Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

HEJT I WYCIECZKI OSOBISTE

Tomasz | 2019-09-16 08:20

(Zawiercie) Jednym z tematów, o których rozmawiano podczas ostatniej sesji rady powiatu była sytuacja zawierciańskiego szpitala. Temat wzbudził duże emocje. W dyskusji nie brakło złośliwości, które próbowała ukracać przewodnicząca rady, upominając niektóre z osób, biorących udział w dyskusji. Do informacji, które padły podczas sierpniowych obrad radni na pewno jeszcze wrócą. Godzinna dyskusja została zakończona po tym, gdy zawnioskował o to starosta Gabriel Dors.


 

Ostatnia sesja Rady Powiatu Zawierciańskiego odbyła się w czwartek, 29 sierpnia. Podczas obrad informację na temat działalności szpitala przedstawiał radnym doradca dyrektora Dariusz Jorg. Efekty pracy nad zmianami w szpitalu będą najbardziej widoczne i odczuwalne dla pacjentów. Mówiąc o wynikach placówki za pierwsze półrocze bieżącego roku, D. Jorg wspomniał o taktyce spalonej ziemi, która jak mówił wpłynęła na pierwsze sześć miesięcy 2019 r. Nawiązał do wywiadu radiowego, jakiego na początku sierpnia udzielił radny Jarosław Kleszczewski. Zdaniem Dariusza Jorga padły tam nieszczere sformułowania i wymienił kilka kwestii, które pojawić się miały wśród radiowych wypowiedzi radnego Kleszczewskiego – zmiana na gorsze kadry, widmo konfliktu, skargę kilkunastu lekarzy u starosty i sformułowanie, że tak się dzieje, gdy dyrektorzy są z zewnątrz. - Muszę powiedzieć, że żadne z tych słów nie jest prawdziwe. To, czy kadra w szpitalu jest lepsza lub gorsza, to oczywiście ocenicie państwo i do tego nie będę się na razie odnosił. Ale za chwilę wybuchnie konflikt w szpitalu i 20 lekarzy było na skardze, no to muszę powiedzieć, że było na skardze 3 lekarzy, z których dwójka natychmiast uciekła po rozpoczęciu rozmowy przez tego jednego lekarza. Jeśli to jest konflikt w szpitalu, to muszę państwu powiedzieć, że to jest nieprawda. Nie ma żadnego konfliktu w szpitalu. Chyba że ktoś chce go wywołać – mówił podczas sesji Dariusz Jorg. Słowa doradcy dyrektora szpitala Jarosław Kleszczewski uznał za przydługi wstęp sugerowany hejtem wobec jednej osoby. Jak mówił, punkt obrad nie dotyczy omawiania wywiadów w mediach i zwrócił się do przewodniczącej, by to przerwała.


 

„PROSZĘ NIE KŁAMAĆ”


 

Po krótkiej wymianie zdań, Dariusz Jorg wrócił do sytuacji szpitala, mówiąc o pogorszeniu wyniku na działalności medycznej, wynoszącym 4,6 miliona złotych. Wyjaśniał, że istotne jest wzięcie pod uwagę działalności medycznej. Straty na niej uzyskanej nie ma się odrabiać dotacjami, a podstawowa działalność szpitala to nie dopłaty do placówki. Mówił również o tym, że obecne władze szpitala musiały poprawiać wniosek 10.1, w tym wniosek dotyczący rezonansu magnetycznego. Dariusz Jorg mówił również, że zarządowi szpitala zależy na tym, by pacjenci chorzy na raka nie musieli szukać pomocy poza powiatem, tylko by na miejscu mieszkańcy mogli być konsultowani przez onkologa, radiologa, czy patomorfologa. Na te słowa szybko zareagował Jarosław Kleszczewski: - Muszę zaprotestować. Dlaczego? Dlatego że nawet na ostatniej komisji zdrowia był zarzut do szpitala, że właśnie to, co powiedziałem – że wszystkich wysyłacie państwo do Dąbrowy Górniczej, co potwierdził pan dyrektor, że pacjenci onkologiczni będą tam diagnozowani i konsultowani i że podpisaliście taką umowę. Więc proszę nie kłamać.


 

Dariusz Jorg przekonywał, że szpital nie podpisał jeszcze żadnej umowy. Mówił też, że nie będzie tutaj realizowana radioterapia, ani chemioterapia. - Konsylium to jest takie miejsce, w którym spotykają się lekarze wszystkich profesji związanych z onkologią i pacjent ma prawo kontaktów konsylium, ale na miejscu w Zawierciu. Taka jest idea, aby każdy mieszkaniec nie musiał szukać pomocy po prywatnych gabinetach poza terenem powiatu zawierciańskiego, ale żeby trafił tutaj do naszego szpitala, który ma służyć mieszkańcom i tutaj uzyskać pełną poradę jak ma przebiegać leczenie, jak proces leczenia będzie przebiegał. Dotychczas ta pomoc pacjentom onkologicznym polegała na tym, że odsyłano go w ogóle i nic nie robiono w zakresie onkologii. Konsylium nie było w ogóle na terenie szpitala – kontynuował D. Jorg.


 

Dalej mówił m.in. o operacjach zespołu cieśni nadgarstka oraz o kosztach poprzedniego zarządu szpitala. Jak mówił, poprzedni dyrektor ds. ekonomicznych zatrudniony był na kontrakcie za 12 tysięcy miesięcznie. W styczniu 2018 zerwano z nim kontrakt i zatrudniono go na umowę o pracę. Jak mówił Dariusz Jorg zrobiono to po to, by dyrektor otrzymał odprawę emerytalną. Prócz tego okres wypowiedzenia zmieniono z 2-tygodniowego na 3-miesięczny. Doradca dyrektora szpitala mówił dalej o tym, że koszt zostawiono nowemu zarządowi placówki. Dalej mówił również o zatrudnieniu w ubiegłym roku w szpitalu ponad 100 nowych osób, ale nie było wśród nich lekarzy. Nawiązując ponownie do wniosku 10.1 wskazał, że w umowie zabezpieczono 4 miliony złotych, podczas gdy wydatki zaplanowano na kwotę 26 milionów. - Zostawiono wszystko nowej radzie, nowemu zarządowi powiatu i szpitala. 3 przetargi unieważnione, które wskazywały na jakie kwoty będzie budowlanka, a było tylko 4 miliony w podpisanej umowie. I to wszystko zostawiono nam. Program 10.1 jak państwo wiecie mówimy dużo o onkologii. Zamknięto mammografię, jak państwo widzicie w sierpniu 2018. Nie udały się jak zwykle przetargi. Nie zakupiono nic, maksymalny okres zamknięcia jakiejkolwiek placówki albo komórki medycznej to pół roku, to o co chodzi – dlaczego tego nie utworzono w ciągu pół roku, czyli do końca 2018? Bo po co? Bo przecież można zaatakować zarząd, starostę i powiedzieć „zlikwidowaliście mammografię”. A po prostu nie kupiono sprzętu – mówił D. Jorg. Dalej wspominał o karach finansowych i sprawach związanych z NFZ, utracie kontraktu na rehabilitację, zmniejszeniu się liczby pacjentów w POZ na przestrzeni ostatnich kilku lat.


 

KRÓTSZE KOLEJKI – ZASŁUGA DYREKCJI CZY NFZ?


 

Wśród rzeczy, które nowy zarząd zrobił od początku bieżącego roku, Dariusz Jorg wymienił na przykład zatrudnienie dwóch ordynatorów ze Szpitala Wojewódzkiego w Częstochowie, pięciu specjalistów anestezji, jednego specjalistę interny, chirurga urologa, neurologa, sześciu radiologów i trzech endoskopistów. Zmieniono system obsługi radiologicznej w szpitalu, zatrudniając nowych radiologów, którzy obsługują radiologię stacjonarnie, będąc w szpitalu. Dodatkowi lekarze i pielęgniarki pojawili się też w pracowni endoskopii. Na miejscu wykonywane jest również badanie EMG. - Skróciliśmy kolejkę na okulistykę z 14 miesięcy do 1 miesiąca oczekiwania przez reorganizację oddziału okulistyki. Poprzez prowadzenie tomografii komputerowej przez szpital, a nie prywatną firmę skróciliśmy kolejki oczekiwania z 3 i 4 miesięcy do 1 tygodnia. Dzisiaj już nie trzeba dzwonić do żadnego znajomego „załatw mi szybki tomograf”. Pilne są robione w trybie natychmiastowym, zwykły tomograf jest robiony w ciągu 7 dni. To jest realna zmiana. Realizujemy cele, które przed nami zostały postawione – zwiększenia możliwości świadczeń dla pacjentów. Przez reorganizacje zmieniliśmy kolejki oczekujących. Ortopedia z 36 miesięcy, czyli trzech lat oczekiwania w trybie pilnym do jednego miesiąca – wymieniał doradca dyrektora. Swoje uwagi wtrącił tutaj Jarosław Kleszczewski, który wskazał, że NFZ od lipca zdjął limity i z tego wynikają mniejsze kolejki. Poprawił go Dariusz Jorg, mówiąc, że limity zdjęto od 1 stycznia. Radny Kleszczewski zapytał więc, dlaczego krótsze kolejki są dopiero teraz, a nie już od początku roku. D. Jorg nie chciał dalej polemizować, stwierdzając, że Jarosław Kleszczewski nie zna przepisów.


 

KOGO ZBULWERSOWAŁA WYPOWIEDŹ DORADCY


 

Mówiąc o sytuacji szpitala i dokonanych w nim zmianach, doradca dyrektora mówił również o odzyskanym kontrakcie na rehabilitację, skracaniu kolejek, nowej kadrze i rozszerzeniu wachlarza usług medycznych. Dariusz Jorg prosił również o to, by współpracować na rzecz rozwoju szpitala. Jego wypowiedzi radny Jarosław Kleszczewski nazwał stekiem pomówień i kłamstw i zapowiedział, że odniesie się do nich na kolejnej sesji. Zastanawiał się kto rzeczywiście kieruje szpitalem – Dariusz Jorg, będący doradcą dyrektora, czy dyrektor Zachariasiewicz, który nie zabrał głosu. - Aczkolwiek muszę przyznać, że merytorycznie udzielał odpowiedzi na komisji zdrowia i mówił o porozumieniach zawartych. Mieliśmy przedstawicielkę Amazonek, które właśnie skarżyły się na fakt iż nie są przyjmowane w szpitalu i odmawiane im są przyjęcia do lekarza onkologa. Myślę, że jest to w protokole komisji zdrowia i to są fakty panie Jorg. Warto, aby pan się z tymi faktami zapoznał. Pan dyrektor przyznał iż ta pracownia jeszcze nie w pełni działa i że ci pacjenci jeszcze nie są przyjmowani – mówił Jarosław Kleszczewski. Pytał również o sytuację, do której miało dojść dwa tygodnie wcześniej. W samochodzie miał umrzeć pacjent, jadący na zabiegi na terapię onkologiczną. Zgodnie z relacją, którą przedstawił podczas sesji Jarosław Kleszczewski, pacjent ten – w asyście policji – czekał przed szpitalem kilka godzin na lekarza, by stwierdził zgon. Pytał też o to, na czyje polecenie lekarz pełniący dyżur na SOR został oddelegowany do szpitala w Czeladzi. - Myślę, że trzeba wreszcie zastanowić się, czy się kieruje szpitalem w Zawierciu, w Czeladzi, Myszkowie, czy Sosnowcu. Nie da się być kierownikiem pięciu szpitali, jak to czyni pan Jorg. I tyle w merytorycznej części dyskusji, a do innych rzeczy typu zabezpieczono gastroskopię, kolonoskopię – świetnie, chciałbym wiedzieć jakie są koszty tego zabezpieczenia, czy nie są one najwyższe w województwie śląskim? I jeszcze jedna kwestia – to co pan mówił, że tak teraz świetnie działamy jako dyrektorzy, iż nie ma już kolejek do tomografii - tak jak wspomniałem tutaj to nieprawda, to są działania Narodowego Funduszu Zdrowia i decyzji ministerialnych, a nie pana, panie doradco, bo pan jakby chciał, to by to zrobił wcześniej i to władza centralna zdecydowała o braku limitów na tomografię komputerową. Szkoda, że panowie wcześniej żeście tego nie zauważyli – mówił Jarosław Kleszczewski. Nawiązując do poprawienia przez obecne władze szpitala wniosku 10.1, radny stwierdził, że zawsze każdy wniosek można poprawić i dobrze, że go poprawiono, a poprawki zostały pozytywnie przyjęte, ale wskazał, że to zasługa starosty, który umiejętnie lobbował w tej sprawie.


 

W dyskusji o sytuacji szpitala głos zabrała również Maria Milejska, która stwierdziła, że jest zbulwersowana słowami Dariusza Jorga. Jak mówiła, przez cztery lata ciężko pracowała, by poprawić kondycję zawierciańskiego szpitala. - Proszę pana, my tu wszyscy jesteśmy mieszkańcami powiatu i każdy wie jak ten szpital wyglądał wcześniej i jak wygląda obecnie, kiedy pan do niego przyszedł. Ten szpital jest teraz nowoczesną placówką, otrzymał to pan w bagażu – dużo sprzętu, wyremontowane pomieszczenia. No dziwię się, że takie słowa tu dzisiaj z tego miejsca padły. Myślę, że jest to co najmniej nie na miejscu – oceniała radna Maria Milejska. Władze szpitala poprosiła o comiesięczne przekazywanie radnym rachunku zysków i strat w dwóch wariantach – porównawczym i kalkulacyjnym. Pozwoli to porównać obecną sytuację do analogicznego okresu w ubiegłym roku i zobaczyć jak zmienia się szpital. Ponadto chce się odnieść do prezentacji multimedialnej, którą przedstawił D. Jorg i w związku z tym prosiła, by przesłać jej materiały. Wiceprzewodniczący Tadeusz Czop pytał, czy na podstawie dokumentów, które ma szpital można skierować wniosek do prokuratury i które osoby powinny odpowiadać za ten stan rzeczy.


 

- Myślę, że zbyt dużo emocji się nam nagromadziło. Wszystkie te rzeczy można wyjaśnić merytorycznie, większość z nas nie zna się na procedurach dotyczących leczenia nie tylko szpitalnego, ale również i POZ-u. Ja rozumiem, że to są sprawy bardzo skomplikowane natomiast odnoszę wrażenie, że większość z nas nie wie, przynajmniej ja takie mam odczucie to są jakieś zbyt szczegółowe rzeczy i niepotrzebne bicie piany. Myślę, że komisja zdrowia jest od tego jak najbardziej a nam przedstawienie już nazwijmy to esencji. Ja rozumiem, że wszystkim nam nie chodzi o to, żeby tutaj się spierać kto ma rację lub nie, ale chodzi o dobro naszych pacjentów. W to wierzę. Ba, jestem o tym przekonany, że tak właśnie jest – mówił starosta Gabriel Dors. Złożył wniosek formalny o zakończenie trwającej ok. godziny dyskusji. Rada przegłosowała go przy 13 głosach „za”. (es) Foto: Starostwo Powiatowe w Zawierciu



Galeria zdjęć

Komentarze