Gazetamyszkowska.pl

Czy mamy planetę B?

Tomasz Urbański | 2018-04-25 12:20

22 kwietnia obchodzimy Dzień Ziemi. Na pewno w ten dzień, każdy z nas zastanawia się nad tym, jak zmieniła się nasza planeta, nasze środowisko naturalne odkąd byliśmy dziećmi.

 

Wszyscy zapewne nie raz słyszeliśmy o zmianach klimatycznych, o których często w kontekście ocieplenia klimatu. Wiele słyszy się o topniejących górach lodowych, o powodziach w nadmorskich miejscowościach, np. Wenecji, o coraz częściej występujących ekstremalnych temperaturach, o gazach cieplarnianych, itp.

 

Niektórzy z nas wierzą w zmiany klimatyczne, inni nie. Jednak w Dzień Ziemi może warto poświęcić naszej planecie trochę więcej uwagi i posłuchać tych, którzy całe swoje życie poświęcili nauce.

 

W listopadzie 1992 roku około 1700 najznakomitszych, światowej sławy naukowców, wliczając większość noblistów, wystosowało list ostrzegawczy do ludzkości. We wstępie tego ostrzeżenia napisali: „Ludzie są na kursie kolizyjnym ze światem przyrody. Działania ludzkie wyrządzają ostre i często nieodwracalne szkody środowisku i zasobom naturalnym. Bez odpowiedniej kontroli, wiele z naszych obecnych praktyk poważnie zagraża przyszłości, której pragniemy dla spłeczeństwa ludzkiego oraz królestw roślin i zwierząt, i może tak zmienić żywy świat, że nie będzie w stanie podtrzymać życia takiego, jakie znamy. Gruntowne zmiany są konieczne, jeśli chcemy uniknąć kolizji, jaką wywołuje nasze obecne zachowanie.”

 

W dalszej części listu naukowcy krótko wyjaśnili krytyczny stan środowiska naturalnego:

 

- niszczenie warstwy ozonowej,

- wyczerpywanie wód gruntowych jak również duże zanieczyszczenie tych wód, rzek i jezior,

- destrukcyjne wykorzystywanie oceanów, gdzie wiele łowisk wykazywało już oznaki martwych stref,

- utratę produktywności gleby, która była skutkiem praktyk w rolnictwie i hodowli zwierząt,

- niesamowicie szybkie niszczenie lasów tropikalnych,

- nieodwracalna utrata gatunków, oszacowano wtedy, iż do 2100 roku może osiągnąć jedną trzecią stanu z 1992 roku

- przeludnienie.

 

Po tym krótkim wstępie naukowcy napisali: „My, niżej podpisani, starsi członkowie światowej społeczności naukowej, ostrzegamy całą ludzkość przed tym, co nas czeka. Konieczna jest wielka zmiana w naszym zarządzaniu ziemią i życiem na niej, jeśli chcemy uniknąć ogromnej nędzy ludzkiej, i żeby nasz globalny dom na tej planecie nie został bezpowrotnie zniszczony.”

 

Następnie naukowcy podkreślili konieczność wprowadzenia natychmiastowych zmian w celu poprawy środowiska naturalnego. Ze wszystkich rad naukowców, świat zastosował się tylko do jednej, a mianowicie do zadbania o warstwę ozonową.

 

Na pewno wielu z nas pamięta walkę z freonami, która jeszcze jakieś 20 lat temu wydawała się walką z wiatrakami, ale udało się. Przestaliśmy niszczyć warstwę ozonową na skalę znaną z lat ’90 zeszłego stulecia.

 

Ale czy stan naszej Ziemi ogólnie się polepszył? My Polacy, na pewno widzimy pewne pozytywne zmiany jak np. poprawa jakości niektórych rzek, choć wiele wciąż zostaje do życzenia. Jeśli chodzi o powietrze, to w tej chwili wydaje się ono być o wiele bardziej zanieczyszczone niż 25 lat temu, szczególnie zimą, w okresie grzewczym.

 

A co mówią naukowcy po 25 latach od pierwszego ostrzeżenia?

 

W listopadzie zeszłego roku, w 25 rocznicę pierwszego ostrzeżenia dla ludzkości, naukowcy opublikowali kolejny list ostrzegawczy. Tym razem list 23 października 2017 r., podpisało ponad 15 tysięcy naukowców ze 184 krajów świata, a do tej chwili do listy dopisało się kolejnych 5 tysięcy nakowców, co daje liczbę ponad 20 tysięcy ludzi nauki. Jest to jedyny w historii świata artykuł, który został podpisany przez tyle osób ze świata nauki. Niewątpliwie świadczy to o ważności podpisanego dokumentu.

 

A na co, tym razem, naukowcy chcą zwrócić naszą uwagę?

 

„W dwudziestą piątą rocznicę ich apelu spoglądamy wstecz na to ostrzeżenie i oceniamy odpowiedź ludzkości, analizując dostępne dane z wcześniejszych lat. Od 1992 roku, poza ustabilizowaniem warstwy ozonowej w stratosferze, ludzkość nie dokonała wystarczającego postępu w kompleksowym rozwiązywaniu przewidywanych wówczas problemów środowiskowych, a co najgorsze, większość z nich ulega znacznemu nasileniu (rycina 1, plik S1).

 

Rycina 1 (również zaczerpnięta z „Przestrogi naukowców z całego świata dla ludzkości: drugie ostrzeżenie”).

 

Szczególnie niepokojąca jest obecna tendencja potencjalnie katastrofalnej zmiany klimatu, wynikająca z rosnącego stężenia gazów cieplarnianych, emitowanych wskutek spalania paliw kopalnych (Hansen i wsp. 2013), wylesiania (Keenan i wsp. 2015), produkcji rolnej, a szczególnie hodowli przeżuwaczy na mięso (Ripple i wsp. 2014). Zapoczątkowaliśmy także masowe wymieranie, szóste w ciągu ostatnich 540 milionów lat, w ramach którego wiele obecnych form życia może zniknąć lub być co najmniej zagrożonych wyginięciem do końca obecnego stulecia.” 2

 

Jak mówią naukowcy „Zagrażamy własnej przyszłości przez swoją niepohamowaną, choć geograficznie i demograficznie zróżnicowaną, konsumpcję i niedostrzeganie nieustannego szybkiego wzrostu populacji jako głównego czynnika sprawczego wielu ekologicznych, a nawet społecznych zagrożeń (Crist i wsp. 2017). Brak odpowiedniego ograniczania przyrostu naturalnego, rewizji systemu ekonomicznego uzależnionego od wzrostu, redukcji gazów cieplarnianych, systemu zachęt do korzystania z energii odnawialnej, ochrony siedlisk, odtwarzania ekosystemów, ograniczania zanieczyszczeń, zatrzymania defaunacji i powstrzymania inwazyjnych gatunków obcych – wszystko to dowodzi, że ludzkość nie podejmuje pilnych działań niezbędnych do ochrony naszej zagrożonej biosfery.”

 

Naukowcy wspomnieli, iż większość liderów politycznych reaguje na nacisk społeczeństwa dlatego należy wpływać na nich żeby podejmowali odpowiednie decyzje w celu poprawy środowiska naturalnego dla nas wszystkich. Naukowcy dodali również, iż „jest to także czas na weryfikację i zmianę naszych indywidualnych zachowań, łącznie z ograniczeniem własnej reprodukcji (najlepiej do poziomu zastępowalności) i drastycznym zmniejszeniem zużycia paliw kopalnych, mięsa i innych zasobów per capita.”2

 

Pytania jakie warto sobie postawić to: Czy chcemy żeby świat jaki znamy przetrwał dla naszych dzieci i wnuków? czy tym razem zastosujemy się do przestrogi naukowców? Co zrobimy, gdy ocieplenie klimatu sięgnie 20C, których środowisko naukowe wydaje się tak obawiać? Co będzie, gdy co roku będą nas nękać katastrofy meteorologiczne, takie jak: susze, powodzie, tajfuny? Wszystkie te katastrofy bardzo się nasiliły na całym świecie w ciągu ostatnich 20 lat, co według naukowców spowodowane jest ocieplaniem się klimatu, katastrofy te często prowadzą do głodu w miejscach, które zostały przez nie dotknięte.

 

Jeżeli zniszczymy ziemię, i nie będziemy mogli już tutaj żyć to gdzie pójdziemy? Czy mamy planetę B?

 

Wiadomo, że do wielkich zmian potrzebne są decyzje polityczne, ale właśnie do naciskania polityków namawiali nas w swoim liście naukowcy, ale nie tylko do tego. Radzili nam również, że żeby poprawić jakość środowiska naturalnego należy dokonać też pewnych zmian w swoim życiu osobistym, ograniczyć reprodukcję, użycie paliw kopalnych, konsumpcję mięsa jak również innych zasobów na osobę.

 

Możemy zacząć od małych kroków:

 

- Ocieplając sobie dom automatycznie ograniczamy zużycie paliw kopalnych

 

- Ograniczając konsumpcję mięsa przyczyniamy się do ograniczenia gazów cieplarnianych, zmniejszenia głodu na świecie, zmniejszenia zanieczyszczenia wód, itp.

 

- ograniczając reprodukcję przyczyniamy się do poprawy każdego z opisanych powyżej problemów ekologicznych.

 

Czy masz planetę B?

 

Beata Ciupińska

 



Galeria zdjęć

Komentarze


REKLAMA