Gazetamyszkowska.pl

ALURON VIRTU WARTA ZAWIERCIE AWANSOWAŁ DO PLUSLIGI!

Tomek | 2017-05-19 12:20

(Zawiercie) Wystarczyły cztery mecze barażowe (z pięciu zaplanowanych), aby Aluron Virtu Warta Zawiercie cieszył się z historycznego awansu do najwyższej klasy rozgrywek piłki siatkowej, czyli PlusLigi. Rywalizacja do trzech zwycięstw zakończyła się wynikiem 3:1. Zawiercianie pokonali Częstochowę na własnym parkiecie w obu meczach (6 i 7 maja). Zawodnicy Warty Zawiercie niesieni głośnym dopingiem ok. tysiąca kibiców, pierwszego dnia zwyciężyli 3:1, a drugiego znokautowali „Akademików” 3:0. - To dziejowy, epokowy sukces. Zapamiętajcie tę datę i godzinę 7 maja 2017 roku godzina 19.00 – mówił Witold Grim, prezydent Zawiercia, wręczając puchar drużynie Aluron Virtu Warta Zawiercie. Kibiców ogarnęła euforia!

 

Przypomnijmy, że rywalizacja o awans do PlusLigi rozpoczęła się dwa tygodnie temu, po zakończonych rozgrywkach ekstraklasy, w których drużyna AZS Częstochowa zajęła ostatnie miejsce w tabeli. Tym samym „Akademicy”, aby utrzymać się w PlusLidze musieli zmierzyć się z najlepszą drużyną I ligi, czyli Aluronem Virtu Warta Zawiercie.

 

W pierwszym meczu rozegranym na hali przy Żużlowej (26 kwietnia) zawiercianie wygrali w trzech setach. Doping 200-osobowej grupy kibiców sprawił, że zawodnicy Aluron Virtu czuli się jak u siebie. Drugie spotkanie (27 kwietnia) podopieczni trenera Dominika Kwapisiewicza przegrali 1:3, ale cały czas podkreślali, że grają na luzie, bo to AZS ma wiele do stracenia.

 

6 i 7 maja rywalizacja przeniosła się na własny parkiet przy Blanowskiej 40, gdzie zawiercianie czuli się bardzo pewnie. Doping publiczności, która wypełniła halę do ostatniego miejsca poniósł Wartę Zawiercie do zwycięstwa nad „Akademikami”.

 

W pierwszym secie trzeciego spotkania zawiercianie prowadzili 14:11, a następnie 16:12 i 19:15. Kiedy wydawało się, że wygrana leży w zasięgu ręki przy wyniku 23:20 Bartłomiej Janus skuteczną zagrywką wyrównał wynik i wywalczył piłkę setową. Wtedy też rozpoczęła się walka na przewagi, zakończona zwycięsko przez AZS wynikiem 27:25.

 

Drugi set to znowu przewaga Aluronu Virtu Warta Zawiercie i seria skutecznych zagrywek. Dzięki serwisom Kamila Długosza na tablicy ukazał się wynik 14:4. Ekipa spod Jasnej Góry nie utrudniała zadania swoim rywalom słabo grając w przyjęciu. Zawiercianie kontynuowali dobrą passę do końca tej partii, wygrywając pewnie 25:10 przy asie serwisowym Łukasza Swodczyka.

 

W trzecim secie widoczna była przewaga AZS Częstochowa (8:3, 16:8). W tej partii skutecznością wykazał się Ołeksander Grebewniuk. Zawiercianie próbowali dogonić rywali i kilka razy byli blisko (17: 18, 21:22). W ostatniej akcji Michał Żuk został zatrzymany przez rywali i tym samym to częstochowianie cieszyli się ze zwycięstwa w tym secie wynikiem 25:21.

 

Czwarty set znowu rozpoczął się przewagą zawiercian, ale ekipa spod Jasnej Góry szybko odrobiła straty doprowadzając dwukrotnie do remisu (12:12, 16:16). Po asie serwisowym Sebastiana Wardy Aluron Virtu znowu wysunął się na prowadzenie 23:18 i przewagę utrzymał do końca tej partii wygrywając 25:21. Tie-break to zacięta walka z początkową przewagą częstochowian, ale po zmianie stron to zawiercianie coraz pewniej zmierzali do zwycięstwa w tym spotkaniu. As serwisowy Łukasza Swodczyka i na tablicy kibice zobaczyli 13:9. Skuteczny blok to piłka meczowa dla zawiercian, as serwisowy Łukasza Kaczorowskiego zakończył piąty set 15:11. Tym samym zawiercianie przy głośnym dopingu kibiców wygrali u siebie czwarty mecz barażowy wynikiem 3:2. Najlepszym zawodnikiem wybrano Michała Żuka.

 

Cieszę się, że nie wygraliśmy ani nie przegraliśmy jakoś gładko, bo mogłoby się pojawić rozprężenie, a tak to wiadomo, że nikt się nie położy. To już jest walka o PlusLigę i bardzo się cieszę. To jest zaszczyt, że możemy grać o takie cele. Bardzo się cieszymy, że udało się to spotkanie wygrać. Mam nadzieję, że jutro już będziemy się cieszyć ze zwycięstwa i awansu do PlusLigi. To co się dzieje na hali, to jest niesamowite. Chcemy podziękować wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki. Taka atmosfera, jaka jest tutaj na hali, to jest coś niesamowitego, ja czegoś takiego nigdy nie przeżyłem – mówił po meczu Dawid Ogórek, libero Aluron Virtu Warta Zawiercie.

 

- Oni na pewno muszą, my nadal możemy wygrać. Na pewno podejmą jeszcze większe ryzyko i jeśli to ryzyko im się opłaci, to będzie to znowu ciężki twardy mecz, ale jeśli będą się dużo mylić, to tutaj bym upatrywał naszą szansę – mówił trener Dominik Kwapisiewicz.

 

Ostatnie spotkanie zaplanowane w Zawierciu (7 maja) rozpoczęło się zdecydowaną przewagą gospodarzy. AZS próbował odrabiać straty doprowadzając dwukrotnie do remisu (15:15, 19:19), to jednak zawiercianie od razu wysuwali się na prowadzenie. Po zablokowaniu Rafała Szymury Aluron Virtu Warta Zawiercie wywalczył pierwszą piłkę setową. Częstochowianie obronili się, ale autowy serwis Rafała Szymury zakończył pierwszego seta 25:21.

 

Początek drugiej partii do wyniku 7:7 był wyrównany, ale później to zawiercianie dominowali na parkiecie. Aluron Virtu z zaciętością walczył o każdą piłkę. Skutecznie grali Kamil Długosz i Łukasz Kaczorowski. „Akademicy” natomiast jakby zupełnie odpuścili walkę w tym secie popełniając liczne błędy. Drugi set zakończył się zwycięstwem gospodarzy 25:18.

 

Trzeci set również należał od początku do Warty Zawiecie. Można śmiało stwierdzić, że gospodarze z każdą piłką nokautowali ekipę spod Jasnej Góry. Głośny doping kibiców jeszcze bardziej niósł Aluron Virtu do zwycięstwa. Ostatni punkt w tym meczu zdobył skutecznym atakiem Michał Żuk kończąc tę partię wynikiem 25:12, a cały mecz wynikiem 3:0. Najlepszym zawodnikiem został Kacper Popik. Trudno w słowach wyrazić to co działo się na boisku i trybunach. Euforia ogarnęła całe miasto.

 

To historyczne zwycięstwo zawiercian. Aluron Virtu po raz pierwszy zdobył mistrzostwo I ligi i po raz pierwszy zagra w PlusLidze w najwyższej klasie rozgrywek w sezonie 2017/2018.

 

Niestety częstochowianie po 30 latach gry w ekstraklasie poznali gorzki smak porażki i degradacji do I ligi.

 

Z gratulacjami dla zawiercian pospieszyli  m.in. kibice Cuprum Lubin i GKS Katowice oraz drużyna Ślepska Suwałki, z którą zawiercianie walczyli o mistrzostwo I ligi. – I niemożliwe stało się możliwe. Właśnie dziś Aluron Virtu Warta Zawiercie przetarło drogę wszystkim pierwszoligowcom do PlusLigi. Gratulujemy! – czytamy na facebook’u Ślepska Suwałki.

 

Trener Dominik Kwapisiewicz tak podsumował czwarty mecz: - Ciągle nie udawało się nam w play off rozegrać dwóch równych pojedynków. I udało się w tym najważniejszym. To duży plus. O kolejnym sezonie nie myślę jeszcze.

 

Michał Bąkiewicz trener AZS Częstochowa przyznał, że jego podopieczni nie zagrali najlepszej siatkówki, ale na gorąco nie chciał analizować żadnego z ostatnich meczów. – Gratuluję drużynie z Zawiercia – uciął Bąkiewicz.

 

Szczególne podziękowania należą się kibicom. Trzeba przyznać, że hala przy Blanowskiej, szczególnie w niedzielę przeżyła prawdziwe oblężenie. Oprawa kibiców i głośny doping poniosły Wartę Zawiercie do zwycięstwa. Sprawdziły się słowa Tomasz Swędrowskiego  - komentatora Polsat Sport, który po meczach w Częstochowie zapowiadał, że Warta Zawiercie u siebie zgotuje AZS-owi piekło!

 

HALA PRZY BLANOWSKIEJ SPEŁNIA WYMOGI PLUSLIGI

 

Przypomnijmy, że 24 kwietnia Zarząd klubu Aluron Virtu Warta Zawiercie wydał komunikat dotyczący weryfikacji hali przy ulicy Blanowskiej 40, gdzie do tej pory odbywały się rozgrywki I-ligowe. W rogrywkach PlusLigi trybuny zostaną powiększone do 1531 miejsc. Zaproponowany przez zarząd klubu układ trybun spełnia wymogi licencyjne Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej S.A. Kibice, którzy kierują do klubu liczne pytania już nie muszą się martwić. - Zarząd naszego klubu przedstawił koncepcję powiększenia ilości miejsc siedzących w hali do 1531 poprzez zainstalowanie mobilnych trybun. Koncepcja poparta jest pozytywną opinią rzeczoznawcy ds. ochrony przeciwpożarowej. Członkowie Komisji w wyniku dokonanych pomiarów na obiekcie, uzyskali pewność, iż zaproponowany układ w pełni spełnia wymogi licencyjne PLPS S.A... Niewątpliwe fakt organizowania w naszym obiekcie w poprzednich latach przez PLPS S.A. oraz PZPS takich wydarzeń jak Superpuchar Kobiet czy rozgrywki Ligi Europejskiej (potwierdzone posiadanym przez obiekt certyfikatem CEV) stanowi dodatkowe uwiarygodnienie infrastruktury jaką dysponujemy. Zarząd klubu przedstawił również zgodę Centrum Sportu i Rekreacji w Dąbrowie Górniczej na korzystanie z hali przy ul. Aleja Róż 3 w Dąbrowie Górniczej, jako obiektu zastępczego – czytamy w komunikacie wydanym przez prezesa klubu Kryspina Barana. 26 kwietnia po obradach Rady Nadzorczej PLPS S.A., Klub otrzymał oficjalne potwierdzenie  akceptacji hali przy Blanowskiej 40 do rozgrywek PlusLigi. Zatem do zobaczenia jesienią na Blanowskiej 40. (ek)



Galeria zdjęć

Komentarze