Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

KIERAS MA SPROSTOWAĆ KŁAMSTWA

Tomasz Urbański | 2018-10-19 12:20

(Powiat Myszkowski) Michał Trojakowski wygrał proces jaki w trybie wyborczym wytoczył Katarzynie Kieras, oboje kandydują do Rady Powiatu Myszkowskiego. We wtorek przed Sądem Okręgowym w Częstochowie zapadł nieprawomocny wyrok, nakazujący Katarzynie Kieras opublikowanie na Facebooku sprostowania o treści: Katarzyna Kieras, kandydatka do Rady Powiatu w Myszkowie z ramienia KWW Wspólny Powiat prostuje swoją nieprawdziwą informację zawartą w wypowiedzi umieszczonej w dniu 2 X 2018 na portalu Facebook na profilu „Kaska Kieras”, że Pan Michał Trojakowski, kandydat do Rady Powiatu w Myszkowie z ramienia KWW Przyszłość uzyskał zatrudnienie niezgodnie z prawem”. Wyrok nie jest prawomocny.


 

Chodzi o wpis Katarzyny Kieras na FB, że (Trojakowski) „dopchał się do koryta bez kwalifikacji i został zatrudniony niezgodnie z prawem”.


 

Michał Trojakowski jest radnym Rady Powiatu Myszkowskiego od jesieni 2014. Od 1 marca 2016 jest zatrudniony w SP ZOZ Myszków na stanowisku asystenta dyrektora ds. finansowych. Jak stwierdził Sąd Okręgowy w Częstochowie w wyroku dot. procesu w trybie wyborczym: „odnośnie zatrudnienia Michała Trojakowskiego przeprowadzone zostały liczne kontrole, w tym Okręgowego Inspektora Pracy w Katowicach. Sąd uznał wpis pozwanej Katarzyny Kieras za materiał wyborczy, i w ocenie Sądu wypowiedź uczestniczki postępowania, w której zarzuca ona, że wnioskodawca Michał Trojakowski został zatrudniony niezgodnie z prawem, jest informacją nieprawdziwą: „Brak jest podstaw do kwestionowania legalności zatrudnienia wnioskodawcy w SP ZOZ w Myszkowie, zwłaszcza w świetle wyników przeprowadzonych kontroli (Okręgowego Inspektora Pracy w Katowicach i innych).


 

Sąd Okręgowy w Częstochowie uznał, że Katarzyna Kieras ma sprostować informację nieprawdziwą, ale nie musi używać słowa „przepraszam”. W ocenie Sądu nieprawdziwa wypowiedź Katarzyny Kieras bardziej dotyka pracodawcę (SP ZOZ Myszków) niż samego wnioskodawcę Michała Trojakowskiego.


 

Nieprawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Częstochowie zapadł w trybie wyborczym 9. października. Przysłuchiwaliśmy się całej rozprawie, w której bardzo ciekawy był jeden dowód, mający rzekomo potwierdzić, że Michał Trojakowski, radny Rady Powiatu Myszkowskiego obecnej kadencji zdobył posadę asystenta dyrektora SP ZOZ Myszków w zamian za oddanie głosu na Dariusza Laseckiego, gdy ten ubiegał się w roku 2014 o stanowisko Starosty Powiatu Myszkowskiego. Ze swej natury jest to stanowisko polityczne, wynikające z układu sił w Radzie Powiatu. Katarzyna Kieras w swoim wpisie na FB zarzuciła, że Trojakowski posadę w SP ZOZ Myszków uzyskał w zamian za „głos oddany na Laseckiego”. Sąd nie odniósł się do tych stwierdzeń, ponieważ proces toczący się w trybie wyborczym nie może odnosić się do opinii. Podobnie Sąd nie oceniał takich opinii K. Kieras, że „dopchał się do koryta bez kwalifikacji”. Sąd stwierdził, że wypowiedzi te mają charakter subiektywny i nie da się ich ocenić w kategoriach prawdy i fałszu.


 

Jak „Sowa i przyjaciele”


 

Katarzyna Kieras jest urzędnikiem w Będzinie, uważa się też za dziennikarkę, kandyduje do Rady Powiatu Myszkowskiego z komitetu Wspólny Powiat. Próbując udowodnić, że Michał Trojakowski uczestniczył w korupcji politycznej, przedstawiła nagranie swojej rozmowy z kolegą z pracy. Sąd odtworzył nagranie, pochodzące prawdopodobnie z jesieni 2014 roku. Słuchaliśmy nagrania jak wszyscy na sali rozpraw, próbując zanotować „treść” rozmowy. Nagranie jest kiepskiej jakości, nie wiadomo dokładnie z kim dzisiejsza kandydatka na radną rozmawia. Dyktafon musiał być tak ustawiony, że dobrze słychać tylko wypowiedzi K. Kieras. Jeżeli można je nazwać „wypowiedziami”. To co udało nam się zanotować ze słów będzińskiej urzędniczki, „dziennikarki”. Przepraszamy za język, ale to nie nasz język, tylko kandydatki do Rady Powiatu Myszkowskiego: „w dupie”, „przejebane masz”, „kurwa”, „nie wkurwiaj mnie nawet takim gadaniem, kurwa”. W pewnym momencie sędzia Krystyna Mieszkowska spytała, gdzie jest fragment dotyczący sprawy, czy długo jeszcze będziemy zmuszeni do słuchania tych „przecinków”. Z nagrania nie dowiedzieliśmy się nic o rzekomej korupcji politycznej, ale wiele o kandydatce na radną, jej knajackim, kibolskim języku, że lubi nagrywać nielegalnie kolegów, że robiła to już w roku 2014. Tę refleksję polecamy wszystkim, którzy będą mieli okazję z nią rozmawiać, zwłaszcza prywatnie.


 

Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze