Gazetamyszkowska.pl

REKLAMA

BADANIE W 5 MINUT NIEKTÓRZY NAWET NIE WIDZIELI LEKARZA

Tomasz Urbański | 2019-01-11 12:20

(Myszków) Wojciech P. ma kolejne zarzuty karne, tym razem za oszustwo, ale został wybrany przez radnych PiS-u na Przewodniczącego Rady Powiatu w Myszkowie. 21 grudnia podczas sesji Rady Powiatu Myszkowskiego pytaliśmy starostę Piotra Kołodziejczyka (PiS), wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Myszkowskiego Janusza Romaniuka z PiS czy głosując za wyborem Wojciecha P. na Przewodniczącego Rady Powiatu Myszkowskiego wiedzieli, że ma kolejne zarzuty karne. Obaj unikali odpowiedzi. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie do stycznia 2019 przedłużyła śledztwo, w którym obecny Przewodniczący Rady Powiatu Myszkowskiego ma status osoby podejrzanej. W śledztwie, które toczy się od 4 września 2017 postawiono mu zarzuty oszustwa w celu wyłudzenia środków z NFZ za fikcyjne badania pacjentów z Poradni Geriatrycznej w NZOZ „Światowit”. Chodzi o zarzut wyłudzenia świadczeń za badania i udzielone porady 87 pacjentom na kwotę ok. 6000 zł. Śledztwo trwa, gdyż prokuratura czeka na wynik opinii grafologa, który ma potwierdzić, czy na dokumentacji medycznej (przy pieczątce lekarskiej Wojciecha P.) są jego własne podpisy. Wojciech P., w przeszłości dyrektor myszkowskiego szpitala, Starosta Powiatu Myszkowskiego a nawet poseł RP jesienią 2018 został wybrany radnym powiatowym i głosami PiS-u Przewodniczącym Rady Powiatu Myszkowskiego.


 

Czy Sąd czytał DOKŁADNIE akta procesu? Wątpliwe


 

Co ważne, Wojciech P. w maju 2018 roku uzyskał wyrok warunkowo umarzający wobec niego postępowanie karne, w którym miał postawione zarzuty podania nieprawdy w kolejnych oświadczeniach majątkowych, które składał jako Starosta Powiatu Myszkowskiego. Orzekająca w procesie sędzia Karina Kostrzewska z Sądu Rejonowego w Myszkowie uznała, że wina byłego starosty jest nieznaczna, wykazał skruchę i zasługuje na warunkowe umorzenie postępowania karnego. Z tym wyrokiem nie zgodziła się Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, składają apelację. 17 lipca 2018 Sąd Okręgowy przy bardzo ostrym zdaniu odrębnym sędziego Adama Synakiewicza utrzymał wyrok, Wojciech P. po zapłaceniu kosztów procesu i nawiązki na cel społeczny mógł wystartować w jesiennych wyborach. Po 5 miesiącach od tamtego wyroku zapoznaliśmy się szczegółowo z aktami całego procesu (14 tomów akt, setki zeznań świadków). Akta prokuratury kończą się informacją, że część dokumentów wyłączono „do osobnego śledztwa” w kierunku oszustwa na szkodę Narodowego Funduszu Zdrowia. Wydając wyrok w maju 2018 sędzia Kostrzewska nie mogła przewidzieć, jak zakończy się to nowe śledztwo dotyczące Wojciecha P. Ale już było widać, że jego kłopoty z prawem wcale się nie kończą. Ale 17 lipca, gdy Sąd Okręgowy w Częstochowie rozpatrywał apelację prokuratury, w aktach śledztwa było postanowienie z 20 czerwca 2018 o zamiarze postawienia Wojciechowi P. nowych zarzutów karnych. Udało je się przestawić podejrzanemu 3 dni po wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie, który odrzucił apelację prokuratury od wyroku myszkowskiego sądu.


 

20 lipca 2018 Prokuratura Okręgowa w Częstochowie postawiła byłemu staroście zarzuty, że pracując jako lekarz geriatra w przychodni NZOZ „Światowit” potwierdzał nieprawdę w dokumentacji medycznej pacjentów w celu uzyskania środków finansowych z NFZ.


 

Prokurator Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie: „-Śledczy przedstawili Wojciechowi P. zarzut oszustwa i potwierdzenia nieprawdy w dokumentacji medycznej pacjentów, zarzucając mu, że w okresie od lutego 2011 do grudnia 2013 na szkodę Narodowego Funduszu Zdrowia wyłudził 6000 zł z tytułu refundacji kosztów leczenia pacjentów w NZOZ „Światowit”, jako lekarz potwierdził nieprawdę o udzieleniu 87 pacjentom świadczeń medycznych, których faktycznie nie udzielił. Te osoby nie leczyły się w poradni geriatrycznej.”


 

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Wojciech P. nie przyznał się do popełnienia przestępstwa, złożył wyjaśnienia, w których zakwestionował część wpisów w dokumentacji medycznej, stwierdzając, że nie są to jego wpisy, choć jest pod podpisem jego pieczątka lekarska. Co do części wpisów stwierdził z kolei, że porady medyczne miały miejsce.


 

W związku z taką treścią wyjaśnień podejrzanego, prokurator nadzorująca śledztwo zleciła biegłemu grafologowi sporządzenie opinii co do autorstwa wpisów w dokumentacji medycznej i z tego powodu śledztwo zostało przedłużone do stycznia 2019.


 

4 godziny zajęło nam przejrzenie 14 tomów akt procesu II K 625/17, który toczył się przed Sądem Rejonowym w Myszkowie. Przypomnijmy, sąd w tym procesie uznał winę Wojciecha P. (że podał nieprawdę w oświadczeniach majątkowych i że brał na lewo pieniądze za badania kandydatów na kierowców), ale sprawę warunkowo umorzył tytułem próby. Nas interesowały szczególnie zeznania świadków, którym Wojciech P. wystawiał zaświadczenia lekarskie o zdolności do ubiegania się o uprawnienia kierowcy. Zarzut, że badania te mogły być wykonywane niedbale, albo… wcale nie był objęty aktem oskarżenia. Ale orzekająca w tym procesie sędzia Karina Kostrzewska podczas jednej z rozpraw zwróciła uwagę, że taka jest treść zeznań wielu świadków. Wszystkiemu zaprzeczył oskarżony Wojciech P. twierdząc, że „za każdym razem wykonywał badania pacjentów”. Akta procesu, zwłaszcza dokumentacja zgromadzona w śledztwie przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie zdają się mówić coś zupełnie innego.


 

Wydział Zdrowia Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego: kompletny bałagan w dokumentacji


 

Na wniosek prokuratury Wydział Zdrowia Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego przeprowadził kontrolę prawidłowości wystawiania zaświadczeń przez lekarza Wojciecha P. za lata 2011-2016. Do każdego zbadanego kandydata na kierowcę powinna istnieć karta badania. Kontrolująca lekarz med. Jolanta Maksymiuk napisała w podsumowaniu, że „do dnia 19.07.2014 żadna z kart nie była kompletna”. „Brak pełnych danych identyfikacyjnych osoby badanej”, karty „nie posiadały środka, czyli części badania dotyczących badania wzroku, słuchu, równowagi”. W kartach brakowało dat, nie istniał też rejestr wydanych orzeczeń. We wnioskach kontrolująca napisała m.in.: nieprawidłowa karta badania we wszystkich kartach do XII 2014; brak możliwości oceny prawidłowości wykonania badania i niezbędnych konsultacji specjalistycznych. „Brak podpisu osoby badanej na WSZYSTKICH kontrolowanych kartach od 2011-17.11.2014.


 

Mimo tylu nieprawidłowości Wojciech P. uprawnień nie stracił


 

W wystąpieniu pokontrolnym z 28.08.2016 Wydział Zdrowia ŚUM dał lekarzowi całą listę zaleceń do wykonania. Ten po miesiącu odpisał, że zalecenia wykonał. Sprawę zamknięto.


 

Poradnia Geriatryczna wraca!


 

Przypomnijmy Czytelnikom, że wszystkie kłopoty starosty Wojciecha P. nie zaczęły się od badań kierowców, ale podejrzenia, że mógł wyłudzać od pacjentów opłaty za wizyty domowe, za które płacił NFZ. Ten zarzut się nie potwierdził, śledztwo w tym wątku zostało umorzone. Ale wyszła sprawa nieprawidłowości w rozliczeniach Przychodni NZOZ Światowit za pacjentów poradni geriatrycznej, ale też wielu innych: ginekologicznej, onkologicznej, laryngologicznej. Podejrzenia, że do wyłudzeń dochodziło w poradni ginekologicznej nie zostały nigdy potwierdzone, gdyż lekarz ginekolog wobec którego formułowano takie podejrzenia zmarł, zanim ruszyło śledztwo. Zarzuty postawiono lekarzowi ze specj. laryngolog, ale też zostało umorzone, wobec jego śmierci. Trwa śledztwo dotyczące zarzutu wyłudzania środków z NFZ w poradni onkologicznej i geriatrycznej. W obu przypadkach lekarzom zostały już postawione zarzuty karne. Drugi z nich to właśnie Wojciech P. obecnie wybrany na Przewodniczącego Rady Powiatu Myszkowskiego. Wszystkie te sprawy łączy ewentualne miejsce popełnienia przestępstwa: NZOZ „Światowit” należąca do Adama Jakubca. Jeśli chodzi tylko o Poradnię Geriatryczną, to z akt procesu wynika, ze właściciel przychodni został zobowiązany do zwrotu 16012,60 zł i zapłaty kary w kwocie 1757,84. W protokole kontroli Wydziału Zdrowia ŚUM czytamy, że podstawą nałożenia kary i żądania zwrotu kwoty 16 tys. zł było to, że w wykazie do NFZ umieszczono dane 306 pacjentów Poradni Geriatrycznej (jedynym lekarzem geriatrą w poradni był Wojciech P.), podczas gdy do kontroli przychodnia była w stanie pokazać karty leczenia jedynie 248 pacjentów. Tylko te dokumenty kontrolująca mogła poddać analizie. Też nie wypadła ona dobrze: 75 „porad” bez podpisu i pieczątki lekarza; 10 wizyt domowych bez podpisu i pieczątki lekarza; 131 „porad” nie zawierało wpisów jakich badań i zaleceń lekarskich udzielono pacjentom”.


 

To wnioski z samej kontroli. Prokuratura, dodatkowo zaznaczyła w dokumentacji, jako uzasadnienie do wszczęcia w osobnego śledztwa w kierunku podejrzenia oszustwa w celu wyłudzenia pieniędzy z NFZ za fikcyjne badania, że „kilku przesłuchanych pacjentów stwierdziło, że nigdy nie byli w poradni i nie korzystali z usług „jedynego lekarza w poradni Wojciecha P.” Dodajmy, obecnego przewodniczącego Rady Powiatu Myszkowskiego wybranego głosami radnych Prawa i Sprawiedliwości.


 

Wcześniej -przypomnijmy- Wojciech P. był w różnych okresach czasu: Posłem na Sejm, dyrektorem SP ZOZ Myszków, Starostą Powiatu Myszkowskiego. W kolejnym artykule przybliżymy szczegóły zeznań świadków, którzy twierdzili, że uzyskanie zaświadczenia lekarskiego przed kursem na prawo jazdy wydawane przez Wojciecha P. było poprzedzone często tylko pytaniem „czy jest pan zdrowy”, albo kilku, góra 5 minutowym „wywiadem” bez wypełniania żadnej dokumentacji. Najbardziej ciekawe są jednak zeznania tych świadków, którzy zeznali, że nigdy u Wojciecha P. nie byli, nawet go nie widzieli, czasem nawet nie mieli wiedzy, że zaświadczenie lekarskie jest im w ogóle potrzebne do kursu na prawo jazdy. Ale zaświadczenie wystawione dla nich przez Wojciecha P. w dokumentacji kursu jakimś cudem się znalazło. Śledztwo dotyczące zarzutu popełniania oszustw na szkodę NFZ, których miałby się dopuścić Wojciech P. wcale nie musi być końcem jego kłopotów z prawem. Radnym Prawa i Sprawiedliwości z Rady Powiatu Myszkowskiego zdaje się to nie przeszkadzać. Bez zająknięcia zrobili go Przewodniczącym Rady Powiatu. To najbardziej prestiżowe stanowisko wśród radnych.


 

Jarosław Mazanek


 



Galeria zdjęć

Komentarze