Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

MOGŁY BYĆ SZKODLIWE!

Tomasz Urbański | 2018-08-17 12:20

(Zawiercie) W ostatnim numerze napisaliśmy, że 25 lipca zawierciańscy policjanci odkryli kolejne składowisko odpadów (ponad 3000 plastikowych zbiorników i metalowych beczek). Odkrycia dokonano po raz kolejny na terenie po byłej i nieistniejącej już Przędzalni. Przypomnijmy podobny magazyn mundurowi znaleźli w marcu tego roku. Z ustaleń postępowania wynika, że w obu przypadkach hale wynajmowały inne firmy. Tymczasem jest już opinia biegłego do spraw ochrony środowiska, z której wynika, że jeżeli chodzi o odpady znalezione w marcu to zawierały one substancje mogące mieć negatywny wpływ na zdrowie człowieka. Nadal nieznane są jednak szczegóły dotyczące śledztwa.

 

- Wczoraj zawierciańscy policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą odnaleźli składowisko odpadów chemicznych. W jednym z pomieszczeń po byłej przędzalni, na powierzchni prawie 1300 m², znajdowało się ponad 3000 plastikowych zbiorników i metalowych beczek. Wspólnie ze strażakami i pracownikami Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach, sprawdzono ten magazyn. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, znajdujące się w zamkniętych pojemnikach płyny i substancje stałe nie stwarzają bezpośredniego zagrożenia dla środowiska. Zgromadzone dotychczas materiały wskazują, że obiekt dzierżawiła prywatna firma. Hala została zabezpieczona przez pracownika syndyka masy upadłościowej. Aktualnie śledczy ustalają osoby odpowiedzialne za to nielegalne składowanie odpadów – napisali funkcjonariusze na stronie zawierciańskiej komendy 26 lipca.

 

Policjanci odkryli duże składowisko chemicznych odpadów także 7 marca. Wspólnie ze strażakami i pracownikami Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach sprawdzali oni magazyn przy ul. Obrońców Poczty Gdańskiej w Zawierciu, gdzie gromadzone były różne substancje. W marcu wysłaliśmy kilka pytań do Anny Majcherkiewicz syndyka masy upadłości Przędzalni. Syndyk nie podała nam nawet nazwy firmy.
 

- Przedmiotowy teren tj., część hali produkcyjnej należy do Przędzalni Zawiercie S.A. w upadłości likwidacyjnej. Wynajęty został podmiotowi zarejestrowanemu w CEiDG we wrześniu 2015 r. Z uwagi na prowadzone postępowanie przygotowawcze i przepisy o ochronie danych osobowych nie mogę wskazać do publikacji danych personalnych osoby prowadzącej tę działalność. Nie wyrażałam zgody na składowanie odpadów, a działalność miała polegać na przeładunku i spedycji towarów. Po otrzymaniu niepokojących sygnałów od sąsiadujących podmiotów podjęłam interwencję zapowiadając najemcy m.in. na 07. 03. 2018 r. na godz. 10.00 kontrolę wewnętrzną (przez pracowników upadłego) a w dalszej kolejności kontrolę właściwych organów zajmujących się ochroną środowiska. Co do towarów czy odpadów znajdujących się na wynajmowanej powierzchni, to zgodnie z przepisami obowiązek opróżnienia wynajmowanego pomieszczenia i wydania go w stanie nie pogorszonym spoczywa na najemcy. W tej konkretnej sytuacji stanowią one wg mojej wiedzy dowód rzeczowy w prowadzonym postępowaniu i o ich losie zdecydują odpowiednie organy – napisała Anna Majcherkiewicz syndyk masy upadłości.
 

Do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie wysłaliśmy kolejne zapytania w związku z tym, że w lipcu policjanci odkryli kolejne duże składowisko odpadów.
 

- Kto składował tam odpady? Proszę o podanie nazwy firmy. Czy to ta sama firma, której odpady odnaleziono w tym rejonie w marcu? Jakiego rodzaju odpady odnaleziono w lipcu? Czy to możliwe, że znajdowały się one w tym miejscu już w marcu, ale nie zostały odkryte? Co stało się z odpadami odkrytymi w marcu? Czy zostały one z Zawiercia wywiezione? Jeżeli tak to, gdzie? Czy zostały one zutylizowane? Jeżeli tak to, kiedy i przez kogo? Czy w związku z odpadami odkrytymi w marcu ktoś usłyszał zarzuty? Jeżeli tak, to proszę o wskazanie kto (imię i pierwsza litera nazwiska) wraz z pełnioną funkcją. Czy znana jest już opinia biegłego do spraw ochrony środowiska, jeżeli chodzi o odpady odnalezione w marcu? Jeżeli tak, to co z niej wynika? – takie pytania między innymi wysłaliśmy.
 

Jeżeli chodzi o odpady znalezione w marcu, to już wcześniej pytaliśmy rzecznika częstochowskiej prokuratury między innymi o to czy wśród nich znalazły się również te trujące i czy we wskazanym miejscu znajdował się jakiś bojowy środek, jeśli tak to jaki.
 

Jak się okazuje jest już opinia biegłego dotycząca odpadów odnalezionych w marcu:
 

- (...) W toku śledztwa uzyskano opinię biegłego ds. ochrony środowiska dotyczącą rodzaju zabezpieczonych substancji. Z opinii wynika, że składowane odpady zawierają substancje mogące mieć negatywny wpływ na zdrowie człowieka. W trakcie dotychczasowego postępowania nie przedstawiono żadnej osobie zarzutów popełnienia przestępstwa. Jednocześnie wyjaśniam, że zgodnie z art. 26 ustawy o odpadach, do usunięcia odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania, jest obowiązany posiadacz odpadów. (...) Ponadto informuję, że Prokuratura Rejonowa w Zawierciu wszczęła śledztwo w sprawie składowania wbrew przepisom odpadów, w warunkach mogących zagrażać życiu i zdrowiu człowieka lub mogących powodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi. Odpady te zostały ujawnione 25 lipca 2018 roku na terenie innej hali położonej przy ul. Obrońców Poczty Gdańskiej w Zawierciu. Z ustaleń postępowania wynika, że umowy najmu hali, w której składowano odpady, nie zawierała ta sama firma, która składowała odpady ujawnione 7 marca 2018 roku. Na obecnym etapie z uwagi na dobro postępowania przygotowawczego, nie jest możliwe udzielenie innych informacji dotyczących prowadzonych śledztw - napisał 7 sierpnia rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek.
 

Monika Polak-Pałęga

FOTO:KPP Zawiercie



Galeria zdjęć

Komentarze