Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

JAK Z URZĘDNIKÓW ZROBIĆ DONOSICIELI

Tomasz Urbański | 2019-02-28 12:20

(Zawiercie) Łukasz Konarski wybrany Prezydentem Zawiercia zapowiedział audyt, coś jak „bilans otwarcia”, który ma pokazać w jakim stanie miasto przejął po prezydencie Witoldzie Grimie. Pomysł ogólnie dobry. Policzyć, posprawdzać, wyciągnąć wnioski. To robiłem (jako wiceprezydent Zawiercia przez 3 lata) dobrze, to źle. Ci pracownicy do wymiany, inni pracowali dobrze. Zwłaszcza, że spora część pracowników Urzędu Miasta Zawiercie czy jednostek podległych miastu podlegała organizacyjnie wiceprezydentowi ds. społecznych Łukaszowi Konarskiemu. W wyborach samorządowych Konarskiemu udało się urzec mieszkańców Zawiercia wizerunkiem kogoś nowego, spoza układu, świeżego. Konarski objął więc władzę w mieście przekazując radnym i mieszkańcom to samo wrażenie: trzeba sprawdzić co nie działa, poprawić. Fakt, że współrządził miastem przez 3 lata jako Wiceprezydent ds. społecznych udało się puścić w niepamięć.


 

Audyt czy zachęta do donosów?


 

Sporządzenie audytu otwarcia zawrze brzmi dobrze i świeżo. Ważne jednak jak się to robi. Kurier Zawierciański dotarł do treści pisma, jakie Maciej Zaremba Dyrektor Agencji Rozwoju Zawiercia rozesłał do wg naszej wiedzy naczelników wydziałów, kierowników niektórych jednostek gminnych. Nie znamy listy wszystkich adresatów pisma, ale oceniamy je jednoznacznie: to zachęta do pisania donosów!


 

Część pytań brzmi niewinnie: np. 7- Jak oceniają Państwo efekty wcześniejszej współpracy w ramach struktur miejskich? Np. współpraca przy promocji miasta między ARZ i Wydziałem Inwestycji UM.


 

Zaremba rozesłał pytania do konkretnych urzędników powołując się w piśmie, że „realizuje polecenie Prezydenta Miasta Zawiercie”. Łukasz Konarski musiał więc akceptować sposób „zbierania danych”. Nie opracowano anonimowej ankiety, którą można w sposób bezpieczny wypełnić bez możliwości identyfikacji urzędnika. Maciej Zaremba wysłał pytania do konkretnych osób i od konkretnych osób chce odpowiedzi. I wyraźnie sugeruje, że szuka „haków”, na kogokolwiek:


 

1. Czy i jakie inwestycje/projekty/przedsięwzięcia zostały zrealizowane w sposób niepełny, niezgodny z przepisami prawa? Podaje też przykłady: „zaskakujące kalkulacje i budżety, nietypowe delegowanie obowiązków”


 

2. Czy w państwa ocenie pojawiła się konieczność bezwłocznego zaangażowania zewnętrznych organów państwowych (np. o kompetencjach śledczych, w jakim zakresie?)


 

6. Czy w Państwa jednostce odnotowano przypadki zagubienia całości/części dokumentów? Czy takie zdarzenia były wyjaśniane?


 

To nic innego jak zachęta do pisania donosów. Być może chętni się znajdą, ktoś (np. licząc na awans? pogłaskanie po głowie?) uprzejmie doniesie, że jego zdaniem przy inwestycji X urzędnik Y nie dopełnił obowiązków, przymknął oko, wziął łapówkę. „Szanowny Panie Prezydencie Łukaszu Konarski, uprzejmie donoszę, że jak prezydentem był Grim, to bałem się mówić, wiem, że pan jako jego zastępca był jak ta małpka: ślepy, głuchy, niemy, o żadnych przekrętach pan nie mógł wiedzieć, bo do niczego pana nie dopuszczano, bo pan uczciwym był, a rządziła ta mafia z PO. Wiem, że pan z obrzydzeniem został Wiceprezydentem Zawiercia z tej partii, zawsze był pan po stronie prawdy i sprawiedliwości. Będę panu wiernie służył i posłusznie pluł na innych, a mam nadzieję że Łaska Pańska mnie nie ominie.” -to oczywiście licentia poetica, ale tak wyobrażamy sobie ton sprawozdań, jakie mogły trafić na biurko prezydenta Konarskiego, za pośrednictwem dyrektora ARZ, który realizuje jego polecenie.


 

Skutki merytoryczne takiego „audytu” będą żadne, ale skutki społeczne tylko złe. W urzędzie miasta i jednostkach podległych zapanuje atmosfera podejrzliwości i niechęci. To element zarządzania strachem. Co o mnie napisali? Kto z kolegów okazał się świnią? Maciej Zaremba co prawda zastrzega, że jego praca dotyczy zakresu przedmiotowego, nie personalnego, ale to bez znaczenia. Konkretne złe decyzje podejmują konkretni ludzie. Nawet jak udało się namówić część pracowników magistratu do donosicielstwa, ktoś na tym będzie chciał zrobić karierę, trudno będzie się im czuć dobrze. Bo trudno być dumnym ze statusu donosiciela.


 

Prezydent Konarski akceptując tak formułowane pytania do średniego i wysokiego szczebla urzędników może niecelowo, ale obniża ich autorytet. Jest też inny, niebezpieczny aspekt: czy są zdarzenia (w domyśle kryminalne) wymagające powiadomienia służb? (prokuratura, CBA, ABW i inne). Urzędnicy zaczną donosić dopiero teraz, sami się wkopią. Wcześniej ukrywali przestępstwa? Dopiero jak Konarski wiceprezydent został Prezydentem Zawiercia nie boją się ujawniać przestępstw?


 

„Audyt” robiony w ten sposób da tylko ten efekt, że prezydent Konarski pozyska grupę urzędników liczących z niskich pobudek na jakieś korzyści (awans, podwyżka, etat dla członka rodziny) w zamian za informacje. I zaczną się czystki w Urzędzie Miasta Zawiercia i jednostkach podległych. Przepraszam, już się zaczęły. Udało nam się niedawno spotkać z częścią już zwalnianych urzędników, naczelników, dyrektorów jednostek. Jak nas informują, są zwalniani w ich opinii na podstawie zmyślonych, albo ogólnikowych zarzutów. Część spraw już jest w Sądzie, swojej -jak mówią, przede wszystkim godności- chcą bronić w sądzie. Jak Elżbieta Czekała, po 30 latach nienagannej pracy, potwierdzanej nagrodami i opiniami okresowymi, która została zwolniona 24 stycznia ze stanowiska Głównej Księgowej Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zawierciu. Pod zarzutem „odmowy wykonania polecenia służbowego”. Jak tłumaczy w pozwie o odszkodowanie, który złożyła przeciwko gminie Zawiercie, chodziło o odmowę podpisania umowy z firmą Sodexo. Faktycznie odmówiła, w trosce o finanse gminy. Uprawnienia do odmowy podpisywania dokumentów wynikają z treści art.54 ustawy o finansach publicznych.


 

Obowiązek stosowania przez głównego księgowego odmowy zaciągania niezasadnych lub niezgodnych z prawem zobowiązań, wynika z obowiązku dbałości o finanse publiczne (ustawa o finansach publicznych, ustawa o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych). Za odmowę podpisania umowy straciła stanowisko. Co ciekawe, kilka dni później umowa została podpisana. Dotarliśmy do tego dokumentu. Nie ma już nim podpisu głównego księgowego MOPS. Sprawa zwolnienia Elżbiety Czekały trafi wkrótce na wokandę sądową. W kolejne czekają kolejne sprawy. Wg naszej wiedzy zwolnienia dotknęły już kilku, około 10 urzędników, kierowników i dyrektorów jednostek gminy. Ich zdaniem skala zwolnień, lipne powody, jak „utrata zaufania” podawane jako przyczyna zwolnienia to przejaw czystek kadrowych: -Część z nas podlegała bezpośrednio pod Łukasza Konarskiego, gdy był wiceprezydentem miasta. Przyznawał nam nagrody, pozytywne oceny pracy. Teraz jako Prezydent Zawiercia uważa, że pracowaliśmy źle, że „stracił do nas zaufanie”. To żenujące. Naszym zdaniem chodzi o czystki kadrowe, a nie żadne usprawnianie pracy urzędu i całej gminy -mówią nasi rozmówcy.


 

Każdą historię, każde zwolnienie będziemy opisywać osobno i relacjonować procesy.


 

Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze