Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

DYŻUR MIAŁ WTEDY KUZYN PREZYDENTA RP!

Tomasz Urbański | 2019-04-08 12:20

(Zawiercie) Prokuratura Regionalna w Katowicach przejęła dochodzenie dotyczące zgonów na SOR-ach, jak w Sosnowcu, czy podejrzeń, że pomoc była nieudolna lub spóźniona jak na SOR w Zawierciu w przypadku 21-lerniej Pauliny, która z objawami udaru trafiła na SOR 10/11 marca i 5 godzin czekała na pomoc. Okazuje się, że dyżur tej nocy, gdy Paulina trafiła do zawierciańskiego szpitala miał kuzyn Prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Dudy, lekarz Adam Krawiec.


 

Gdy Paulina Kot trafiła do zawierciańskiego SOR po północy 10/11 marca dyżur na SOR miał wtedy internista Adam Krawiec. Z kolei na neurologii lekarz Ireneusz Kaleta. To dwa oddziały szpitala, w których gestii było zajęcie się pacjentką z podejrzeniem udaru. Jest noc, rodzina informuje o tym, że pacjentka jest w ciąży, co wg nawet ich relacji, przekazywanych w mediach społecznościowych mogło powodować zwłokę w wykonaniu tomografii komputerowej. Z obawy o płód. Rodzina Pauliny informowała, że dziewczyna jest w 2 miesiącu ciąży. Po kilku godzinach jej stan się na tyle pogorszył, że lekarze zdecydowali się zrobić tomografię. Stan Pauliny był już jednak tak ciężki, że została przewieziona do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach. Tam przebywa do dzisiaj. Udar i wylew dokonał jednak takich spustoszeń w jej mózgu, że dziewczyna kontaktuje się ze światem tylko przez mrugnięcia powiek.


 

Jak informował nas tydzień temu Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, wszczeło śledztwo w sprawie podejrzenia narażenia kobiety na bezpośrednie narażenie jej na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu: „-Dochodzenie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Zawierciu. W toku postępowania zabezpieczono dokumentację medyczną”-mówił prok. Tomasz Ozimek. W tym tygodniu dowiadujemy się, że dochodzenie zostało jednak przejęte przez prokuraturę wyższego szczebla, Prokuraturę Regionalną w Katowicach, gdzie działa Wydział ds. błędów medycznych. Tam zostały skupione wszystkie dochodzenia, dotyczące podejrzeń błędów i zaniedbań na SOR, w tym niedawny przypadek z SOR w Sosnowcu, gdzie pacjent z podejrzeniem zatoru w nodze czekał na pomoc tak długo, że zmarł.


 

SPRAWA Z SOR ZAWIERCIE MOŻE BYĆ POLITYCZNĄ BOMBĄ ATOMOWĄ


 

Na wstępie trzeba wyraźnie zaznaczyć, że żadnemu z lekarzy zawierciańskiej lecznicy, czy innym osobom np. zarządzającym szpitalem, odpowiedzialnym choćby za organizację pracy lecznicy, nie postawiono w tej sprawie zarzutów. Na podstawie informacji które są w mediach nie można też rozstrzygnąć, czy w ogóle doszło do błędu medycznego, zaniedbania w leczeniu, które wpłynęło na stan pacjentki. Były jedynie opinie różnych wypowiadających się w mediach specjalistów od udarów, że długi czas od przywiezienia pacjentki na SOR do rozpoczęcia leczenia mógł mieć wpływ na obecny bardzo zły stan Pauliny.


 

LEKARZ Z SOR KUZYNEM PREZYDENTA?


 

Kurier Zawierciański z kilku źródeł pochodzących ze szpitala w Zawierciu i Myszkowie uzyskał informację, że lekarz który miał dyżur na SOR feralnej nocy jest blisko spokrewniony z Prezydentem RP Andrzejem Dudą. Internista Adam Krawiec. Jego matka i matka prezydenta A. Dudy mają -jak twierdzą nasze źródła- być siostrami.


 

„-O tym wszyscy w środowisku lekarskim Myszkowa wiedzą -mówi proszący o anonimowość lekarz- to lekarska rodzina, Marek jego ojciec, był w przeszłości ordynatorem chirurgii w Myszkowie, jego dwaj synowie są lekarzami, jeden jest internistą, drugi anestezjologiem dziecięcym. Gdy któryś z nich chrzcił dziecko, to pewną sensacją było, że uroczystość ochraniał BOR (Biuro Ochrony Rządu) ze względu na prywatny udział w uroczystości Prezydenta Andrzeja Dudy. Nie wiem nawet, czy przypadkiem Prezydent Duda nie jest ojcem chrzestnym tego dziecka.”


 

Z chirurgiem Markiem K. związana jest wstydliwa historia, związana z alkoholem. W 2008 roku został podczas dyżuru w Szpitalu Powiatowym w Myszkowie przyłapany pod wpływem alkoholu. Miał prawie 3 promile. Zrezygnował z pracy, na dwa lata stracił też prawo wykonywania zawodu. Ale ukrywał ten fakt podejmując się pracy jako lekarz bez uprawnień. Sprawę opisywała w 2013 roku Gazeta Myszkowska, artykuł można przeczytać w jej archiwum:


 

http://gazetamyszkowska.pl/artykul/byly-ordynator-z-myszkowa-zaplaci-bo-zatail-wyrok


 

Po kontroli NFZ wykryto, że jedna z przychodni z Zawiercia zatrudnia lekarza bez prawa wykonywania zawodu i musi z tego powodu zwrócić do NFZ, straciła też kontrakt. Był rok 2012, chodziło o kwotę 90 tys. zł. Przychodnia zwolniła lekarza i zażądała od niego zwrotu poniesionych strat. Ten dobrowolnie oddał 75 tys., ale 15 tys. nie chciał. Sprawa trafiła do sądu, lekarz przegrywał kolejno w sądzie I i II instancji. Sąd Najwyższy odrzucił też jego skargę kasacyjną 28 sierpnia 2013 roku.


 

- Wiele lat był lekarzem, pełnił też kierownicze funkcje, był ordynatorem, prowadził też prywatną praktykę lekarską. Wiedział więc, jakie są warunki umów z NFZ i musiał zdawać sobie sprawę z tego, że wyrządzi szkodę pracodawcy. Jego obowiązkiem było powiadomienie pracodawcy o wyroku odbierającym mu prawo wykonywania zawodu. Powinien też zrezygnować z pracy. Tego jednak nie zrobił, a zatem umyślność jego winy nie budzi żadnych wątpliwości – uzasadniała wydany wyrok sędzia Teresa Flemming–Kulesza cytowana przez Polską Agencję Prasową.


 

Po serii bulwersujących przypadków, pokazujących że Szpitalne Oddziały Ratunkowe w Polsce działają źle, że pacjenci czekają po wiele godzin bez pomocy, gdy doszło nawet do zgonów -jak w Sosnowcu- gdy pacjent przez wiele godzin nie doczekał się na SOR pomocy, Śląski Urząd Wojewódzki zlecił kontrole wszystkich SOR w województwie. Również na SOR w Zawierciu. Równolegle Prokuratura Regionalna w Katowicach w jednym miejscu zebrała dochodzenia, gdzie jak w Sosnowcu i Zawierciu, pojawiły się podejrzenia, że do zgonów na SOR (Sosnowiec) lub przyczynienia się do ciężkiego stanu pacjentki (Zawiercie) mogło dojść z winy lekarzy, czy bałaganu w organizacji pracy SOR-ów.


 

Jarosław Mazanek


 


Komentarze