Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

KTO ODPOWIADA ZA ZALANĄ PIWNICĘ?

Tomasz | 2019-07-11 09:00

 

(Zawiercie) W jednym z bloków w centrum miasta doszło do niedrożności kanalizacji sanitarnej. Podczas jej udrożniania zalane zostały piwnice. W tej sprawie zgłosił się do nas jeden z mieszkańców, którego zdaniem prace związane z udrożnieniem kanalizacji zostały przeprowadzone nieprawidłowo. Zalanie piwnic tym, co znajdowało się w rurze kanalizacyjnej spowodowało szkody, ponadto kwestią sporną pomiędzy lokatorem a spółdzielnią jest to, czy przeprowadzono dezynfekcję, czy jedynie uprzątnięto z piwnicznej podłogi to, co wypłynęło z rury. Strony wymieniły kilka pism, które nie doprowadziły do porozumienia. Administracja wskazywała w nich, że ich pracownik nie mógł inaczej udrożnić kanalizacji, piwnice posprzątano, winę za zatkaną kanalizację ponoszą mieszkańcy, a o naprawę szkód należy wnioskować do swojego ubezpieczyciela. Z tym stanowiskiem nie zgadza się mieszkaniec, który uważa, że odpowiedzialność za zaistniałą sytuację ponosi zarządca budynku. Blisko miesięczna wymiana pism pomiędzy lokatorem a spółdzielnią niewiele zmieniła. Jak mówił w rozmowie z nami mieszkaniec, byłby gotowy iść z tą sprawą na policję, do sanepidu, a nawet do sądu. Pod koniec czerwca – zgodnie z relacją naszego rozmówcy – miała zostać przeprowadzona wizja lokalna, po której administracja zmieniła zdanie.


 

Pod koniec maja w jednym z wieżowców w centrum Zawiercia przy ul. Wyszyńskiego udrożniano zatkaną kanalizację. W piwnicy odkręcono rewizję, co spowodowało wyciek nieczystości. Jak opisywał nam mieszkaniec – pan Ryszard - trudno było wytrzymać w piwnicy zalanej fekaliami. Oprócz piwnicznej podłogi zalane zostały również rzeczy znajdujące się w pomieszczeniu.


 

Krótko po opisywanej sytuacji, jeszcze w maju, lokator wystosował do Spółdzielni Mieszkaniowej „Zawiercie” pismo, prosząc o uporządkowanie i osuszenie rzeczy znajdujących się w piwnicy, przeprowadzenie dezynfekcji, wywiezienie na śmietnik tych rzeczy, które w wyniku zalania nie nadają się do użytku oraz o zwrot kosztów za zniszczone przedmioty. W odpowiedzi Administracja Osiedla „Południe” poinformowała, że nie sprząta w prywatnych piwnicach lokatorów, a części wspólne, korytarze piwniczne zostały posprzątane i zdezynfekowane przez pracowników spółdzielni. Administracja poinformowała, że zniszczone przedmioty wielkogabarytowe lokatorzy mogą wystawić obok osiedlowego śmietnika. Ewentualne straty materialne powstałe w wyniku zalania też nie są zmartwieniem spółdzielni, która stała na stanowisku, że w tej sprawie mieszkaniec powinien zgłosić się do swojego ubezpieczyciela. - Nadmieniamy jednocześnie, iż winę za niedrożną kanalizację sanitarną ponoszą lokatorzy z pionów mieszkań, w których muszle sedesowe traktowane są jak pojemniki na śmieci - podsumowała administracja budynku w odpowiedzi na pismo mieszkańca.


 

Odpowiedź spółdzielni w żadnym stopniu nie usatysfakcjonowała pana Ryszarda, który wystosował do administracji kolejne pismo. Opisał w nim, że wieczorem 28 maja pracownik spółdzielni poprosił go o otwarcie jego piwnicy, informując o zalaniu piwnicy. Wchodząc do piwnicy lokator zauważył wodę kapiącą z sufitu, ok. 2 metrów od jego piwnicy.


 

- Główna pionowa rura ściekowa znajduje się w mojej komórce. Gdy otworzyłem drzwi zobaczyłem mokrą plamę. Pracownik spółdzielni, wiedząc że rura jest zatkana, łamiąc wszelkie przepisy, świadomie odkręcił „okienko rewizyjne” o średnic y 12 cm znajdujące się na wysokości ok. 20 cm od podłoża piwnicy. Tym samym spowodował nagły wyciek fekaliów o dużym ciśnieniu, doprowadzając do opróżnienia rury pionowej o średnicy 10 cm i wysokości ponad 2 m. Ogromna ilość ścieków wypłynęła na moją komórkę, zalewając przedmioty tam znajdujące się – czytamy w piśmie mieszkańca, które w połowie czerwca skierował do zawierciańskiej spółdzielni.


 

Jak podkreśla dalej lokator, przed odkręceniem zaworu pracownik spółdzielni powinien wynieść lub zabezpieczyć przedmioty znajdujące się w piwnicy, by ochronić je zalaniem, zlikwidować ciśnienie w rurze oraz w sposób kontrolowany opróżnić rurę z cieczy.


 

Kolejnego dnia w piwnicy prowadzono prace udrożniające. Jak wyjaśnia pan Ryszard, były one prowadzone pod ciśnieniem przy podłodze piwnicy, powodując przy tym kolejne zalanie jego piwnicy. Zdaniem lokatora, pracownik spółdzielni zachował się umyślnie i nieodpowiedzialnie. W swoim piśmie ponownie zwrócił się z prośbą do administracji budynku o naprawienie powstałych w jego piwnicy szkód.


 

Odpowiedź SM „Zawiercie” niewiele wniosła w tej sprawie. Powtórzono argument, że winę za niedrożną kanalizację ponoszą mieszkańcy, a w sprawie szkód wynikających z zalania piwnicy należy zgłosić się do swojego ubezpieczyciela. Wyjaśniono również, że pracownik spółdzielni nie mógł w inny sposób udrożnić rury, a jego działanie nie było złośliwe. - Pracownik nie ma innej możliwości udrożnienia pionu sanitarnego jak tylko przez rewizję na pionie. Pracownik udrażniając pion musiał odkręcić rewizję, a nie zawór aby wprowadzić spiralę. Pracownik nie kierował się złośliwością ani także zamiarem umyślnego uszkodzenia Pana mienia poprzez zalanie fekaliami - czytamy w piśmie spółdzielni skierowanym do mieszkańca.


 

Dwa dni później lokatora przekazał administracji dwa kolejne pisma dotyczące sprawy zalanych piwnic. W pierwszym z nich zadaje kilka pytań - np. kto wydał polecenie odkręcenia okienka rewizyjnego, na czyj koszt przeprowadzono dezynfekcję i jaki środek odkażający został wykorzystany. Ponadto mieszkaniec prosi o przedstawienie uprawnień pracowników, którzy przeprowadzili dezynfekcję. Pod pytaniami znalazł się dopisek wyjaśniający, że informacje te potrzebne są mieszkańcowi do sądu.


 

Drugie pismo złożone tego dnia to wezwanie do natychmiastowego podjęcia działań naprawczych, które zostało napisane po konsultacji z prawnikiem. Jak dowiadujemy się z jego treści, stanowi ono kolejną i tym razem ostatnią prośbę o naprawę zaistniałego stanu rzeczy. Stanowisko przedstawione wcześniej przez Administrację Osiedla „Południe” mieszkaniec określa jako „niedopuszczalne i sprzeczne z prawem”, podkreślając przy tym, że wyciek fekaliów i zalanie piwnicy to wynik działania pracownika spółdzielni. Pan Ryszard uważa, że dezynfekcja nie została przeprowadzona, a jedynie uprzątnięto piwniczny korytarz. W swoim wezwaniu lokator żąda od administracji budynku uprzątnięcia i zdezynfekowania zalanych pomieszczeń w piwnicy w terminie do 26 czerwca, a jeśli nie zostanie to zrobione, to z tą sprawą skieruje się dalej, podając jako przykład policję i sanepid.


 

Nie ma zgody również co do tego, kto ponosi odpowiedzialność za zalanie piwnicy i kto winien naprawić szkody. Lokator stwierdza, że to spółdzielnia - jako zarządca i administrator budynku i sieci - ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą. Argument administracji, że winnymi zatkania kanalizacji są lokatorzy również nie przekonuje naszego rozmówcy, który i do tego odniósł się w swoim ostatnim piśmie do spółdzielni: - Ewentualną dalszą odpowiedzialność regresową Spółdzielnia może skierować do konkretnych mieszkańców w przypadku udowodnienia im winy w zalaniu bądź zablokowaniu przepływu kanalizacji. Jednak w pierwszej kolejności roszczenie odszkodowawcze za zniszczone przedmioty a także odszkodowanie za pozbawienie możliwości korzystania z własnych pomieszczeń za każdy dzień naruszenia będzie ponosić Spółdzielnia.


 

Jak poinformował nas po kilku dniach pan Ryszard, administracja chyba zmieniła zdanie w tej sprawie. Z relacji mieszkańca wynika, że przeprowadzono wizję lokalną, po której otrzymał on pismo ze spółdzielni z informacją, że piwnica zostanie opróżniona przez administrację, a wyniesione przedmioty zostaną wywiezione, za co mieszkaniec nie poniesie kosztów. Administracja miała przy tym poinformować, że piwnica będzie posprzątana i zdezynfekowana. Jak wyjaśniał nam pan Ryszard, poczeka aż piwnicę obejrzy jego ubezpieczyciel.


 

Do Spółdzielni Mieszkaniowej „Zawiercie” przesłaliśmy pytania z prośbą o podanie powodu zmiany stanowiska administracji. Do składu tego numeru nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Stanowisko spółdzielni przedstawimy niezwłocznie, gdy tylko uzyskamy odpowiedź na nasze zapytanie.


 

Edyta Superson


 



Galeria zdjęć

Komentarze