Gazetamyszkowska.pl

JEDYNY TAKI BAL W ŻYCIU

MyszPress | 2012-01-29 11:28

(Koziegłowy) - To wspaniała młodzież i podobnie jak z innymi rocznikami, kiedy opuszczą szkołę będzie mi ich brakować. Jako klasa bardzo sympatyczni, choć może za mało otwarci, trochę małomówni. Ale zawsze mogliśmy na siebie liczyć, zawsze się rozumieliśmy i dogadywaliśmy. Wiele razy reprezentowali z sukcesami naszą szkołę w konkursach przedmiotowych i zawodach sportowych – tymi słowami ocenia III klasę koziegłowskiego Liceum Ogólnokształcącego jego dyrektor Joanna Lula. Tegoroczni maturzyści z tej szkoły 14 stycznia, jako pierwsi w powiecie myszkowskim, bawili się na sto dni przed maturą.

 

Dzisiejsze bale różnią się od tych sprzed lat, odbywających się zazwyczaj w skromniejszej kolorystyce. Obowiązkowe niegdyś białe bluzki i granatowe spódnice u dziewcząt oraz obowiązkowe białe koszule do ciemnych garniturów u chłopców odeszły do lamusa. Zastąpiły je prawdziwie balowe kreacje pań, dowolność panuje również u panów, którzy białe koszule chętnie zamieniają na kolorowe, najczęściej pasujące do kreacji partnerki. I tu jednak z roku na rok widać zmiany. Modne jeszcze w ubiegłym roku wielobarwne suknie do kostek zostały wyparte przez suknie śmielsze, o wiele krótsze, wybitnie odsłaniające nogi. Do tego głębokie dekolty, także na plecach. Dominuje kolor czarny, ożywiany barwami dodatków. Tak było przynajmniej 14 stycznia na balu Studniówkowym w Koziegłowach, choć wydaje się że to ogólne tegoroczne trendy. Młodzież z Koziegłów jako miejsce zabawy wybrała salę gimnastyczną w murach swojej szkoły. Stroili ją przez dwa dni w tygodniu poprzedzającym bal, czego znakomite efekty widać było gołym okiem. Jednak „pierwsze kroki w kierunku studniówki” tegoroczni maturzyści z LO stawiali już w listopadzie.

 

- Na naszym balu bawić się będzie 67 osób, w tym uczniowie z osobami towarzyszącymi, nauczyciele i rodzice. Tradycyjnego Poloneza, którego przygotowaliśmy pod okiem naszego nauczyciela wychowania fizycznego Marcina Gwardysia poprowadzą Sandra Gmórska i Kornel Kidawski. Wykonamy go w sposób tradycyjny, choć wpletliśmy do niego także elementy tańca nowoczesnego – kulisy balu zdradzał nam klasowy przewodniczący i organizator balu Norbert Tomczyk. Publiczność, wśród niej także koledzy maturzystów z niższych klas była zaskoczona tą właśnie „nowoczesną końcówką” tradycyjnego tańca, zakończonego fragmentem piosenki Macieja Maleńczuka „Ostatnia nocka”. Świetną przemową „na czasie” zaskoczyła także dyrektor Joanna Lula. - Życzę Wam szczęścia, wytrwałości, wiary w swoje możliwości ale jednocześnie skromności i pokory. Rok 2012 dla Was, nawet za wiele lat, będzie kojarzył się ze studniówką, maturą , dokonaniem wyboru co do dalszej drogi życia. Jestem przekonana, że będzie to dobry wybór. Ale będzie się też kojarzył z Euro 2012. I tutaj nasuwa się dygresja. Wy uczniowie, wasi rodzice i my nauczyciele, to jedna drużyna. Myślę, że rodziców postawimy na obronie, nauczyciele to rozgrywający, a Wy kochani to atak. Ktoś kiedyś powiedział, że mecz wygrywa się obroną, ale przecież do zwycięstwa potrzebne są strzelone bramki. I te bramki musicie strzelać Wy. Dobra drużyna, to drużyna, która ze sobą współpracuje, która się rozumie, i uważam, że my jesteśmy taką właśnie drużyną. Co nie znaczy, że zawsze będziemy wygrywać. I tak jak w Euro 2012 – przegrany mecz to nie koniec, można przegrać mecz a wygrać turniej. Można nie zostać Mistrzem Europy ale zostać Mistrzem Świata czy zwycięzcą olimpijskim. A nawet jeśli nie zdobędzie się żadnego tytułu, najważniejsze jest poczucie, że dałam, dałem z siebie wszystko, że to była dobra gra, że to była dobra taktyka i że na to wszystko nie zapracowałem sam, że potrzebna była do tego drużyna – mówiła J. Lula.

 

O podniebienia gości studniówki zadbała restauracja La Stazione. Z myślą o nich ułożono menu, na które składały się m.in. dwa dania gorące (karczek w sosie własnym z kluseczkami śląskimi i bukietem surówek oraz szaszłyk na pierzynce z ryżu) zimna płyta, ciasta i napoje. Muzyczną oprawę imprezy powierzono muzykom z Koziegłów i Sosnowca, tworzącym zespół „Atest”. To grupa posiadająca chyba prawdziwy „studniówkowy atest”; nic dziwnego zatem, że młodzież z różnych szkół myśląca o poprzedzających maturę balach wielokrotnie stawia właśnie na nich. Pamiątką z niezapomnianego balu były specjalne plakietki, film oraz wspólne zdjęcia do których tegoroczni maturzyści chętnie pozowali, także naszemu dziennikarzowi.

Robert Bączyński

 



Galeria zdjęć

Komentarze