Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

BUDŻET NA (KREDYTOWYCH) STERYDACH

Tomasz | 2020-01-11 08:20

(Myszków) Rada Miasta Myszkowa 30 grudnia przyjęła budżet na 2020 rok. Dochody mają wynieść 144 miliony, wydatki aż 22 mln więcej, 166 mln. Deficyt burmistrz zaplanował pokryć z kredytu. Miasto jednocześnie aż o 1 mln zł mniej zarobi z PIT od naszych dochodów osobistych. Choć pensje rosną, wynagrodzenie minimalne aż do 2600 zł, to skutkiem obniżenia stawki pit z 18 do 17%, bardzo spadają dochody samorządów. W Myszkowie widać to „gołymi oczami”. Jednocześnie bardzo rosną stałe, tzw. „sztywne” wydatki miasta, właśnie na wynagrodzenia, energię elektryczną. Jak to tłumaczył „ekonomista” Andrzej Duda, nasz prezydent, „jak pensje rosną, wszystko drożeje”. Coraz więcej osób narzeka, że efekt 500+ dawno zjadły wyższe ceny. W gminach dociśniętych wyższymi wydatkami, zwłaszcza na oświatę, widać to najlepiej. Opozycja w radzie, czyli radni PiS, Lewicy, i ci, którzy porzucili burmistrza wchodząc do klubu Lewicy, wprowadzili kilka istotnych poprawek do budżetu. Burmistrz i jego stronnicy próbowali to zablokować, ale się im nie udało. Poprawki opozycji przeszły. Wtedy stała się rzecz zaskakująca: radni popierający burmistrza nie poparli budżetu, wstrzymali się od głosu. Budżety Myszkowa na 2020 rok został uchwalony głosami wyłącznie opozycji! Sesja, która trwała z przerwą od 9 rano do wieczora przyniosła też inny ciekawy skutek. Coraz głośniej zaczęto mówić o konieczności zmiany Przewodniczącego Rady, którym trzecią kadencję jest Jerzy Woszczyk. Przewodniczący tak przeciągał obrady, że w oczy wykrzyczano mu zarzut, że na pewno nie reprezentuje całej rady, że jest „przewodniczącym burmistrza”. Dni Woszczyka na stanowisku prestiżowym i dobrze płatnym wydają się być policzone.


 

Siewierska kolejny rok przegrywa


 

Burmistrz Włodzimierz Żak rządzi gminą z coraz mniejszym poparciem radnych, którzy ponownie, jak przy budżecie uchwalanym na rok 2019 dokonali znaczących zmian w budżecie, w dziale „inwestycje”. Burmistrz zaskoczony mówił, że „przecież na Komisji Budżetowej radni opozycji nie złożyli żadnych poprawek”. Dziwiła się też radna Beata Pochodnia, która też zwróciła uwagę, że radni opozycji nie kwestionowali propozycji budżetowych burmistrza. Dlaczego tak się stało, tłumaczył radny Adam Zaczkowski: „-Nie zgłaszaliśmy poprawek, gdyż doświadczenie poprzedniej kadencji jak i obecnej pokazuje, że burmistrz nigdy nie liczył się ze zdaniem opozycji, nasze propozycje zawsze były ignorowane. Przyjęliśmy inną strategię, proponując poprawki na sesji budżetowej”.


 

Zaczkowski odczytał stanowisko 13 radnych, którzy przygotowali swoje poprawki do budżetu. Wiele godzin trwały ze strony administracji burmistrza, jego samego, i wspierającej go topniejącej grupy radnych (około 6-ciu) zabiegi i wybiegi dla przekonania radnych, że ich propozycje są, najpierw: nielegalne, później, że już tylko zarzucał, że opozycja stosuje sprytny sposób, wprowadzając niemożliwe do pozyskania źródła finansowania.


 

Odpowiedziała mu radna Iwona Skotniczna: -Jak miał pan większość w radzie, nie liczył się pan z głosem radnych. Mieszkańcy to zrozumieją i ocenią.


 

Adam Zaczkowski: Panie burmistrzu, robimy dokładnie tak, jak pan. Wielokrotnie wskazywaliśmy, że propozycje do budżetu są nierealne, okazywało się, że mamy rację.


 

MOST na MRZYGŁODZKIEJ kontra Siewierska


 

Główna poprawka 13 radnych polegała na wycofaniu finansowania na najbliższy rok dla ulicy Siewierskiej i wprowadzeniu do budżetu budowy mostu na ul. Mrzygłodzkiej. Most od lipca 2019 jest wyłączony z użytkowana. Sprawę mostu, pod kątem zaniedbania urzędniczego które spowodowało straty ogromnej wielkości bada myszkowska prokuratura. Gmina ogłosiła przetarg na wykonanie dokumentacji mostu, oferty były bardzo wysokie. Przetarg powtórzono, wydłużając czas realizacji dokumentacji, pojawiło się więcej ofert. Za około 100.000 zł każda. Ale koszt budowy mostu to szacunkowo 2-3 mln zł. I potrwa to przynajmniej rok. Ale burmistrz, co zdziwiło radnych, nie zaproponował w budżecie tej inwestycji nawet na rok 2020. Mówiła o tym radna Zofia Jastrzębska, odnosząc się również do możliwych zarzutów karnych: -Most musiał być zamknięty, bo był w tak złym stanie. To nie wina radnych , tylko wyłącznie przewinienie burmistrza. Dla nas to priorytet, ale nie dla burmistrza.


 

Druga inwestycja która wzbudza kontrowersje, to projekt forsowany przez burmistrza budowy dróg w dzielnicy Krasickiego. Co ciekawe, inwestycja wstępnie znalazła poparcie rządu, trafiła na wysokim miejscu na liście o dofinansowanie z Funduszu Dróg Samorządowych. Kto dostanie pieniądze, decyduje tak naprawdę poparcie polityczne, projekt wsparł starosta Piotr Kołodziejczyk. Ale pojawiają się wątpliwości, czy działacze PiS faktycznie mieli wiedzę, co popierają. Dotacja 2,7 mln zł (50% kosztów) ma być nie na ul. Krasickiego, ale na boczną od niej, gdzie jest kilka domów i 2 firmy. Miasto ze środków własnych musi wydać też 2,7 mln +kilka milionów na budowę kanalizacji. Razem inwestycja jest szacowana na 8 mln zł. Na boczną drogę. Radni opozycji zobowiązali więc burmistrza, aby na kanalizację dzielnicy Krasickiego pozyskał środki zewnętrze z WFOŚ (dotacje). A wolne miliony zdecydowali, że należy przeznaczyć np. na kanalizację w dzielnicy Podlas. Radna Halina Skorek- Kawka: -Tu jest 515 domów. Największa dzielnica, która nie ma kanalizacji.


 

Najważniejsze zmiany wprowadzone do budżetu przez 13 radnych sprowadzają się do:


 

1. Zamiast ulicy Siewierskiej (Mrzygłód) na lata 2020- 23 rok dostaną dofinansowanie: mosty w ciągu ulic Mrzygłodzkiej, Świerkowej, Waryńskiego, Wierzbowej. Z mostem na ul. Mrzygłodzkiej w pierwszej kolejności.


 

2. a) Zmiana finansowania budowy ulic w „osiedlu Krasickiego” z kredytu na kredyt i dotacje. b) Budowa kanalizacji w ul. Rolniczej ma być finansowana w połowie z kredytów, w połowie z innych źródeł. Burmistrz chciał inwestycję liczoną na 8,1 mln kredytu (ponad 5,5 mln) i środków własnych. Radni zmusili go do poszukania dotacji i pożyczek umarzalnych. Dzięki temu manewrowi do budżetu w prowadzono finansowanie dla inwestycji: a) rewitalizacja centrum Myszkowa -zwiększając środki, budowa kanalizacji ul. Mała Szpitalna- 1 mln zł (środki na rozpoczęcie inwestycji szacowanej na 6 mln), kanalizacja i oświetlenie ul. Zielonej (na lata 2020-21).


 

Oświata: coraz więcej my, coraz mniej Rząd RP


 

Do budżetu na rok 2020 i związaną z tym gorącą dyskusją przy jego uchwalaniu wrócimy jeszcze w kolejnym artykule, gdyż nie omawiamy całego budżetu. Na koniec zwrócimy jeszcze uwagę na skutki dla budżetu, jakie przedstawiał burmistrz Włodzimierz Żak po stronie rosnących w gminie kosztów stałych (pensje, wydatki na oświatę), przy malejących dochodach z PIT. Choć budżet gminy co roku rośnie, gmina Myszków coraz bardziej się zadłuża, coraz mniej z dochodów własnych może przeznaczyć na inwestycje.


 

Kilka podstawowych liczb:


 

Rok 2016: dochody miasta 111 mln, wydatki 109. Budżet był na plusie.


 

Rok 2019: dochody 135 mln, wydatki (zaplanowane) 152 mln. -17 mln. Ostatecznie deficyt ma wynieść ok. 4 mln, gdyż wielu inwestycji nie wykonano.


 

Plan burmistrza (uchwalony ze zmianami) na 2020: dochody 144 mln, wydatki 166 mln. Planowany deficyt aż 22 mln zł. Burmistrz nazwał swoją propozycję budżetu budżetem realnym, rozwojowym i „możliwym do realizacji”. Z tym ostatnim można by polemizować, prawdopodobnie wydatki inwestycyjne wyniosą o wiele mniej, wiele inwestycji nie ruszy, jak to było w roku 2019 i poprzednich. Zadłużenie będzie ostatecznie mniejsze.


 

Ile wydajemy na oświatę?


 

Oświata to zadanie własne gminy, ale od lat subwencja oświatowa nie pokrywa wydatków na oświatę. Sumując wydatki na szkoły i przedszkola w Myszkowie edukacja kosztowała nas:


 

2016- 32,9 mln: subwencja 23 mln, gmina 9,8 mln.


 

2019. Rok w którym gminy najbardziej odczuły skutki reform, likwidacji gimnazjów, podwójnego rocznika w szkołach średnich: wydatki 41,3 mln. Subwencja 25,9mln. Wydatki miasta 15 mln.


 

Plan na 2020: miasto dołoży ze środków własnych aż 20 mln do szkół i przedszkoli.


 

Burmistrz Żak przedstawił też jak w utrzymaniu szkół i przedszkoli maleje udział subwencji rządowej, a rośną wydatki gminy. 2016- gmina dokładała 30%, 2019- 36%. Plan na 2020- udział gminy w finansowaniu oświaty wyniesie już 41%. Bardziej obrazowo wyglądałoby to, gdyby burmistrz oddzielił wydatki na przedszkola, na które nie mają subwencji, od wydatków na szkoły. Wtedy okazałoby się, że gmina finansuje ze środków własnych 60-70% wydatków oświatowych. Ogólny wzrost wydatków gminy Myszków, niezależnych od miasta burmistrz podliczył na 21 mln zł: oświata 18 mln, prąd 485 tys. zł, wzrost minimalnego wynagrodzenia +1,78 mln zł.


 

Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze