Gazetamyszkowska.pl

CO ZROBIĆ, BY NIE DAĆ SIĘ NABRAĆ NA CUDOWNĄ POŚCIEL?

Tomek | 2017-08-25 12:20

(Zawiercie) Jedyne w swoim rodzaju masażery, produkty wełniane, których nie sposób nabyć u konkurencji, garnki samodzielnie gotujące obiady i pościel, która leczy – chyba większość z nas słyszała takie lub podobne hasła reklamujące różnego rodzaju „cudowne produkty”. Towary sprzedawane podczas wyjątkowych pokazów są najczęściej przedstawiane jako niepowtarzalna okazja lub wspaniała promocja. W całym kraju miało miejsce wiele pokazów, z których uczestnicy wracali do domu z „upominkiem” lub towarem, za który – jak się okazało po fakcie – mieli zapłacić nawet kilka tysięcy złotych. Również w Zawierciu miały miejsce takie pokazy. Czy można zwrócić towar, który miał być darmowym prezentem, a okazał się „bublem” w cenie kilku miesięcznych pensji? Co zrobić, gdy my lub nasi bliscy damy się nabrać na jedyne w swoim rodzaju produkty? A przede wszystkim – co zrobić, by ustrzec się przed niezwykle przekonującymi ludźmi, prowadzącymi pokazy?

 

Jak dowiedzieliśmy się od jednej z naszych czytelniczek, w połowie czerwca br. w jednym z zawierciańskich hoteli swój pokaz zorganizowała firma Hausfeuer. Z relacji kobiety wynika, że był to pokaz skierowany głównie do osób starszych, na który przybyło wielu mieszkańców. Niektórzy wrócili do domu z „prezentem”, który jak się później okazało miał ich kosztować nawet kilka tysięcy złotych. – Prezentowali poduszki i tym podobne produkty. Były losowane prezenty. Jak się coś wygra, to podsuwają blankiet (który jest w rzeczywistości umową sprzedaży) i nie dają ani chwili na zastanowienie – opowiadała nam czytelniczka, której bliska osoba podczas pokazu rzekomo wygrała oferowany przez firmę produkt. – Przywieźli go do domu z nagrodą – wyciągnęli 6 paczek, a wygrał tylko 1 rzecz. Dali gwarancję sprzętu – jak się okazało była to umowa i rachunek na 6 200 zł, w sumie łącznie z ratami wyszło 8 000 zł do zapłaty – opowiadała kobieta. Można powiedzieć, że bliski naszej czytelniczki miał „szczęście w nieszczęściu”, bowiem nie dokonał żadnej płatności przy okazji podpisania blankietu.

 

Dzięki pomocy najbliższych, którzy zwrócili się po pomoc do Powiatowego Rzecznika Konsumentów, mężczyźnie udało się wyplątać z niechcianej umowy. Jak przekazała nam czytelniczka, niewykluczone, że firma pojawi się w Zawierciu ponownie w sierpniu lub wrześniu tego roku.

 

ZADOWOLENIE KLIENTA PRIORYTETEM FIRMY – CZY ABY NA PEWNO?

 

Po wejściu na stronę internetową firmy Hausfeuer dowiadujemy się, że oferuje ona masażery i produkty wełniane. Wyszukując przedsiębiorstwo w Internecie po numerze KRS, można uzyskać informację, że firma zarejestrowana jest w Poznaniu. Jednak próbując się tego dowiedzieć ze strony internetowej firmy, można się pogubić, bowiem w zakładce „Prawa klienta”, czytamy, że „Spółka HAUSFEUER Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Poznaniu (dalej: Spółka/Przedsiębiorca) jest przedsiębiorcą zajmującym się sprzedażą detaliczną wysokiej klasy urządzeń użytku codziennego”, z kolei w dziale „Kontakt” podany jest adres firmy w Białymstoku. Dziwne? Możliwe. Sprytne? Bez wątpienia, bo jak się dowiedzieliśmy rezygnację z towaru należy przesłać na oba adresy firmy, o czym przekonywała nas czytelniczka, która taką rezygnację wysyłała w czerwcu br.

 

Jak czytamy w Kodeksie Dobrych Praktyk zamieszczonym na stronie internetowej firmy, spółka działa zgodnie z prawem, a jej celem jest zadowolenie klientów: - Spółka, zawierając transakcje z Klientem: wyposaża go w Ogólne Warunki Umowy, które wskazują Klientowi na jego uprawnienia w ramach zawieranej umowy sprzedaży, przedkłada informację o warunkach odstąpienia od umowy oraz możliwościach pozasądowego rozwiązywania sporów.

 

Jak się jednak okazuje, chyba „coś poszło nie tak”, bowiem z relacji naszej czytelniczki wynika, że klienci nie zawsze są świadomi tego, że podpisują umowę kupna produktów za kilka tysięcy złotych. Trudno też mówić o zadowoleniu klientów, gdy zdają sobie sprawę z tego, że za „wygrany upominek” przyjdzie im słono zapłacić.

 

GDZIE SZUKAĆ POMOCY?

 

O firmę Hausfeuer zapytaliśmy Powiatowego Rzecznika Konsumentów, który potwierdził, że otrzymał od mieszkańców naszego powiatu sygnały dotyczące pokazów poznańsko-białostockiej firmy: - (…) do Rzecznika Konsumentów zgłaszają się mieszkańcy powiatu, którzy uczestniczyli w pokazie firmy Hausfeuer, a także innych firm, zawierających umowy poza lokalem przedsiębiorstwa.

 

W tym roku blisko 40 osób otrzymało pomoc prawną i rady na temat tego w jaki sposób można odstąpić od takich umów. Ponadto, zawierciański rzecznik w dwóch przypadkach wszczął postępowanie mediacyjne. Jak zapewnia, konsument ma 14 dni na odstąpienie od umowy.

 

- W świetle ustawy z dnia 30 maja 2014r. o prawach konsumenta każdy, kto zawarł umowę poza siedzibą przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyn i bez ponoszenia kosztów. Reguluje to artykuł 27 w/w ustawy, a formularz odstąpienia od umowy – o ile nie został nam wręczony przez przedstawiciela firmy – jest dostępny w biurze Rzecznika lub na stronie internetowej Starostwa – informuje Beata Molenda, Powiatowy Rzecznik Konsumentów.

 

NAJWAŻNIEJSZE: POCZEKAĆ, PRZEMYŚLEĆ, SKONSULTOWAĆ SIĘ Z BLISKIMI

 

Spośród osób, które najczęściej wracają z pokazów wspaniałych i jedynych w swoim rodzaju produktów z towarem za kilka tysięcy, są osoby starsze. Nie jest to oczywiście reguła, bowiem zdarza się, że też osoby młode dadzą się przekonać przedstawicielowi firmy, który potrafi pięknie i długo mówić o zaletach prezentowanego produktu. Co mogą zrobić konsumenci, by nie być niemile zaskoczonymi?

 

- Nie powinni podejmować decyzji pod wpływem impulsu lub presji ze strony przedstawiciela przedsiębiorcy. Zanim skorzystają z oferty, powinni skonsultować się z rodziną lub kimś bliskim – zaleca B. Molenda.

 

Stanowisko tożsame ze zdaniem Powiatowego Rzecznika Konsumentów prezentuje również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). – Jeśli otrzymujesz zaproszenie na spotkanie, ustal czy będą na nim oferowane towary lub usługi. Można o to zapytać dzwoniącą do nas osobę albo skontaktować się z instytucją kierującą do nas zaproszenie pisemne. Nie podejmuj decyzji pod wpływem impulsu. Większe jest wtedy ryzyko dokonania nieracjonalnych wyborów co do warunków, na jakich zostaje zawarta umowa. Poczekaj z zakupem, zastanów się i sprawdź różne możliwości. Zanim skorzystasz z oferty, skonsultuj się z rodziną lub kimś bliskim. Pamiętaj: jeżeli towar jest dostępny dziś, będzie dostępny także jutro – czytamy na stronie internetowej uokik.gov.pl.

 

Jak informuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, bezpłatne porady prawne można również otrzymać dzwoniąc pod numer 801 440 220.

 

PRZEZORNY ZAWSZE UBEZPIECZONY

 

Na przedstawicieli handlowych, którzy są świetnymi mówcami i bez wątpienia mają „dar przekonywania” czasami nie ma mocnych. Urokowi ich słów ulec może każdy z nas. O czym warto więc pamiętać, by nie martwić się o niechcianą umowę opiewającą na tysiące złotych? Przede wszystkim – w życiu nie ma nic za darmo. Nie wierzmy w to, że podczas pokazu zostaliśmy wylosowani i otrzymamy za darmo wartościową nagrodę. Przy okazji miejmy na uwadze też fakt, że aby wygrać, trzeba grać. Jeśli nie bierzemy udziału w żadnym konkursie, nie zgłaszamy się do losowania nagród lub upominków, to w jaki sposób nagle zostajemy wybrani i wygrywamy? Warto w takich sytuacjach zachować szczególną czujność. Aby nie podpisać umowy podczas pokazu pościeli, garnków, masażerów itp. najłatwiej jest po prostu zostać w domu i nie odpowiadać na napływające zewsząd zaproszenia na „jedyne w swoim rodzaju” spotkania, prezentacje i pokazy.

 

Edyta Superson

 


Komentarze