnie działający urząd, w którym wszystkie sprawy mieszkańców są załatwiane, jeżeli nie od ręki, to w ciągu kilku dni. To wynika wprost z KPA (Kodeks Postępowania Administracyjnego), nie wszyscy urzędnicy to rozumieją, bo zawsze tłumaczą sobie, że to jest 30 dni. To jest błąd. Podstawowy błąd.


 

KZ: -KPA często mówi o załatwieniu sprawy w ciągu 30 dni, a znam przykłady, że urzędnicy rozumieli to, jako obowiązek wydania decyzji w trzydziestym dniu.


 

G.D.: -KPA to pacierz urzędnika, wszyscy powinni go znać. Chciałbym, aby oświata, która wymaga aż tyle nakładów ze strony powiatu, kosztowała nas mniej, a jednocześnie, żebyśmy nie obniżyli jakości nauczania, wręcz żeby ten poziom kształcenia podwyższać.


 

Redaktorze, nic nie mówiliśmy o moim sztandarowym projekcie restrukturyzacji starostwa, o projekcie utworzenia Centrum Usług Wspólnych, które ma koordynować zamówienia wszystkich jednostek. Przy jednoczesnej likwidacji ZEAS-u i PZD. Uchwała, którą podjęliśmy w październiku została nam uchylona, bo nie wskazaliśmy skąd będzie mienie nowej jednostki. Teraz to poprawimy. Pomysł zrodził się jeszcze przed wyborami, wtedy chodziło mi o Centralną Jednostkę Zamawiającą. Ujednolicenie zamówień przyczynia się do oszczędności. Nie do zarabiania. Do oszczędności. Tu nie liczymy ile możemy z tego mieć, ale ile możemy zaoszczędzić.


 

Na sesji październikowej mówiłem, że byłbym idiotą, jeżeli bym mówił, że nie mam obaw. Bo je mam.


 

KZ: -Czy to zadziała?


 

G.D.: - Nie wiem, czy to nam przyniesie oszczędności już w 2020 roku, czy dopiero w kolejnym. To dla mnie bardzo ważny projekt. Uważam, że powinien przynieść oszczędności. Podobnie jak drugi projekt, o którym rozmawialiśmy, dotyczący restrukturyzacji szkół. Ten projekt powinien przynieść oszczędności, a nie polegałby na zwalnianiu nauczycieli, tylko na poprawnym ułożeniu arkuszy. Podawałem przykład, że zatrudniono osobę na 1 godzinę, zamiast dać komuś tę 1 godzinę dodatkowo. To kosztowałoby powiat o wiele mniej. Przez 2 lata chciałbym skończyć te drogi, do których wnioski były składane wcześniej, w poprzedniej kadencji. My już składaliśmy wnioski dot. dróg w Szczekocinach, Łazach. Chcę zrobić drogi dojazdowe do Zawiercia. Tu się spotykają mieszkańcy Kroczyc, Irządz, Szczekocin, Żarnowca. A następne 2 lata, chcę zrobić te drogi dalej. Są one po edukacji i zdrowiu - najważniejsze.


 

KZ: -Z Kroczyc młodzież dojeżdża do szkół zwykle w Zawierciu. Dobre drogi, sprawna komunikacja to po prostu nowoczesna cywilizacja. Życzę więc sukcesów.


 

G.D.: -Dziękuję.


 

Rozmawiał: Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze