Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

HELSIŃSKA FUNDACJA PRAW CZŁOWIEKA CHCE WYJAŚNIEŃ W SPRAWIE ZGONU TOMASZA D.

Tomasz | 2019-09-20 08:20

(Myszków) Trwa śledztwo, które ma ustalić przyczyny zgonu Tomasza D. który zmarł 21 lipca podczas interwencji policji. Oględziny zwłok na miejscu wskazywały na uszkodzenie krtani. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie po uzyskaniu wyników sekcji zwłok odmówiła potwierdzenia, jakie urazy i czym spowodowane stwierdzili patolodzy na szyi denata. Jedyna informacja podana przez prokuraturę brzmiała, że sekcja zwłok nie dała jednoznacznej odpowiedzi co do przyczyn śmierci. Od początku w tej sprawie mówi się o tym, że mężczyzna miał być przez interweniujących policjantów z Myszkowa podduszany. Zmarł w trakcie czynności policjantów.


 

Sprawą zainteresowała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która wydała w tej sprawie komunikat. Czytamy w nim, że HFPC zwróciła się do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie z wnioskiem o informacji ws. tego śledztwa.


 

W swojej interwencji HFPC, która zajmuje się w swojej działalności m.in. monitorowaniem nadużywania siły przez policję, a zwłaszcza niewłaściwym stosowaniem chwytów podduszających podczas interwencji, powołują się na wypowiedzi żony zmarłego, które cytowała Gazeta Myszkowska. Również na treści z artykułów Gazety Myszkowskiej powołuje się serwis onet.pl który w ślad za nami zainteresował się tym kontrowersyjnym zgonem.


 

Prawnicy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka: policja pozbawiając mężczyznę wolności przejęła pełną odpowiedzialność za jego życie i zdrowie.


 

W piśmie Fundacji do prokuratury podkreślono, że pozbawienie wolności przez funkcjonariuszy państwowych oznacza przejęcie przez nich odpowiedzialności za życie i integralność fizyczną danej osoby. Wskazano, że odpowiedzialność ta rozciąga się również na zaniedbania prowadzące do zgonu, a wynikające na przykład z nieudzielenia lub udzielenia niewłaściwej opieki medycznej.


 

Prawnicy HFPC wskazują, że postępowanie wyjaśniające przyczyny zdarzenia musi być prowadzone w sposób pozwalający na ustalenie przebiegu wypadków i osób odpowiedzialnych za ewentualne bezprawne działania. Dodają, że w przypadku nagłej utraty życia, to na władzach publicznych spoczywa ciężar przedstawienia przekonującego i satysfakcjonującego wyjaśnienia sytuacji.


 

„Śmierć osoby w jakikolwiek sposób pozbawionej wolności, w tym także osoby w trakcie zatrzymania, rodzi po stronie państwa obowiązek wykazania, że funkcjonariusze nie ponoszą za nią odpowiedzialności” -napisali prawnicy HFPC do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie prowadzącej śledztwo.


 

Zdaniem żony zmarłego Tomasz zmarł w wyniku duszenia


 

Była niedziela 21 lipca wcześnie rano, około 7:00 kiedy kobieta wezwała policję do awanturującego się męża. Wcześniej nie dał rady uspokoić go ich 22 letni syn. Kobieta potwierdza w rozmowie z Gazetą Myszkowską, że mąż rzeczywiście zachowywał się agresywnie, wybił szybę. Nie mogła go uspokoić, zdecydowała się wezwać policję. Gdy patrol złożony z dwóch funkcjonariuszy myszkowskiej policji przybył na miejsce, policjanci -jak relacjonuje kobieta- mieli natychmiast rzucić się na męża. Gdy jeden z policjantów -to relacja kobiety- nie radził sobie z obezwładnieniem mężczyzny, drugi z funkcjonariuszy miał krzyknąć: duś go! Po chwili mężczyzna zaczął sinieć, stracił przytomność. Wezwano pogotowie. Mężczyzny nie udało się uratować. Interwencja policjantów zakończyła się śmiercią osoby obezwładnianej.


 

Kobieta, żona zmarłego tak relacjonowała co się wydarzyło: -Tomek zachowywał się bardzo nietypowo. To w jakimś sensie „nie był on”. Mąż przybył do domu nad ranem, zaczął się awanturować. To duży mężczyzna, postawny, policjanci mieli problem z jego obezwładnieniem. Wtedy jeden z nich krzyknął: „Duś go”. Zaczęłam krzyczeć, „co wy robicie”, bo zobaczyłam, że w momencie Tomek zrobił się siny. Zaczął klepać ręką w ziemię, jakby chciał pokazać, żeby go puścili. Walił tą ręką już nie dlatego, że bronił się przed skuciem kajdankami, ale dlatego, że się dusił. To była chwila, gdy przestał reagować.


 

Reanimacja mężczyzny nie dała rezultatu. Pogotowie, które przybyło na miejsce przewiozło mężczyznę do myszkowskiego szpitala, gdzie stwierdzono zgon.


 

Wyniki sekcji zwłok, jak wyjaśnia prokuratura, nie dały jednoznacznej odpowiedzi co było przyczyną śmierci Tomasza D. Jeszcze kilka tygodni, nawet do 2 miesięcy prokuratura będzie czekać na wyniki badań toksykologicznych. Śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci Tomasza D. przez interweniujących policjantów. Jego wyniki, miejmy nadzieję wyjaśnią, czy działanie policjantów spowodowało lub przyczyniło się do zgonu mężczyzny. Niezależnie od tego, niewykluczona jest odpowiedzialność finansowa policji, jeżeli rodzina zmarłego zdecyduje się na wystąpienie o odszkodowanie. Tomasz D. prowadził firmę budowlaną, sytuacja finansowa rodziny po jego śmierci uległa ogromnemu pogorszeniu.


 

Jarosław Mazanek


 


Komentarze