Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

KTÓRA GMINA ROBI WIĘCEJ?

Tomasz | 2019-10-09 08:20

(powiat zawierciański) W minionym tygodniu podczas kilku sesji poruszano temat kopalni rud cynku i ołowiu. Najwięcej emocji i zainteresowania temat wzbudził w Łazach, gdzie na obrady przyszło kilkudziesięciu mieszkańców. Burmistrz Maciej Kaczyński wyjaśniał, że gmina nie podjęła uchwały intencyjnej (tak jak zrobiło to kilka innych gmin), bo ona realnie niczego nie zmienia. Kilka lat temu Łazy zdecydowały, że gdyby Rathdowney wnioskował o budowę kopalni, to wówczas głos zabiorą mieszkańcy w drodze referendum. Włodarzowi Łaz niektórzy zarzucają brak jednoznacznego stanowiska gminy ws. kopalni, czemu Maciej Kaczyński starał się zaprzeczyć i zapewniał, że władze lokalne nie będą robiły niczego wbrew woli mieszkańców. Dużo mówi się o lokalizacji kopalni w Łazach – jak mówił burmistrz Kaczyński, gmina póki co nie uzyskała oficjalnego potwierdzenia tych planów. Jeśli otrzyma taką informację od Rathdowney lub Nadleśnictwa Siewierz, wówczas będzie się do tego odnosić. O preferowanej przez Rathdowney lokalizacji pisaliśmy na naszych łamach przed tygodniem. Łazy -co potwierdza Rathdowney- to lokalizacja preferowana, ale są też inne możliwe z punktu widzenia firmy miejsca, np. w Ogrodzieńcu. Póki co powoli kończą się koncesje firmy na badania. Najbliższe lata przyniosą wnioski o zmiany w planach zagospodarowania przestrzennego i wnioski o budowę kopalni. Towarzyszyć temu będą konsultacje społeczne. Wiele wskazuje również na to, że swoje działania będą podejmować poszczególne samorządy, które otwarcie stwierdzają, że nie chcą na swoim terenie kopalni.


 

Temat kopalni był szeroko omawiany na wrześniowej sesji Rady Miejskiej w Łazach (25.09). Na obrady przyszło kilkudziesięciu mieszkańców. Chcieli poznać jakie stanowisko wobec ewentualnej budowy kopalni zajmą tutejsze władze lokalne i co dotychczas robił burmistrz w tej sprawie. Jak mówił burmistrz Maciej Kaczyński, Łazy to jedyna gmina, które do tematu podchodzi w sposób wyważony i ostrożny. Zanim firma Rathdowney rozpoczęła odwierty badawcze, ministerstwo środowiska zwróciło się do gminy o zaopiniowanie koncesji na prace poszukiwawcze – obie zostały przez gminę zaopiniowane negatywnie. Najwyraźniej nie zostały one wzięte pod uwagę, bo odwierty i tak przeprowadzono. Gmina zleciła sporządzenie ekspertyzy geologom z Uniwersytetu Śląskiego. Raport, jak mówił burmistrz, jest ogólny, bo żeby móc bardzo konkretnie odnieść się do sprawy konieczne jest zebranie wielu danych.


 

- Wybraliśmy się z radnymi do Kopalni Pomorzany, oglądaliśmy jak ta kopalnia wygląda i również wybraliśmy się obejrzeć stawy poflotacyjne, tą hałdę, która się nieopodal znajduje. Wiem o tym doskonale, że w trzech gminach jest uchwała podjęta, stanowisko radnych odnośnie niebudowania kopalni. Zastanawialiśmy się, analizowaliśmy tutaj zasadność podjęcia tej uchwały, jednak ta uchwała jest tylko uchwałą intencyjną, która w żaden sposób inwestorowi nie zabrania złożenia wniosku o wyznaczenie terenu pod budowę kopalni. Jednak taka uchwała została podjęta 2 maja 2014 roku – wyjaśniał Maciej Kaczyński, odnosząc się do podnoszonego przez mieszkańców argumentu, że inne gminy mają przyjęte uchwały intencyjne. W uchwale tej znajduje się zapis mówiący o tym, że sprawa ewentualnej budowy kopalni jest na tyle istotna, że głos muszą zabrać mieszkańcy i wypowiedzieć się w drodze referendum.


 

OFICJALNE INFORMACJE DO GMINY NIE DOTARŁY


 

Burmistrz odniósł się również do doniesień medialnych z pierwszej połowy września dotyczących ewentualnej lokalizacji kopalni. Gmina zwróciła się do Nadleśnictwa Siewierz, prosząc o przekazanie treści wniosku firmy Rathdowney o przyrzeczenie dzierżawy gruntów. Jednak firma zastrzegła swój wniosek jako tajemnicę handlową i nadleśnictwo nie zgodziło się na poinformowanie o jaką lokalizację wnioskuje firma. Gmina wysłała również pismo do firmy Rathdowney i obecnie czeka na odpowiedź. Jak zapewniał burmistrz, póki co do Łaz nie wpłynął wniosek dotyczący budowy kopalni na terenie gminy. Jeśli by to nastąpiło, M. Kaczyński zapewniał, że gmina będzie informować o tym wszystkich mieszkańców i wówczas przystąpi do referendum. - Ja jestem samorządowcem, w urzędzie pracujemy na dokumentach. Stowarzyszenie (Nie dla kopalni cynku i ołowiu – przyp. red.) trochę inaczej funkcjonuje, doniesienia medialne - one też się rządzą swoimi prawami. Ja na dzień dzisiejszy nie mam żadnych podstaw, żadnych dokumentów, z których by wynikało jednoznacznie, że oni chcą tę kopalnię budować na terenie gminy – przekazywał mieszkańcom burmistrz Łaz. Tłumaczył, że obecnie nie ma żadnych decyzji o budowie, czy pozwoleń. We wniosku Rathdowney do nadleśnictwa jest wskazana lokalizacja kopalni, ale gmina Łazy dotychczas (25 września) nie otrzymała żadnej oficjalnej informacji na ten temat. Maciej Kaczyński zapewniał, że jeśli zostanie złożony wniosek o budowę kopalni w Łazach, a mieszkańcy będą temu przeciwni, to samorząd zrobi wszystko, co będzie możliwe, by kopalnia tutaj nie powstała.


 

Mieszkańcy obecni na sesji mówili, że mapa z lokalizacją kopalni na terenie Łaz pojawiła się na stronie internetowej firmy Rathdowney. Jak mówili, wskazywana jest okolica ulicy Spacerowej. Pytano również jakie działania informacyjne gmina przeprowadzi przed ewentualnym referendum, by mieszkańcy mieli świadomość za czym głosują. Jak mówił M. Kaczyński spotkania z mieszkańcami były już organizowane, gdy firma prowadziła odwierty, ale nie cieszyły się one dużym zainteresowaniem mieszkańców. Efektem tych spotkań przed kilkoma laty było zlecenie sporządzenia analizy pracownikom UŚ, o czym już wcześniej wspominał burmistrz. - I takie spotkania informacyjne uważam że mogą być przeprowadzone, chociaż patrząc na państwa i też na ten temat wiele czytam i się tym interesuję, o zagrożeniach to my bardzo dobrze wiemy. Ja myślę, że tutaj jeżeli inwestor będzie chciał się jakoś zainstalować, to powinien państwa przekonać, że to jest żadne działanie na środowisko. Wysłaliśmy pismo do Nadleśnictwa Siewierz i do prezesa Reathdowney Polska. Wysłaliśmy wniosek o udzieleni informacji, czekamy na nią. Poczekamy na odpowiedź Rathdowney i zamieścimy informację na stronie internetowej, będziemy państwa o tym informować – zapewniał M. Kaczyński.


 

WBREW ZAPEWNIENIOM FIRMA NIE INFORMUJE NA BIEŻĄCO


 

Kolejnego dnia o kopalni mówiono również na sesji Rady Powiatu Zawierciańskiego (26.09). Głos w dyskusji zabrał Mariusz Golenia, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Nie dla kopalni cynku i ołowiu. Mówił o stanowisku poszczególnych gmin wobec pomysłu budowy kopalni oraz o jej lokalizacji i zachowaniu Nadleśnictwa Siewierz. W swojej wypowiedzi często odnosił się do Łaz, gdzie tutejsi radni nie podjęli uchwały intencyjnej wyrażającej sprzeciw wobec ewentualnej budowie kopalni. Zdaniem Mariusza Goleni firma Rathdowney, która chce budować kopalnię, nie wywiązuje się z terminów, jakie wyznaczyła kilka lat wstecz. - W 2017 roku, czy początek 2018 firma była tutaj na sesji rady powiatu, mówiła o pewnych datach, że będzie transparentna, że pokaże wszystkie informacje, że pokaże wszystkie raporty, model hydrogeologiczny, że pokażą lokalizację kopalni. Do tej pory się nic takiego nie zadziało, wszystkie te informacje, które są, które się pojawiają, to są informacje, które stowarzyszenie zdobywa śledząc strony kanadyjskie firmy Rathdowney, bo ta firma, która jest tutaj koordynuje projekt Olza to jest firma zarejestrowana w Luksemburgu – mówił M. Golenia.


 

- Ja chcę podać tylko kilka takich przykładów – firma mówiła m.in. że wydobycie nie zakłóci środowiska przepływów wodnych natomiast ostatnie raporty, które znajdują się w Kanadzie mówią, że firma będzie wydobywać, jeżeli by powstała ta kopalnia, starą metodą, standardową, czyli mielenie, czyli stawy flotacyjne. Stowarzyszenie pokazało wstępną lokalizację kopalni. Dopiero po opublikowaniu przez Stowarzyszenie tej mapy, oni w Kanadzie tak samo opublikowali można powiedzieć tą samą lokalizację, a mieli państwa poinformować jak mówili w bodajże 2017 roku. I to jest lokalizacja jeżeli chodzi o zakład okolice Kazimierówki, Rokitna Szlacheckiego, jeżeli chodzi o stawy poflotacyjne po drugiej stronie torów, okolice Turzy, Ciągowic. Do tej pory oni się jakby do tego nie odnieśli. Dziwi mnie stanowisko gminy Łazy, ponieważ następna informacja, która się pojawiła jest również taka, że nie będą czerpać z zasobów jeżeli chodzi o rynek pracy zawierciański. Tylko ewidentnie powiedzieli, że będą to górnicy z okolic Olkusza i z Sosnowca. I oni to oficjalnie powiedzieli na swojej stronie internetowej, opublikowali to w raportach, bo muszą dla giełdy to robić w Kanadzie – mówił M. Golenia. Dalej wiceprezes stowarzyszenia odnosząc się do kwestii wody stwierdził, że takie tereny jak Markowizna, Kazimierówka, Józefów i Rokitno Szlacheckie „będą pustkowiem”. Wspominał również o wniosku Rathdowney do Nadleśnictwa Siewierz. Stowarzyszeniu Nie dla kopalni cynku i ołowiu też nie udostępniono treści wniosku, w której zawarto lokalizację kopalni. Wiceprezes Stowarzyszenia mówił również o tym, że gdyby wybudowano kopalnię, to nie wiadomo komu firma sprzedawałaby np. arsen, tal i kadm. Firma dzierżawiłaby grunty, a po zakończeniu działalności, byłby one nadal Skarbu Państwa i to „Skarb Państwa będzie odpowiadał za to, co na tym terenie zostanie”. To raczej straszenie niż informacja, gdyż firma będzie musiała po zakończeniu eksploatacji górniczej przeprowadzić rekultywację terenu. Np. przez ponowne zalesienie terenu.


 

CZY BRAK ZGODY MIESZKAŃCÓW MOŻE COŚ ZMIENIĆ?


 

W ubiegłym roku Mariusz Golenia z przewodniczącą rady powiatu Małgorzatą Benc rozmawiali o kopalni w ministerstwie gospodarki i zostali zapewnieni, że decyzja o budowie kopalni nie zostanie podjęta, jeżeli nie będzie na to zgody społeczności lokalnej. - A więc uważam, że – tu mam taki apel, może propozycję – jeżeli my ze swojej strony zrobimy wszystko, żeby tu lokalnie mieć jasne stanowisko, a Zawiercie mają jasne stanowisko, Poręba również, bo dyskusje z burmistrzem były bardzo merytoryczne, plusy i minusy i pan burmistrz Poręby jest przekonany, że to jest inwestycja zła dla Poręby, bo złoża są Poręba, Zawiercie, Ogrodzieniec, a Łazy tylko wpuszczą można powiedzieć firmę po to, żeby się pod tymi wszystkimi gminami podkopali. Nie wiem czy ostatnio na sesji w Ogrodzieńcu została też podjęta, miała być podjęta uchwała intencyjna, bo jest inicjatywa społeczna, zresztą pani burmistrz na spotkaniu, w którym uczestniczyłem też stwierdziła, że Ogrodzieniec jest zdecydowanie przeciwny, a więc trzy gminy są zdecydowanie przeciwne. Zostają Łazy. Może panie starosto, pani przewodnicząca, zaproponują państwo spotkanie z wszystkimi włodarzami gmin powiatu i może uzgodnicie stanowisko powiatu, może przyjmiecie uchwałę intencyjną i może to pomoże gminie Łazy podjąć też decyzję taką na radzie gminy (…) – mówił Mariusz Golenia z „Nie dla kopalni”. Ponadto -jak mówił- samorządy chcą też stawiać na rozwój turystyki, któremu kopalnia cynku i ołowiu może zaszkodzić. Kończą się koncesje na badania, po nich firma będzie się starać o zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego i zgodę na wydobycie.


 

Również na sesji Rady Miejskiej w Zawierciu (25.09) w punkcie wolnych wniosków temat kopalni poruszył radny Paweł Kaziród. On również nawiązał do informacji medialnych. Do mieszkańców dotarły doniesienia, że prace nad lokalizacją kopalni idą do przodu – Rathdowney wystąpił do nadleśnictwa o dzierżawę ponad 200 ha. Chwalił pracę Stowarzyszenia Nie dla kopalni cynku i ołowiu. – Wszyscy mówią, że są przeciwni, ale jeśli się nie skoordynuje działań i się nie podejmie zdecydowanych kroków, ta kopalnia powstanie. Kontrowersyjne było kiedyś to, że rada miasta chciała kiedyś przeprowadzić referendum gminne ws. ewentualnej budowy tej kopalni. Wojewoda czyli przedstawiciel rządu zablokował to referendum. Natomiast czy to nie jest ten moment, żeby podjąć wspólne działania, nie tylko w naszej gminie, ale we wszystkich gminach powiatu i tu świetnym koordynatorem powinien być powiat zawierciański i starosta do podjęcia wspólnych działań, by w sposób zdecydowany i skuteczny przeciwdziałać budowie kopalni (…) – mówił Paweł Kaziród.


 

Witold Grim wyraził opinię, że może się okazać, że zablokowanie budowy kopalni okaże się niemożliwe. Jak mówił, w połowie października Sejm pochyli się nad ustawą dotyczącą kopalń. Zgodnie z przewidywaniami ma zostać ograniczona władza samorządów w decydowaniu. Jeśli jakaś inwestycja zostanie uznana za kluczową z punktu widzenia państwa, to protesty mieszkańców i zdanie władz lokalnych nie będzie mogło tego zmienić.


 

Edyta Superson


 


Komentarze